Tymochowicz wykreował Stonogę, a teraz się boi, że pomógł stworzyć kreaturę

– To mój najzdolniejszy uczeń. Nie pochwalam jednak tych jego antysemickich wyzwisk. Boję się czy moja kreacja, nie zmieni się w kreaturę – opowiada Piotr Tymochowicz o Zbigniewie Stonodze.

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
– To mój najzdolniejszy uczeń. Nie pochwalam jednak tych jego antysemickich wyzwisk. Boję się czy moja kreacja, nie zmieni się w kreaturę – opowiada Piotr Tymochowicz o Zbigniewie Stonodze. Przyznaje też, że ze Stonogą, oprócz pracy nad jego wizerunkiem, łączyły go również interesy – prowadzili wspólna firmę.

Piotr Tymochowicz udzielił krótkiego wywiadu portalowi natemat.pl. Potwierdza w nim m.in., że przyczynił się do zaistnienia w Polsce Zbigniewa Stonogi.

Obydwaj mieli się poznać w roku 2002, w czasie spotkania Tymochowicza z Andrzejem Lepperem. Lider Samoobrony przedstawił wtedy Stonogę jako jednego ze swoich doradców. Następnym razem spotkali się w 2011 roku. – Zbigniew Stonoga chciał, by było o nim głośno w całej Polsce – opowiada Tymochowicz.

Według jego słów, panowie rozmawiali na przykład o tym, aby Stonoga „ został przywódcą buntu przedsiębiorców, wezwał do obywatelskiego nieposłuszeństwa, niepłacenia podatków, dopóki urzędnicy nie zmienią swojego nastawienia do ludzi”.

To mój najzdolniejszy uczeń. Nie pochwalam jednak tych jego antysemickich wyzwisk. Boję się czy moja kreacja, nie zmieni się w kreaturę – stwierdza w pewnym momencie Tymochowicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: Stonoga – człowiek cienia. Jak odebrać większość PiS‑owi?

Przyznaje też, że ze Stonogą łączyły go również interesy. – Stworzyliśmy firmę zajmującą się wynajmem śmigłowców. Jednak ze względu na niejasne prawo dotyczące kwestii odpowiedzialności za wypadki lotnicze zrezygnowałem z tej działalności – mówi.

Tymochowicz ujawnia też, że szkolił także głównego podejrzanego w śledztwie dotyczącym afery podsłuchowej. – Dobra, zdradzę jeszcze jedną tajemnicę, drugi wywrotowiec – Marek Falenta to też ja – chwali się w natemat.pl. Dodaje, że współpraca trwała dość długo. – Jeszcze kiedy pracował dla KGHM odkładał te 2 tys. zł na dzień szkoleniowy. Współpracowaliśmy przez wiele lat. Kiedy windykował długi szpitali i kiedy wchodził na giełdę – wyjawia Tymochowicz.

Piotr Tymochowicz jest doradcą mediowym, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego. Doradzał m.in. Stanisławowi Tymińskiemu, Andrzejowi Lepperowi i Januszowi Palikotowi. Jak ujawniła dziennikarka „Gazety Polskiej” Dorota Kania, jego ojcec – Stefan Tymochowicz – figuruje w archiwach IPN u jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki o pseudonimie Barbarossa. Z dokumentów wynika, że współpracował on z wywiadem PRL u, a „opiekował” się nim m.in. Aleksander Makowski, naczelnik wydziału XI Departamentu I MSW, czyli wywiadu PRL u.

 

Źródło: natemat.pl,niezalezna.pl

plk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo