Według Deborah James, szefowej amerykańskiego Departamentu Sił Powietrznych (DAF), Rosja jest obecnie największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa USA i Europy.

Przedstawicielka Pentagonu, która niedawno odwiedziła m.in. Polskę, stwierdziła w środę w rozmowie z agencją Reutera, że w związku z działaniami Rosji Stany Zjednoczone muszą zwiększyć swoją aktywność w Europie. – Z powodu niespokojnej sytuacji wyślemy więcej eskadr złożonych z myśliwców wojskowych F-16, które będą stale stacjonowały w Europie – powiedziała szefowa Sił Powietrznych USA. Już w połowie czerwca br. James zapowiedziała także, że w ciągu najbliższych pięciu lat w Wielkiej Brytanii pojawią się na stałe myśliwce wojskowe F-22, najnowocześniejsze jednostki używane przez amerykańską armię.

W rozmowie z Reutersem Deborah James wyraziła również zaniepokojenie faktem, że zaledwie kilka spośród 28 krajów NATO zdecydowało się przeznaczać na sferę obronności co najmniej 2 proc. swojego PKB. – Zgodziliśmy się na to wspólnie jako członkowie Sojuszu, dlatego razem powinniśmy osiągnąć wyznaczony pułap – dodała jedna z najważniejszych urzędniczek sił zbrojnych USA.

Większego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę Europy domaga się również gen. Joseph Dunford, były dowódca sił USA w Afganistanie, kandydat prezydenta Baracka Obamy na stanowisko przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS). – Działania Rosji są co najmniej alarmujące, dlatego byłoby rozsądnie dostarczyć broń ofensywną Ukrainie. Bez niej tamtejsza armia nie powstrzyma rosyjskiej agresji – stwierdził gen. Dunford podczas czwartkowego przesłuchania przed komisją Senatu USA.