Wczoraj odbyła sie Mszy św. w intencji Bronisława Komorowskiego. Mszę poza rektorem ks. Aleksandrem Seniukiem koncelebrowali również księża: Stanisław Opiela, Andrzej Luter oraz Kazimierz Sowa. Słowa, które padły podczas liturgii wywołały prawdziwą burzę. Komentatorzy w tym kontekście coraz częściej mówią o nieposłuszeństwie kapłanów wobec Episkopatu.
 
Najpierw zaczął ks. Seniuk, który ubolewał nad tym, że w ostatnim czasie Komorowskiego spotkało „wiele niesprawiedliwości”.

W ostatnim czasie spotkało pana, panie prezydencie, wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych. I niestety były one wypowiadane przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła – mówił do byłego prezydenta duchowny.

O krok dalej poszli trzej pozostali kapłani, którzy postanowili przeprosić Komorowskiego za słowa biskupów i błagali go... o przebaczenie.

My, tzn. Andrzej Luter, Staszek Opiela, Kazik Sowa i jeszcze inni, którzy mi zgłaszali z przykrością, że nie mogą przybyć (...), nie jesteśmy episcopoi (z gr. biskupi), my jesteśmy presbyteroi – kapłani (...) i czujemy odpowiedzialność za te niesprawiedliwości rzucane na pana – mówił ks. Seniuk. – Wyobraźmy sobie, jak pana, panie prezydencie, ranią te słowa zwłaszcza dotyczące pana wiary, sumienia, wierności Kościołowi. Więc proszę przyjąć, panie prezydencie, pani Anno (...) i mówię to w imieniu, myślę, wielu kapłanów – przepraszamy was, prosimy o wybaczenie nam i także tym wszystkim, którzy nie wiedzą, co czynią – relacjonuje słowa kapłanów TVP Info.

CZYTAJ WIĘCEJ: Komorowski nie przyjmie Komunii?

Na antenie telewizji tłumaczył się z nich ks. Kazimierz Sowa. Potwierdził, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce i podtrzymał stanowisko swoje i kolegów przekonując, że nie widzi w tym nic niestosownego.

Przeprosiny są naszą prywatną inicjatywą. Mieliśmy przeświadczenie i wewnętrzną potrzebę powiedzenia, że nie godzi się porównywać kogoś do Hitlera – tłumaczył na antenie TVP Info ks. Sowa.

 Sam główny zainteresowany wydawał się być zadowolony z obrotu spraw. Bronisław Komorowski po nabożeństwie mówił o „źródle marzeń o Kościele otwartym, przygarniającym, a nie odpychającym”.

 Wspomnień z pięciu lat nie da się opowiedzieć w dwóch zdaniach. Mogę powiedzieć, że będę wspominał m.in. przez pryzmat dzisiejszego spotkania tu, w kościele Wizytek w Warszawie, gdzie bije źródło marzeń o Kościele otwartym, Kościele przygarniającym, a nie odpychającym. O społeczeństwie, które szanuje odmienności, mając jednocześnie poczucie własnej wartości. Cieszę się, że finałem dnia było spotkanie z ludźmi tak samo myślącymi o Polsce i Kościele - mówił Bronisław Komorowski po mszy w jego intencji.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl pytany o całą sprawę ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik Arcybiskupa i Archidiecezji Warszawskiej nie chce komentować kontrowersyjnych słów kapłanów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ten podpis nie pozostawia wątpliwości. ​Bp Turzyński: prezydent stawia się poza nauką Kościoła