Joanna Mucha, rzecznik sztabu wyborczego PO, nie wierzy, że obywatele mogą sami się organizować. Posłanka Platformy przy okazji szydzi z aktywności Polaków, którzy zbierali podpisy pod wnioskami referendalnymi.

Rzecznika sztabu PO sugerowała w TOK FM, że inicjatywy takie jak ws. sześciolatków to inicjatywy bardziej polityczne niż obywatelskie.

„Mamy do czynienia z działaniem, które jest odgórnie sterowane. Podpisy są bardzo często zbierane pod kościołami. Spójrzmy na sprawę sześciolatków. Jest to ewidentnie populistyczne zagranie zasadzające się na naprawdę na najniższych instynktach, czyli na naszej trosce o nasze dzieci. PiS w 2005 r. w swoim programie miało zapis, że chce, by 6-latki szły do szkół”

- powiedziała Mucha.

Platforma Obywatelska i prezydent Bronisław Komorowski wyrzucili do kosza kilka milionów podpisów zebranych pod obywatelskimi wnioskami referendalnymi. Zlekceważono m.in. 2,5 mln podpisów pod wnioskiem o referendum emerytalne, zorganizowanym przez NSZZ „Solidarność”.