"Jakbyśmy się czepiali tak tych ośmiorniczek, to jakbyśmy weszli do Biedronki, to naprawdę proszę mi wierzyć, że za 13 zł - bo ostatnio sprawdzałem - można kupić takie rzeczy". Tak poseł Platformy Obywatelskiej, Michał Jaros, tłumaczy bohaterów afery taśmowej, którzy płacili tysiące złotych z pieniędzy podatników za kolacje w restauracji "Sowa i Przyjaciele". Jak wynika ze stenogramów, które znalazły się w aktach śledztwa, sami bohaterowie afery w niewybrednych słowach narzekali na rachunki w tej restauracji.

Michał Jaros - bohater innej afery taśmowej (w dolnośląskiej PO) przedstawił wczoraj nowy przekaz PO ws. słynnych "ośmiorniczek". W Radio Wrocław przyjaciel Jacka Protasiewicza, pytany, czy nie uważa, że to, co Polacy usłyszeli na taśmach było złe, stwierdził:

 (...) Aczkolwiek jakbyśmy się czepiali tak tych ośmiorniczek, to jakbyśmy weszli to Biedronki, to naprawdę proszę mi wierzyć, że za 13 zł - bo ostatnio sprawdzałem - można kupić takie rzeczy.


Co ciekawe, o wysokich kwotach za kolacje u "Sowy" mówili sami klienci, bohaterowie taśm. W aktach śledztwa prokuratury Warszawa-Praga znajdują się stenogramy z rozmowy Sławomira Nowaka (SN), byłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza (AD) i byłego szefa GROM-u, obecnie wiceprezesa spółki PERN, Dariusza Zawadki (DZ). Dwóch ostatnich rozmówców, po wyjściu Sławomira Nowaka, zaczyna dyskusję o wysokich cenach w restauracji. W trakcie rozmowy, gdy wraca do niej Nowak, pojawiają się również sugestie, że ceny są umyślnie zawyżane

AD: Ty, a... a jaki to jest system rozliczeń tu? Wy chodzicie tu nie płacąc.
DZ: Yhy
AP: I dostajecie zbiorczy rachunek za miesiąc, czy jak to jest?
DZ: Nie, nie y to... to... to od razu za to można wziąć no fakturę najlepiej.
AP: Pytam...  dlatego, bo wiesz... Ja nigdy tu nie byłem, ...
DZ: Yhy.
AP: ...a mówisz, że was tu znają i stali bywalcy, nie...
DZ: ... No tak, bo tu jest o tyle dobrze, że masz se salki. I masz salkę taką tą na zewnątrz jedną, gdzie od tyłu/tyłem możesz wejść. O ile to nie jest impreza typu urodziny pani Bieńkowskiej, no to, kurwa, gdzie drzwi obstawili pewnie kilka knajp, które są możliwe do... do tego typu imprez. Tu masz wejście takie, że wchodzisz właściwie z ulicy. Do tej salki też możesz wejść z ulicy, nie przechodząc przez knajpę. Także jak... jak masz jakiś taki, że byś chciał usiąść, pogadać i żeby nie przełazić przez na... żadną knajpę, to masz tą salkę i tą drugą taką trochę fajniejszą. Tam jest taka większa jak trzy razy to. Ładniejsza. Y i wchodzisz od razu z ulicy, nikt cię nie widzi.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Zeznania bohaterów afery taśmowej. DOKUMENTY

W pewnym momencie z rachunkiem wchodzi kelner (K).

DZ: Fakturę weźmiemy.
K: Ale przelew czy karta? Jak sobie pan życzy?
DZ: ...kartą
K: Dobrze. Od razu już fakturkę zrobić, czy lepiej wysłać?
DZ: Tak. Zrobić
K: PERN?
DZ: Tak

Po chwili do towarzystwa wraca Sławomir Nowak, który w tym czasie zamówił taksówkę. W rozmowie jako "X" zaznaczono wypowiedzi, które nie udało się śledczym z ABW przypisać konkretnej osobie:

SN: Co... co się stało?
X: Przesady trochę w tym chyba ...
SN: Ile wyszło?
X: Dwa tysiące?
SN: No co ty pierdolisz?
DZ: No tak, tysiąc dziewięćset. Kurwa, chyba oszalał już
AP:  Za co?
DZ: Za to...
AP: I po... i popatrz po ile jest wino. No bo ile może kosztować ryba? ...
SN: Nie wiem, coś przesadził ...
DZ:... Znaczy przesadzać zaczyna chyba troszeczkę kolega ...
SN: ... No chyba tak. To mi Kuba Borowski (?) mówił, że któregoś razu oni tutaj, wiesz, byli tam na jakimś, wiesz... bibkę zrobili...
DZ: Zaczyna kurwa wariować chyba ...
SN: ... Mówi, że od... odjechali cenowo. Że tutaj wiesz, ewidentnie ich złapali na tym, że... że były księgowane rzeczy, które nie były  
DZ: Tam już ja rozumiem, że okej, można... Ale kurwa, niech nie szaleje, no. Nie, no to okej, tylko że mówię...
SN: Nie jest okej. Nie, nie, nie. To tylko (...) można się śmiać, że ostatni raz, ale naprawdę, wiesz przeginają pałę ...
DZ: Prze... przeginają, już. Jeżeli to się staje   na... na mieście już zauważalne, że ...
SN: ... Tak, tak, tak....
DZ: ... kolega trochę...
AP: Jak to w tytule knajpy "Sowa i Przyjaciele". A orżnąć przyjaciela to ...
DZ: ... No tak....
AP: ... to jest chrześcijański uczynek....
SN: ... To... to jest naprawdę przyjemność dopiero.
DZ: Znaczy można... mniejszą łyżką się czasami więcej zje niż chochlą kurwa. ... 

STENOGRAMY ABW:




Ciąg dalszy rozmowy po powrocie Sławomira Nowaka: