Dwa dni – tyle zajęło prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu nadanie polskiego obywatelstwa zięciowi premier Ewy Kopacz. Andriy Petranyuk 5 sierpnia, dzień przed ustąpieniem Komorowskiego, dzięki jego podpisowi został Polakiem. – Taki pośpiech jest dla mnie niezrozumiały. Prezydent Andrzej Duda pewnie też by mu to obywatelstwo nadał, a tak naruszono wszelkie procedury – mówi informator portalu niezalezna.pl z otoczenia Kancelarii Prezydenta.

O fakcie ekspresowego obywatelstwa, dla Kanadyjczyka, a prywatnie męża córki i ojca wnuczka premier Ewy Kopacz jako pierwszy napisał tygodnik "Do Rzeczy". – Cieszymy, że wszystko udało się jeszcze podczas kadencji pana prezydenta Bronisława Komorowskiego – powiedziała „Faktowi” Katarzyna Kopacz, córka szefowej Platformy Obywatelskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspresowe obywatelstwo dla zięcia Kopacz

Informacje, do jakich dotarł portal niezalezna.pl, mogą wskazywać, że właśnie niechęć do Andrzeja Dudy mogła być przyczyną pośpiechu i starań, by to Komorowski, a nie nowy prezydent, był autorem podpisu. W całej "operacji" pomógł resort podległy przyjaciółce Ewy Kopacz – Teresie Piotrowskiej.

Urząd województwa pomorskiego wysłał do MSW wniosek 25 lipca, zwykłą pocztą. Dopiero 4 sierpnia dotarło ono do MSW. Mimo, że zgodnie art. 21 ustawy o cudzoziemcach, MSW ma obowiązek zwrócić się o opinię ws. wniosku do Komendy Głównej Policji i szefa ABW, by dowiedzieć się, czy nie ma jakichś przeciwwskazań – już tego samego dnia, 4 sierpnia, ministerstwo wysłało wniosek do Kancelarii Prezydenta

– relacjonuje w rozmowie z portalem niezalezna.pl informator z KPRP.

Rzeczywiście, art 21 (pkt 4.) mówi dokładnie jak należy postępować przy nadawaniu polskiego obywatelstwa:

Minister właściwy do spraw wewnętrznych, przed przekazaniem wniosku Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, zwraca się do Komendanta Głównego Policji, Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w razie potrzeby do innych organów, o udzielenie informacji, które mogą mieć istotne znaczenie w sprawie o nadanie obywatelstwa polskiego, i sporządza opinię dotyczącą wniosku.

Mimo braku takiej opinii, już 5 sierpnia pismo trafiło do kancelarii (jeszcze) prezydenta Bronisława Komorowskiego. Dostaje je na biurko referentka i zauważa, że brakuje w nim podstawowych dokumentów: danych o tym jak ma się (już jako Polak) nazywać Andriy Petranyuk. W przypadku małżeństwa z Polką, może być ono np. podwójne.

Zastępca Dyrektora Biura Obywatelstw i Prawa Łaski, Wiesława Rudzka, gdzieś dzwoni i uzyskuje dane Petranyuka. O godz. 16.00 sprawa jest w biurze, a już o godz. 21.00 prezydent podpisuje wniosek i Petranyuk Andriej dostaje obywatelstwo

relacjonuje nasz informator. 

Rozmówca niezalezna.pl dziwi się całej operacji, ponieważ – jak zauważa – zięć premier Kopacz od długiego czasu mieszka w Polsce, nie powinien mieć problemów z uzyskaniem polskiego obywatelstwa i prezydent Andrzej Duda też by mu je nadał.

Doszło do sytuacji, gdy dla zięcia pani premier naruszono wszelkie procedury

– podkreśla.

Wysłaliśmy pytania do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w tej sprawie. Wciąż czekamy na odpowiedź.