Kopacz i Sowa spływają z pochodniami, a Nałęcz ostrzegał: tak się rodzi nazizm

  

"Wiadomo, kto w Europie zaczął mącić ludzkie umysły posługując się pochodnią, światłem, dźwiękiem, nienawiścią, skrajną emocją - to jest niestety narodowy socjalizm. (...) To trzeba powiedzieć, żeby przed tym przestrzegać" - ostrzegał nie tak dawno pierwszy doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, Tomasz Nałęcz. Dziś słowa te brzmią złowrogo w świetle nowych faktów. Ewa Kopacz w ramach kampanii wyborczej razem z marszałkiem Markiem Sową (brat ks. Sowy z TVN) popłynęła Dunajcem... z pochodniami.

Sytuacja jest niezwykle groźna. Przynajmniej jeśli wierzyć Tomaszowi Nałęczowi, Donaldowi Tuskowi i "Faktom" TVN. Ten pierwszy ostrzegał przed pochodniami, jako symbolem odradzającego się nazizmu. "Jak patrzyłem na ten wieczór niby-pamięci, na te pochodnie, to miałem jak najgorsze skojarzenia" – mówił Nałęcz kilka dni po 5. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, gdy Marsz Pamięci był oświetlany pochodniami.

Co może być dla prof. Nałęcza przerażające: wczoraj wieczorem szefowa rządu Ewa Kopacz wzięła udział w nocnym spływie Dunajcem w ramach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskich. Uczestniczył w nich brat ks. Kazimierza Sowy z TVN, Marek Sowa z PO. "Na prawie dwugodzinnej trasie nie zabrakło góralskiego śpiewu, pienińskich legend oraz ciekawostek dotyczących przyrody Pienin. Po sczepieniu łodzi na kilka kilometrów przed przystanią w Szczawnicy zapłonęły pochodnie. Tak oświetlona flotylla dobiła do brzegu, gdzie oczekiwali turyści i mieszkańcy, z którymi premier Ewa Kopacz wymieniała uściski dłoni oraz pozowała do zdjęć" - pisze lokalny portal starosadeckie.info


flickr.com/photos/kancelariapremiera


flickr.com/photos/kancelariapremiera

Sprawa jest poważna. Przynajmniej według Donalda Tuska, do niedawna szefa Ewy Kopacz, premiera rządu PO-PSL. "Prawdy o Smoleńsku skutecznie nie oświetlą pochodnie maszerujących po Krakowskim Przedmieściu. Takie pochodnie mogą raczej coś podpalić, niż oświetlić" - groził w styczniu 2011 r. gdy w Sejmie tłumaczył przekazanie śledztwa smoleńskiego Rosji.

Podobnym tropem miesiąc później poszły "Fakty" TVN. Tak jej relację z Marszu Pamięci z 10 października 2010 r. według Katarzyny Kolendy-Zaleskiej i jej materiał opisywał Blogpress.pl:

[W tle starszy człowiek w pomieszczeniu z szafą pełną książek] Profesor Michał Głowiński specjalista od języka PRLu jest ocalałym z warszawskiego getta w czasie okupacji i pamięta tamte czasy z niezwykłą wyrazistością. [Osoba uratowana z getta świetnie pasuje to butów szytych Kaczyńskiemu. Trudno jest zarzucić Kaczyńskiemu antysemityzm. Nie próbują tego nawet najbardziej zapiekli wrogowie, ale zawsze można nieco poinsynuować, mrugnąć okiem. Kolenda-Zaleska powinna się zapoznać z prawem Godwina, które mówi, że (Wiki) "wątek, w którym w jednej z wypowiedzi pojawia się porównanie do nazizmu lub Hitlera, uważany jest za skończony, a ponadto uznaje się, że osoba, która użyła tego porównania, „przegrała” dyskusję”]

Katarzyna Kolenda-Zaleska: [Zmiana planu, pochód na Krakowskim Przedmieściu]:Dziś, gdy patrzy na płonące pochodnie i słucha tego co tam pod pałacem ludzie mówią ma poczucie wracającego czasu [w tle idą ludzie z pochodniami i słychać księdza odmawiającego modlitwę „Zdrowaś Mario”]

Inna sprawa, że prekursorem w maszerowaniu z pochodniami była Platforma Obywatelska. „Platforma też lubi marsze z pochodniami” – pisała w 2010 r. „Gazeta Polska”, zamieszczając zdjęcie z 30 kwietnia 2004 roku. Wówczas tuż przed północą ruszył ulicami Łodzi marsz „Witaj Europo”, zorganizowany przez łódzką PO oraz stowarzyszenie „Młodzi Demokraci”. Na czele pochodu szli m. in. Iwona Śledzińska-Katarasińska i Cezary Grabarczyk z PO.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: se.pl,niezalezna.pl,starosadeckie.info


Wczytuję komentarze...

Fundamentalne znaczenie historii. „Wyrządzono nam wiele złego, jeśli chodzi o nieprawdę”

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

- Historia ma fundamentalne znaczenie wspólnototwórcze oraz państwowotwórcze. Nie byłoby takiej Polski, jaką mamy dzisiaj gdyby nie wielkie państwa dzieło dokumentowania, uczenia, kształcenia - mówił prezydent Andrzej Duda w Lublinie podczas XX Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich.

"Historia ma fundamentalne znaczenie wspólnototwórcze, historia ma fundamentalne znaczenie państwowotwórcze"

- oświadczył prezydent podczas uroczystości.

W przekonaniu Andrzeja Dudy "nie byłoby takiej Polski, jaką mamy dzisiaj - dumnej, kroczącej pod biało-czerwonymi sztandarami w Marszu Niepodległości 11 listopada, w setną rocznicę jej odzyskania przez Polskę, gdyby nie wielkie państwa dzieło dokumentowania, uczenia, kształcenia".

"Kształcenia kolejnych także i pokoleń historyków na polskich uczelniach. Tych, którzy wykonują tą najbardziej fundamentalną pracę - idą do szkoły podstawowej czy liceum czy innej i uczą młodzież tego, co w naszej historii ważne, tego, co powinno być mocno zapamiętane po to, żeby wiedzieć, jaka ta historia była i po to, żeby wiedzieć, gdzie w tej historii można spokojnie ocenić, że np. popełniono błędy"

- mówił prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że z szacunkiem pochyla przed środowiskiem polskich historyków.

"Wykonujecie państwo wspaniałe dzieło, za które jestem ogromnie wdzięczny"

- dodał.

Prezydent zwrócił uwagę, że w jednym z dokumentów zjazdu jest mowa o e-historii.

">>To be i or not to be<< - bardzo dobre pytanie. Kto wie, czy nie należy go rozumieć szeroko - albo być >>i<<, albo w ogóle nie być. Kto wie, czy taka właśnie nie jest przyszłość"

- zastanawiał się prezydent.

"Jeżeli miałbym o tej kwestii dyskutować, powiedziałbym: tak, myślę, że internet i ta powszechność w związku z tym dostępu do informacji, która jest dzisiaj i która jest coraz szersza, jest właśnie jednym z elementów tego wielkiego sukcesu propagowania historii, także i czegoś, co nazywa się polityką historyczną, do której także mam tą niezwykłą możliwość, że mogę się przyczyniać"

- mówił.

Według prezydenta to jest właśnie przyszłość - "możliwość bardzo szerokiego dostępu do wiedzy".

"To jest także i ogromna szansa - pokazywania młodzieży, ale przede wszystkim także i pokazywania światu naszej historii światu takiej, jaka ona była. To jest wielka szansa, którą musimy wykorzystać dlatego, że stało się wiele złego, wyrządzono nam wiele złego, jeśli chodzi o nieprawdę historyczną" 

- przekonywał.

W tym kontekście przypomniał sformułowanie "polskie obozy śmierci" - jak ocenił - "dramatyczne" z punktu widzenia naszego kraju.

"Musimy z tym konsekwentnie walczyć, ale musimy także jak najszerzej propagować naszą prawdę. To jest wielkie państwa zadanie, myśleć o tej prawdzie, ale także zastanawiać się nad tym, w jaki sposób podawać ją, by była jak najbardziej przystępna, by w możliwie najlepszy sposób trafiała do adresatów, czyli do wszystkich"

- wskazywał.

Zaapelował, by właśnie te tematy stały się przedmiotem dyskusji podczas zjazdu.

"One są niezwykle ważne dla naszej przyszłości"

- zaznaczył.

Andrzej Duda podziękował historykom za wszystko, co czynią dla Polski.

"Jak wiecie: >>takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie<<. Mogę śmiało dzisiaj powiedzieć, że pod tym względem polscy historycy są jedną z najpiękniejszych naszych grup społecznych"

- zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl