Bohaterowie afery hazardowej wracają. Mirosław Drzewiecki na listach PO?

Akta śledztwa ws. afery hazardowej należy odtajnić i upublicznić. Wyborcy mają prawo je poznać - wzywał w kwietniu 2011 r. Bartosz Arłukowicz, jeszcze zanim z SLD przeszedł do PO.

youtube.com
Akta śledztwa ws. afery hazardowej należy odtajnić i upublicznić. Wyborcy mają prawo je poznać - wzywał w kwietniu 2011 r. Bartosz Arłukowicz, jeszcze zanim z SLD przeszedł do PO. Dziś to on przestał być ministrem, a do rządu wszedł Andrzej Czerwiński, który pojawia się na słynnych stenogramach z afery hazardowej. Na listy wyborcze Platformy Obywatelskiej wrócić ma również... Mirosław Drzewiecki.

- Wszystko na to wskazuje, że do Sejmu wystartuje Mirosław Drzewiecki, były poseł PO i były minister sportu, który po "aferze hazardowej" nie pokazywał się przez kilka lat publicznie - donosi "Gazeta Wyborcza". Jak zauważa dziennik: "Od pewnego czasu PO przypomina go wyborcom, wysyłając jako komentatora do mediów ogólnopolskich"

Partia Ewy Kopacz ma poważne problemy z obsadzeniem miejsc na liście partyjnej w Łodzi. Przyczyną jest kompromitacja kolejnych polityków, którzy wcześniej mieli na nich zapewnione miejsce, takich jak Andrzej Biernat i Cezary Grabarczyk.

Andrzej Biernat, do niedawna minister sportu to jeden z bohaterów afery taśmowej. Jak pisała "Gazeta Polska Codziennie" - zarejestrowana została jego rozmowa z biznesmenem Michałem Sołowowem w salce VIP restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Panowie rozmawiali m. in. o zagospodarowaniu terenu wokół Stadionu Narodowego. Były minister ma również problemy z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. W 2012 r. kupił samochód terenowy marki Land Rover Evoque, mimo że nie miał pieniędzy na taki zakup. Wciąż nie wiadomo czy prowadzona sprawa zakończy się zarzutami.

Nie w lepszej sytuacji jest Cezary Grabarczyk, który w poważne tarapaty wpadł po publikacji "Gazety Polskiej" nt. załatwienia przez niego prawdopodobnie lewego pozwolenia na posiadanie broni.

„Informację o śledztwie dotyczącym egzaminu ministra sprawiedliwości uzyskaliśmy od prawnika, który zna osobiście czołowych polityków PO i PSL. Według jego wiedzy policjant, który swoim podpisem potwierdził, że Grabarczyk zdał przed nim egzamin, zrobił to bez obecności ministra, dopuszczając się tym samym poświadczenia nieprawdy”

pisał na początku marca Piotr Lisiewicz na łamach tygodnika „Gazeta Polska”.

Zdaniem "Gazety Wyborczej" PO problem braków na listach łódzkich ma zamiar rozwiązać politykiem skompromitowanym w starszej aferze, której zapewne część wyborców już zdążyła zapomnieć. Kandydatem partii w wyborach parlamentarnych ma zostać jeden z głównych bohaterów afery hazardowej - Mirosław Drzewiecki.

To nie wszystko. Włodzimierz Karpiński, który na taśmach mówił, że „wszystkie chwyty dozwolone”, nie pokieruje już Ministerstwem Skarbu Państwa. Zastąpił go Andrzej Czerwiński, który znalazł się na stenogramach z afery hazardowej. W nagranych rozmowach określany był jako „Pikuś z Sącza”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kim jest nowy minister skarbu? To nazwisko znane z afery hazardowej – „Pikuś z Sącza”

Czerwiński pojawia się w wątku dotyczącym przetargU w Czorsztynie na dzierżawę wyciągu narciarskiego na Polanie Sosny w Niedzicy, wraz z całą infrastrukturą. Jego właścicielem jest Zespół Elektrowni Wodnych w Niedzicy – spółka należąca do Skarbu Państwa, prowadząca również usługi turystyczne. O nowym ministrze rozmawiali działacz PO, Lech Jancza i biznesmen Ryszard Sobiesiak, znany jako „Rysio”. Treść tej rozmowy w listopadzie 2009 r. na portalu tvp.info relacjonował Jerzy Jachowicz:

„Lech Jancza z zadowoleniem przekazuje, że Andrzej Czerwiński za dwa dni (17 września w czwartek) umówiony jest na rozmowę z ministrem Gradem i tam „ten temat (czyli jego pozostanie na dotychczasowej funkcji - red.) ma być doprecyzowany”

 



Źródło: wyborcza.pl,niezalezna.pl

 

sp
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo