NBP chce ratować banki, a nie frankowiczów

NBP przestrzega przed pomocą dla frankowiczów. Przyznaje, że na problem patrzy wyłącznie z punktu widzenia banków, a nie konsumentów.

Piotr Galant/Gazeta Polska
NBP przestrzega przed pomocą dla frankowiczów. Przyznaje, że na problem patrzy wyłącznie z punktu widzenia banków, a nie konsumentów. Dla banku centralnego liczy się tylko to, że wartość udzielonych kredytów we frankach wynosi 140 mld zł, co jest groźne dla systemu bankowego. Los kredytobiorców nie jest tu istotny. Niech sami radzą sobie z bankami – uważa NBP.

Narodowy Bank Polski nie zamierza przejmować się kredytobiorcami, bo od tego są inne instytucje państwowe. Dla banku centralnego liczy się wyłącznie to, że administracyjny nakaz przewalutowania kredytów we frankach zagrozi stabilności systemu finansowego. A to jest bardzo groźne, bo zadłużenie we frankach wynosi 140 mld zł, co stanowi 37 proc. rezerw walutowych Polski! Niewątpliwie kredyty mieszkaniowe są wrażliwym punktem krajowego systemu bankowego – podał NBP w swoim lipcowym raporcie o stabilności systemu finansowego. Lepiej więc nie rozbrajać tej bomby, wtedy może nie wybuchnie.

Jak wynika z raportu, odgórne przewalutowanie portfela kredytów może zmusić bank centralny do interwencji na rynku walutowym. Banki będą bowiem zmuszone do zamknięcia transakcji zabezpieczających przez dostarczenie kontrahentom walut lub do zakupu aktywów walutowych, np. szwajcarskich obligacji skarbowych. Wywoła to duże zapotrzebowanie na waluty obce i będzie wpływało na osłabienie złotego. Wtedy NBP będzie musiał sięgnąć po rezerwy walutowe dla obrony kursu złotego. Ta operacja mocno naderwie państwowe rezerwy – straszy NBP.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Dorota Skrobisz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo