Wściekły atak na Węgrów na portalu Lisa: "Śmieszny mały kraik", "złośliwe państewko"

Tomasz Lis i prof. Wojciech Sadurski przypuścili na portalu natemat.pl ostry atak na Węgry.

Małgorzata Arno/Gazeta Polska
Tomasz Lis i prof. Wojciech Sadurski przypuścili na portalu natemat.pl ostry atak na Węgry. I to nie tylko na na ich obecną politykę, lecz na same państwo węgierskie, Węgrów oraz ich wspaniałą kulturę. Powód? Działania rządu w Budapeszcie wobec imigrantów.

Prof. Wojciech Sadurski pisze o sobie: "Filozof prawa i konstytucjonalista, publicysta, bloger". Na portalu natemat.pl, którego jest stałym współpracownikiem, napisał tekst pod wymownym tytułem "Po co komu Węgry?". Sadurski twierdzi w nim, że Węgrzy znęcają się nad "umęczonymi, umordowanymi uchodźcami" - i chwali jednocześnie Niemców, którzy według niego "pokazują dziś Europie, co to znaczy honor i wielkie serce". 

Filozof prawa z portalu Lisa nazywa Węgry "śmiesznym kraikiem", w którym "madziarzy [autor wbrew zasadom ortografii pisze to słowo z małej litery - przyp. Niezalezna.pl] pokazali reszcie Europy i świata złą, nienawistną, pozbawioną cienia empatii postawę".

Co jeszcze na temat Węgier i ich kultury ma do powiedzenia prof. Sadurski? Według niego to:

Małe, złośliwe państewko – przesiąknięte kompleksami i poczuciem żalu do całego świata (Trianon); tonące w toksycznej atmosferze połączenia smuty z agresywnością wobec słabych. Tłusta, niezdrowa kuchnia, marne wina, przereklamowana stolica z wdziękiem zapyziałych lat 1970-tych, marna muzyka – czy ktoś wytrzymał od początku do końca jeden utwór Zoltana Kodaly? No dobrze, Bartok, ale też kiczowaty. Jako peryferium europejskiego imperium, biedniejszy kuzyn Wiednia i Pragi, jako państwo Unii Europejskiej – powód do wstydu i zażenowania.


Dalej Sadurski, który na muzyce i winie zna się najwyraźniej tak jak na ortografii, ciągnie:

Orban buduje dziś mur od spodu, ale ponieważ kraik jest mały, miałbym propozycję, by pociągnął wzdłuż całej granicy. Tak odgrodzone od Europy Wegry niech zamienią się w jakiś skansen autorytaryzmu i złośliwości, gdzie będzie można zadumać się nad małością ludzkiego ducha, a potem skosztować gulaszu, zakąsić salami, i popić Tokajem. Ale w małych ilościach, bo szkodliwe dla zdrowia.


Do tekstu Sadurskiego odniósł się na tym samym portalu Tomasz Lis, pisząc:

Zgadzam się z większością tez i obserwacji z tekstów Wojciecha Sadurskiego i Wojciecha Łazarowicza. 


Wśród refleksji Lisa znalazła się i taka:

Nie unicestwiam sensu znanego powiedzenia, że bratankami są Polacy i Węgrzy. Otóż są. Węgrzy, na czele z ich władcą Orbanem, właśnie się kompromitują. My też. A pani Szydło mówi nawet, że Orban postępuje dobrze. Czyli mamy tu braterstwo świadome, a nie przypadkowe.

 

Źródło: niezalezna.pl

wg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo