Kolej na Ewę... czyli kampania wyborcza Kopacz „śladem Kim ir Sena i innych dyktatorów”

Hasło „Kolej na Ewę” w myśl marketingu politycznego wcale nie musi oznaczać najbliższego prosego otoczenia, w którym się te narzędzia stosuje.

Kim ir Sen na dworcu w Zbąszyniu Fot. Kotkowiak/Wikipedia
Hasło „Kolej na Ewę” w myśl marketingu politycznego wcale nie musi oznaczać najbliższego prosego otoczenia, w którym się te narzędzia stosuje. Po za tym przedstawiciele systemów totalitarnych jak Hitler, Stalin czy Kim Ir Sen lubili właśnie jeździć koleją. Więc będzie na ten temat mnóstwo żartów, tym bardziej, że minister rozwoju regionalnego kolej zwijała. Hasło "Kolej na Ewę" – będzie przyczynkiem do porażki PO - mówi portalowi niezalezna.pl Wojciech Jabłoński, specjalista od marketingu politycznego.
 

Kampania wyborcza zgodnie z regułami marketingu politycznego musi być spójna. Jeśli ekipa Kopacz chwaliła się, że wybudowała najdroższe w Europie odcinki autostrad to dlaczego ona jeździ pociągiem? Jazda pociągiem jest w Polsce relatywnie kosztowna w porównaniu np. z prywatnymi sieciami autobusowymi. Kopacz chciała osiągnąć kontrast do kampanii Beaty Szydło, ale nie dojedzie nim wszędzie, zapłaci z kasy podatnika drożej i z kim tak naprawdę chce się ona spotykać? Z pasażerami, którzy są wściekli, że na kolei jest brudno i pociągi się opóźniają - analizuje Jabłoński. 

Politolog dodaje, że "z jednej strony chcieli doradcy PO i Michał Kamiński, aby Kopacz błysnęła czymś nowym, ale pomysł autobusu by się nie sprawdził, bo Szydło była już pierwsza.
 

Pociąg nie jest jednak środkiem dobrym do kampanii. Realizacja takiej kampanii jest przecież potwornym wyzwaniem. Na prowincje, gdzie wygrywa już Szydło takim pociągiem dojechać się nie da - podkreśla specjalista od marketingu politycznego.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowe hasło Platformy "Kolej na Ewę" już wyśmiane przez internautów. ZOBACZ memy
Już wcześniej na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy, że hasło "Kolej na Ewę" i używany w internecie tzw. hashtag #KolejNaEwę miały promować najnowszą akcję Ewy Kopacz, objeżdżającej Polskę kolejami państwowymi. Internauci szybko jednak zauważyli, że pomysł na takie hasło po sromotnej porażce Bronisława Komorowskiego to polityczne samobójstwo. I się zaczęło...

Na Twitterze hashtag #KolejNaEwę zamiast stać się hasłem skupiającym uwagę internautów - stał się przyczyną kpin.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

JW
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo