"W tym pomieszczeniu dokonywałem nagrań rozmów gości naszej restauracji. Urządzenie do nagrywania umieszczałem za sprzętem grającym ustawionym we wnęce ściennej" – zeznał funkcjonariuszowi Centralnego Biura Śledczego Łukasz N. – kelner z restauracji "Sowa i Przyjaciele". Ze względu na interes społeczny, zaczerniając dane wrażliwe i osobowe, ujawniamy zdjęcia ze śledztwa.

W trakcie wizji lokalnej, przeprowadzonej w lipcu 2014 r., podejrzanego kelnera poproszono o wskazanie pomieszczenia, w którym nagrywał rozmowy gości restauracji "Sowa i Przyjaciele". "Eksperyment rozpoczęto od sali określanej jako sala VIP ROOM. Nie posiada ona żadnej dodatkowej nazwy. Ma ona osobne wejście od ulicy Podchorążych" – czytamy w aktach śledztwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co zawierają pozostałe tomy akt śledztwa z afery taśmowej? UJAWNIAMY

To właśnie w tym pomieszczeniu, jak zeznał, Łukasz N. dokonywał nagrań rozmów gości restauracji. "Urządzenie do nagrywania umieszczałem za sprzętem grającym ustawionym we wnęce ściennej. Tu umieszczałem pendriva posiadającego funkcję nagrywania. W tej sali na pewno nagrałem rozmowę Sienkiewicza z Belką" – zeznał kelner, menedżer "Sowy i Przyjaciół".




Policja wykonała zdjęcia w miejscach, gdzie według wskazań znajdował się sprzęt nagrywający:




26 września 2014 r. Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji zbadało zniszczenia nośników danych, które jako materiał dowodowy do analizy przesłała laboratorium prokuratura. W dokumencie biegły CLK napisał, że "ze względy na fizyczne uszkodzenia nadesłanych do badań urządzeń nie odczytano z nich danych"

Tak wyglądają na zdjęciach badane nośniki: