Zgodnie z zarządzeniem dziekana Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej dojdzie do likwidacji Działu Administracyjno-Technicznego uczelni. Na skutek decyzji władz PW pracownicy działu stracą pracę, a ich zadania przejmie prywatna firma.

Politechnika Warszawska ogłosiła przetarg na „wykonanie usług: sprzątania, utrzymania czystości wewnątrz budynków Wydziału Elektrycznego PW”. Decyzja ogłoszona 19 czerwca 2015 r. już wcześniej została zakomunikowana pracownikom działu, którzy zostaną bez pracy. Termin składania ofert przetargowych mija 1 lipca 2015 r., a informacja o zamiarze rozwiązania umowy o pracę została przedstawiona pracownikom przez dziekana dr. hab. inż. Lecha Grzesiaka 25 maja. Co ciekawe, przetarg został ogłoszony dopiero w dniu, w którym „Gazeta Polska Codziennie” wysłała do rektora Politechniki pytania w tej sprawie.

Sprawa jest o tyle istotna dla pracowników działu, że wielu z nich to pracownicy z 20-, 30-letnim stażem, a ze względu na wiek (większość z nich ma już ponad 50 lat) będą mieli trudności ze znalezieniem pracy, która dałaby im prawo do uzyskania świadczeń emerytalnych.

Politechnika Warszawska jako uczelnia publiczna zobowiązana jest do przestrzegania ustawy o finansach publicznych i kierowania się w zasadą gospodarności – informuje „Codzienną” Aneta Pyrzanowska, kierownik sekcji komunikacji społecznej w Biurze Rektora PW prof. dr hab. inż. Jana Szmidta.

O jakie oszczędności chodzi? Zdaniem władz uczelni o kwotę miliona złotych. Jak deklaruje Pyrzanowska, „wyliczono je na podstawie nakładów poniesionych [na Dział Administracyjno-Techniczny] w 2014 r. (ponad 1 mln 840 tys. zł) i oszacowania przyszłych wydatków (po reorganizacji) na podstawie informacji o kosztach ponoszonych przez inne wydziały Politechniki Warszawskiej, które korzystają z usług firm zewnętrznych”. Decyzję o przetargu podjęto, mimo że w piśmie do rektora Szmidta szefowa działu Anna Burczyńska już 28 maja br. przedstawiła projekt oszczędnościowy, według którego koszty funkcjonowania działu spadłyby o ok. 600 tys. zł.

„Czujemy się zdruzgotani decyzją dziekana” – mówi nam Burczyńska, która w imieniu pracowników prosiła rektora politechniki, by nie dopuścił do wyrzucenia ich „na bruk”. Władze uczelni przeprowadziły w tej sprawie tylko jedno spotkanie z pracownikami „w celu przedstawienia warunków dalszej współpracy”. – Dodatkowe spotkania miały miejsce na wydziale lub odbywały się indywidualnie – tłumaczy przedstawicielka rektora, prof. Jana Szmidta.