Przyspieszyć rozwój

Jeżeli chcemy skracać dystans rozwojowy Polski do najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej (choćby wyrównać poziom PKB na głowę mieszkańca do średniej unijnej), to nasza gospodarka mu

Jeżeli chcemy skracać dystans rozwojowy Polski do najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej (choćby wyrównać poziom PKB na głowę mieszkańca do średniej unijnej), to nasza gospodarka musi się rozwijać średnio w tempie 2–3 razy szybszym niż gospodarki tych krajów i to w okresie najbliższych 15–20 lat.

W 2013 r. poziom ten wynosił 66 proc. średniej 27 krajów UE, podczas gdy w momencie naszego wejścia do Unii wynosił 60 proc. średniej ówczesnej UE. Potrzebne tempo wzrostu można uzyskać tylko przy bardzo wysokim wskaźniku inwestycji i to zarówno publicznych, jak i prywatnych (przy pozytywnym oddziaływaniu na PKB także konsumpcji i eksportu). Oczywiście warunkiem jest też zagwarantowanie odpowiedniego poziomu efektywności inwestycji. W tym celu potrzebna jest aktywna polityka gospodarcza państwa. Zdecydowanie odrzucamy tezę funkcjonującą w Polsce po roku 1990, że „najlepsza polityka gospodarcza to brak polityki gospodarczej”. Polityka taka spowoduje przygotowanie i sensowne wykorzystanie odpowiednich zasobów rozumianych jako rezerwy finansowe, ale także jako rezerwy dynamiki społecznej.Takie zamierzenia może przygotować i realizować tylko rząd zdolny do prowadzenia polityki nietransakcyjnej, a więc zorientowanej na realizację interesów całego społeczeństwa, a nie wybranych grup i odrzucającej wszelkiego rodzaju naciski wewnętrzne i zewnętrzne, rząd odpowiednio skonfigurowany z ministrem odpowiedzialnym za rozwój jako wicepremierem.

Podstawy rozwoju

Rozwój gospodarczy powinien być oparty na środkach finansowych o charakterze rozwojowym (budżetowych i pozabudżetowych) oraz na Wielkim Inwestycyjnym Programie Rozwojowym (WIPR). Jednym z jego źródeł są fundusze unijne z perspektywy finansowej UE na lata 2014–2020. Nasz kraj będzie musiał także dysponować odpowiednio dużym wkładem własnym, niezbędnym do wykorzystania środków z budżetu UE, który będzie zaangażowany w finansowanie rozwoju.

Wbrew stereotypowemu postrzeganiu aktywności państwa w dziedzinie pobudzania inwestycji nie oznacza to mitycznego „budowania fabryk przez państwo”. Nie oznacza również drukowania pustego pieniądza wywołującego presję inflacyjną bez tworzenia trwałych instrumentów rozwoju. Nie oznacza wreszcie sztucznego pobudzania koniunktury przez procykliczne działania wspierające na przykład boom inwestycyjny na rynku nieruchomości w postaci nadmiernych kredytów na zbyt drogie nieruchomości (np. duża część kredytów hipotecznych na domy i mieszkania).

Zamiast takich nieskutecznych instrumentów i polityk należy wykorzystać możliwości, jakie dają współczesnym państwom ich systemy finansowe połączone z odpowiednią polityką monetarną banku centralnego.

Obejmują one, poza już wymienionym wykorzystaniem środków unijnych, takie rozwiązania, jak pozabudżetowy mechanizm inwestycyjny z wykorzystaniem aktywów spółek skarbu państwa, mechanizmy wzmacniające instytucje publiczne nakierowane na wspieranie rozwoju (takie jak Bank Gospodarstwa Krajowego czy spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe), odpowiednią politykę monetarną zgodną z rozwiązaniami stosowanymi w strefie euro, jak np. mechanizmy długoterminowych operacji refinansowania przez Europejski Bank Centralny, szeroki program gwarancyjny wspierający inwestycje czy specjalne programy proinwestycyjne (zwłaszcza w zakresie MŚP – małych i średnich przedsiębiorstw) na wzór brytyjskiego Funding for Lending Scheme.

Wartość wszystkich instrumentów WIPR wynosiłaby ok. 10 proc. PKB rocznie (razem z funduszami unijnymi spójności i rolnym) przez 6–7 lat. W perspektywie lat 2015–2021 Polska może wykorzystać w celu pobudzenia rozwoju gospodarczego kwotę od 1 do 1,5 bln zł, nie wywołując przy tym niepożądanej presji inflacyjnej i nie wywierając negatywnego wpływu na poziom długu publicznego.

Obszary inwestowania

WIPR będzie obejmował środki finansowe i skorelowane z nimi przedsięwzięcia w czterech zasadniczych obszarach. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na fundusze unijne. Fundusze strukturalne z unijnej perspektywy finansowej na lata 2014–2020 z zakresu polityki spójności i polityki regionalnej to kwota około 83 mld euro, a razem z wkładem własnym 120 mld euro (500 mld zł). Będą one przeznaczone zgodnie z wynegocjowanymi z Komisją Europejską Umową Partnerstwa głównie na inwestycje w następujących obszarach: infrastruktura i środowisko; inteligentny rozwój; wiedza, edukacja, rozwój; Polska Wschodnia i Polska cyfrowa oraz w ramach 16 Regionalnych Programów Operacyjnych zarządzanych przez samorządy województw.

Fundusze pochodzące z nowej perspektywy finansowej wsparte wkładami własnymi pochodzącymi z budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego powinny zostać efektywnie wykorzystane na strategiczne potrzeby kraju w szeroko rozumianej infrastrukturze technicznej i społecznej.

Kolejny ważny cel to modernizacja rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego.

Środki na realizację Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) w latach 2014–2020 to kwota ok. 32 mld euro. W dużej mierze są one przeznaczone na dopłaty bezpośrednie do gospodarstw rolnych, a w mniejszym zakresie na modernizacje gospodarstw i zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego.

Śmiało jednak można założyć, że z tych środków przynajmniej 3 mld euro rocznie, a z wkładem własnym beneficjentów ok. 4 mld euro, zostanie przeznaczone na cele inwestycyjne. Przez siedem lat tej perspektywy finansowej daje to kwotę przynajmniej 28 mld euro wydatków inwestycyjnych, a więc ok. 120 mld zł.

Środki inwestycyjne będą też pochodziły od przedsiębiorców, budżetu i gospodarstw domowych m.in. z wydatków na unowocześnienie armii i programu budownictwa mieszkaniowego.

„Kamieni kupa”?

Majątek skarbu państwa także może i powinien stać się źródłem finansowania rozwoju. Przede wszystkim należy zwiększyć możliwości inwestycyjne spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe (zmodyfikowany PIR). Jak wiadomo, w 2012 r. rządzący ogłosili pomysł PIR, który miał na celu wsparcie dla procesów inwestycyjnych w gospodarce za pomocą pieniędzy publicznych pochodzących ze sprzedaży akcji spółek skarbu państwa. Ogłoszono, że za pomocą tego projektu, którego możliwości finansowe zostały określone na przynajmniej 40 mld zł, wesprą przedsięwzięcia inwestycyjne zarówno podmiotów publicznych, jak i prywatnych o tzw. dłuższych stopach zwrotu. Wsparcie miało dotyczyć budów elektrowni węglowych, gazowych, gazociągów, magazynów gazu, infrastruktury kolejowej, drogowej i portowej. Rząd zdecydował o przekazaniu 11 proc. akcji PGE (skarb państwa ma blisko 62 proc. akcji), 8 proc. akcji PKO BP (z posiadanych 41 proc. akcji), 10 proc. akcji PZU (z 35 proc.) i aż 38 proc. akcji CIECH (czyli całość udziału skarbu państwa), na wsad kapitałowy do tego programu.

W momencie podjęcia tej decyzji akcje te według wyceny giełdowej miały wartość ok. 11 mld zł.

Akcje te są przekazywane sukcesywnie do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) i spółki PIR. W BGK wykorzystywane są do podniesienia kapitałów, aby poprzez mechanizm dźwigni finansowej powiększyć możliwości kredytowe tego banku dla sfinansowania inwestycji wybranych przez PIR. Z kolei PIR miał dokonywać wyboru projektów spośród zaproponowanych przez inwestorów publicznych i prywatnych i wchodzić do nich kapitałowo, przy czym wejście to miało finansowo „zapinać” projekty do 100 proc.

Niestety mimo upływu ponad dwóch lat od ogłoszenia tego pomysłu realizowanych jest zaledwie kilka projektów inwestycyjnych współfinansowanych przez PIR.

Dlatego potrzebna jest głęboka modyfikacja PIR, zdecydowane uproszczenie i poprawa przejrzystości procedur wyboru projektów, ale przede wszystkim zwiększenie jej możliwości inwestycyjnych o kolejne 25 do 40 mld zł w latach 2015–2021 poprzez podobny mechanizm wykorzystania akcji dużych spółek skarbu państwa.

Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 



Źródło:

Zbigniew Kuźmiuk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo