„W oczach głupich wydawało się, że oni pomarli i zostaną wymazani z ludzkiej pamięci, a oni żyją”

  

W czasie Mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej ks. prałat Henryk Małecki zwrócił uwagę, że wielu osobom wydawało się, iż uda się wymazać z pamięci wszystkich tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku. Jednocześnie kapłan wezwał zebranych do stania na straży tej pamięci.

Gromadzimy się dzisiaj na świętej liturgii aby dziękować Bogu za ofiarę tych, którzy zginęli w tej katastrofie smoleńskiej, aby przekazywać pamięć. Jesteście stróżami tej pamięci. To jest ważne, żebyście mieli głęboką wiarę w to, że to kultywowanie tej pamięci zaowocuje ujawnieniem prawdy, że wcześniej czy później ta prawda, tak jak o Katyniu również stanie się udziałem nie tylko naszego narodu – mówił w homilii ks. prałat Henryk Małecki.

W dalszej części homilii kapłan zwrócił uwagę, na próby podejmowane w celu wymazania ofiar katastrofy smoleńskiej ze zbiorowej pamięci.

To w oczach głupich wydało się, że oni pomarli, że zostaną wymazani z ludzkiej pamięci. Takie były dążenia, takie czyniono wysiłki. A oni żyją. Oni doznawszy kani, doznawszy cierpienia, są pełni nieśmiertelności, Oni żyją. I ta ofiara ich życia nie pójdzie na marne, bo w wymiarze nadprzyrodzonym ta ofiara będzie owocowała tak, jak owocuje ofiara powstańców warszawskich. Przecież oni, kiedy poszli na barykady zdawali sobie sprawę z tego, że zostali zdradzeni przez sojuszników. Był to wielki, dramatyczny i zarazem heroiczny krzyk wobec Boga i całego świata: „My chcemy być wolni! My nie damy się zniewolić!”.·Dzięki tej krwi, tej wielkiej ofierze, my odzyskujemy swoją godność i niepodległość... Bo ją trzeba ciągle odzyskiwać – tłumaczył ks. Małecki.

(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)
Kapłan podkreślił znaczenie Bitwy Warszawskiej oraz „Solidarności”, a następnie odniósł się także do najnowszych wydarzeń w kraju.

W tym ciągu historycznym również znajduje się ta ofiara. Ona też już owocuje. To co się dokonało w dzień Święta Przemienienia Pańskiego jest początkiem myślę przemian, które będą się działy w naszej ojczyźnie, bo widzimy wielkie przebudzenie. Widzimy ogromną tęsknotę za tym żeby nasza ojczyzna była na miarę swojego powołania, jakie dał nam Bóg. Wiele narodów w Europie dewastowanych jest przez współczesnych Hunów, ale i my tego doświadczamy. Musimy ostro widzieć ten proces, który zniszczył rodziny, gospodarkę, poczucie dumy. To współcześni Hunowie, którzy stanowią prawa gwałcące zdrowy rozsądek i prawa natury. I my dzisiaj jesteśmy w sytuacj, w której trzeba nam tak, jak wtedy w 1920 roku w sierpniu wobec innych zaświadczyć, że są wartości niezbywalne, że jest wielkim naszym dziedzictwem i zadaniem - tego wymaga wierność poprzednim pokoleniom - pielęgnować kulturę chrześcijańską. Pielęgnować wiarę, wierność Bogu i jego Matce. Tylko wtedy jesteśmy wielcy, tylko wtedy potrafimy przezwyciężyć nawałę zła, jeśli dochowujemy tej wierności – mówił ks. Małecki.

(fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)
ks. prał. Henryk Małecki w czerwcu 2012 przyjął nominację na urząd proboszcza w parafii. pw Świętego Tomasza Apostoła w Warszawie.
Święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1976 roku z rąk J. Eminencji Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W latach 2008-2012 był dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego i moderatorem wydziałów duszpasterskich Kurii Metropolitalnej. W 2008 roku otrzymał zaszczytną godność kapelana Jego Świątobliwości. Jest kawalerem orderu prymasowskiego: „Ecclesiae populoque servitium praestanti” (za Zasługi dla Kościoła i Narodu), medali Komisji Edukacji Narodowej i Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, a także innych odznaczeń, a od 2010 roku – kanonikiem honorowym Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej.

OBEJRZYJ HOMILIĘ
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...


Na kwarantannie chciał oszukać policjantów

/ pixabay.com

  

Objęty kwarantanną 38-letni mieszkaniec powiatu słupskiego próbował uniknąć kary za jej złamanie. Poszedł do garażu i ogródka, a dzielnicowemu, który zadzwonił do niego podczas kontroli, powiedział, że jest w mieszkaniu, ale chwilowo nie może podejść do okna.

38-latek z powiatu słupskiego, będąc na kwarantannie, zamiast pozostać w izolacji, poszedł do garażu i ogródka. O łamaniu obowiązującego zakazu ktoś z mieszkańców powiadomił dzielnicowego. Funkcjonariusz, będąc przed blokiem, w którym mieszka 38-latek, zadzwonił do niego i poprosił, by ten podszedł do okna.

Mężczyzna, jak wynika z policyjnego komunikatu policji, powiedział, że jest w domu i za chwilę podejdzie do okna, po czym się rozłączył. Oddzwonił po kilku minutach i wyjrzał przez okno. Początkowo zaprzeczał, że wyszedł z mieszkania, ale gdy został poinformowany, że są świadkowie jego zachowania, przyznał się do złamania zakazów.

Policjanci wszczęli postępowanie o wykroczenie, polegające na nieprzestrzeganiu przez osoby podejrzane o chorobę odpowiednich nakazów i zakazów związanych z izolacją. W takim przypadku grozi grzywna w wysokości do 500 zł. Informację o złamaniu kwarantanny przekazano sanepidowi, który w prowadzonym przez siebie postępowaniu może nałożyć na mężczyznę grzywnę w wysokości 30 tys. zł. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts