Według ośrodka Stratfor dalsza eskalacja konfliktu na Ukrainie może przybrać nawet sześć scenariuszy. Jeden z nich zakłada przejęcie przez Rosję wschodniej części kraju. Do jego realizacji może zostać wykorzystanych 260 tys. żołnierzy.

Założony w 1996 r. przez George’a Friedmana ośrodek analityczny z siedzibą w Teksasie w ciągu ostatnich kilku miesięcy wielokrotnie przedstawiał raporty, dotyczące wojny na Ukrainie oraz roli rosyjskich żołnierzy i terrorystów. Stratfor zajmował się również kwestią pomocy dla Kijowa, głównie ze strony Unii Europejskiej oraz państw NATO. W swoich analizach amerykańscy eksperci ostrzegali, że konflikt na Ukrainie może być tylko przystankiem do dalszych działań Rosji, m.in. w krajach bałtyckich oraz w Mołdawii. W niedzielę na stronie ukraińskiego portalu Apostrof pojawiła się kolejna analiza ośrodka Stratfor, dotycząca dalszych planów Moskwy względem Ukrainy.

Z opinii amerykańskich ekspertów wynika, że Kreml ma przygotowanych aż sześć scenariuszy dalszej wojny. Trzy z nich wydają się bardzo prawdopodobne i mogą być zapowiedzią najbliższych działań rosyjskich żołnierzy.

W pierwszym wariancie skupiono się na najważniejszym celu: utworzeniu korytarza lądowego, prowadzącego przez Ukrainę na zaanektowany w ub.r. Krym.

Na realizację tego zadania Rosja potrzebuje od 6 do 14 dni oraz udziału ok. 24–36 tys. żołnierzy i najemników – zauważa Stratfor.

Druga wersja zakłada przejęcie przez Rosję kontroli nad południową częścią Ukrainy, aż do separatystycznego regionu Naddniestrza, formalnie należącego do Mołdawii. W tym wypadku do realizacji celu użytych mogłoby być nawet 112 tys. żołnierzy.

Trzeci wariant to zajęcie wschodnich terenów Ukrainy i wykorzystanie Dniepru jako potencjalnej linii obrony przed siłami Kijowa.

Do wykonania zadania potrzebnych byłoby od 91 do 135 tys. rosyjskich żołnierzy i najemników gotowych do ataku, a do utrzymania kontroli nad zajętym terytorium nawet 260 tys. – przewidują eksperci Stratforu. 

Trzy kolejne scenariusze, przytoczone przez amerykański ośrodek, wydają się najmniej prawdopodobne. Dwa z nich odnoszą się do powiększenia strefy wpływów, m.in. dla terrorystów z samozwańczych republik na cały obszar obwodu donieckiego i ługańskiego. Ostatnia możliwość to zwiększenie liczby ataków i prowokacji jedynie w pobliżu granicy ukraińsko-rosyjskiej.

Jesteśmy przygotowani na każdy wariant wojny – zapewniają władze w Kijowie.