Haniebnych kłamstw ciąg dalszy. Niemieccy uczniowie na wycieczce w „polskim obozie zagłady”

  

Niemieccy uczniowie odwiedzili niedawno obóz koncentracyjny Auschwitz. Po ich powrocie w lokalnych mediach pojawiła się informacja o pouczającej wycieczce do „polskiego obozy zagłady”. Inni uczniowie przygotowują sztukę teatralna, która dzieje się w „polskim getcie”. – Niestety, postawa polskich sędziów i prokuratorów jest zupełnie niezrozumiała i nie tylko nie odstrasza ewentualnych sprawców, ale ich wręcz zachęca do powtarzania kłamstw o „polskich obozach” i „polskich gettach” – podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl Anna Halves ze Związku Polaków w Niemczech.

Uczniowie z małego niemieckiego miasteczka Herzogenrath przed kilkunastoma dniami udali się na wycieczkę do Polski, m.in. do Oświęcimia aby zwiedzić Pomnik Pamięci Niemieckiego Obozu Zagłady KL Auschwitz. Z relacji umieszczonych po powrocie z tej podróży mogliśmy się dowiedzieć, że była to pouczająca wyprawa do „polskiego obozy zagłady”. W taki sam sposób, używając tych samych fałszywych i obraźliwych dla Polski i Polaków określeń, zrelacjonował to wydarzenie dziennik „Aachener Zeitung”, a za nim także lokalne media, m.in. portale localxxl.de i supersonntag.de. Tytuł artykułu z niemieckiej prasy: „Auschwitz: Herzogenrath besucht das polnische Vernichtungslager” – którego nie trzeba chyba tłumaczyć.

To, niestety, nie są jedyne przykłady tego typu oszczerczej „niemieckiej twórczości”. Drukując recenzję książki „Klang der Hoffnung – Głos nadziei” portal superlesehelden.de pisze m.in. o tym, że bohaterkę książki Hannę Mendel, jako piętnastoletnią dziewczynę, zamknięto do „polskiego obozu koncentracyjnego – Auschwitz”. Takich samych określeń używa portal .lovelybooks.de. Portale internetowe z Brandenburgii informują, że uczniwie ze szkoły Bernard Kellermann Oberschulle z miejscowości Senfttenberg pokażą 10 czerwca premierę własnej sztuki teatralnej, którą zrealizowali na podstawie pamiętników żydowskiej dziewczyny Rutki Laskier. Liczne informacje na ten temat dowodzą, że pamiętniki dotyczą pobytu Rutki w... „polskim getcie”.

Przy biernej i wręcz niechętnej postawie polskiego wymiaru sprawiedliwości – sądy i prokuratorzy najczęściej odmawiają wszczęcia postępowania za używanie przez niemieckie media skandalicznych określeń – nie może dziwić ciągły wysyp obraźliwych sformułowań typu „polskie obozy koncentracyjne lub zagłady” albo „polskie getta” w niemieckiej prasie i na tamtejszych stronach internetowych.

Niestety, postawa polskich sędziów i prokuratorów jest zupełnie niezrozumiała i nie tylko nie odstrasza ewentualnych sprawców, ale ich wręcz zachęca do powtarzania kłamstw o „polskich obozach” i „polskich gettach” – powiedziała nam Anna Halves ze Związku Polaków w Niemczech, przypominając, że ta organizacja kierowała podobne sprawy do polskich sądów, ale jak do tej pory pozwy okazywały się nieskuteczne.

W jednej z takich spraw prokurator uznał, że nie zachodzi w tym wypadku wypełnienie czynu zabronionego. – Jeszcze bardziej przykre jest to, że często tego typu kłamstwa w niemieckich mediach pojawiają się przy okazji częstych szkolnych wycieczek do niemieckiego obozy KL Auschwitz. Jeżeli te dzieci i ta młodzież najpierw się dowiedziała, że tych okropnych zbrodni dokonali hitlerowcy lub naziści, a później przeczytają relację, iż właśnie zwiedzali „polskie obozy zagłady”, to obraz mają gotowy – podkreśliła Halves.

Należy przypomnieć, że 17 czerwca 1991 roku podpisano w Bonn polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, który miał stać się fundamentem współpracy między obu krajami. Niestety, przez dwie dekady niewiele zrobiono w tej materii i dlatego już pięć lat temu, w 20. rocznicę podpisania tego dokumentu, obydwa kraje wydały wspólną deklarację zawierającą propozycje realizacji spraw, które do tej pory nie zostały rozwiązane. Polonia w Niemczech, oraz prawicowi politycy zawsze krytykowali brak symetrii w traktowaniu polskiej mniejszości w Niemczech i niemieckiej mniejszości w Polsce, oczywiście na niekorzyść tej pierwszej. W celu nadrobienia zaległości powołano instytucję okrągłego stołu, czyli regularnych spotkań z udziałem mniejszości niemieckiej i mniejszości polskiej, którą zarówno polska, jak i niemiecka strona, z uporem nazywa niemiecką Polonią. Zdaniem wiceprzewodniczącej Związku Polaków w Niemczch, Anny Wawrzyszko należy przy okazji 25. rocznicy polsko-niemieckiego traktatu i rozmów polsko-niemieckich powrócić do wielu ważnych dla nas, Polaków, spraw, także wyciągania prawnych konsekwencji za obrażanie polskiego narodu.

Berliński adwokat Stefan Hambura także uważa, że czas na przepraszanie, które nic nie wnosi, już minął. „Powtarzające się określenia o „polskich obozach koncentracyjnych lub zagłady” lub „polskich gettach” pokazują dobitnie, że nic innego, jak tylko sądy i inicjatywa ustawodawcza, mogą nam zagwarantować, że takie nazwy przestaną być używane przez zagraniczna prasę, w tym także niemiecką.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Na „naradach” wskazywał, kogo atakować. Szokujące zeznania ws. „wydziału propagandy” Brejzy

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W te zeznania, do których dotarł portal tvp.info, w sprawie afery fakturowej aż trudno uwierzyć! Wynika z nich, że poseł Krzysztof Brejza pojawiał się w Urzędzie Miasta Inowrocławia raz w tygodniu, zazwyczaj w poniedziałki, na tzw. "narady" i wskazywał osoby, które należy atakować w Internecie. "Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. [...] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w Internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę" - czytamy w zeznaniach opublikowanych przez portal tvp.info.

Funkcjonariusze CBA prowadzą na terenie woj. kujawsko-pomorskiego szereg przeszukań mających związek ze śledztwem ws. afery fakturowej. Przeszukania odbywają się w blisko 30 miejscach, w tym w Urzędzie Miasta Inowrocławia, innych instytucjach i mieszkaniach.

[polecam:https://niezalezna.pl/284522-afera-w-inowroclawskim-ratuszu]

W środę przed ratuszem w Inowrocławiu szef struktur Solidarnej Polski w woj. kujawsko-pomorskim Ireneusz Stachowiak stwierdził, że w ratuszu gdzie rządzi Ryszard Brejza, jego syn – poseł PO-KO Krzysztof Brejza – stworzył „farmę trolli” w „wydziale propagandy”.

[polecam:https://niezalezna.pl/284552-brejza-tworca-wydzialu-propagandy-to-posel-po-mial-wymyslic-farme-trolli-w-inowroclawiu]

Zorganizowana grupa przestępcza zajmowała się trollowaniem, co udowodniła prokuratura. Grupa ta kradła też pieniądze z tego urzędu

- mówił polityk Solidarnej Polski.

Za zorganizowaną grupą hejterów stał poseł Krzysztof Brejza. To ten poseł wymyślił wydział propagandy. To on doprowadził do tego, że w tym wydziale w ratuszu miejskim w Inowrocławiu zaczęła funkcjonować „farma trolli” – ludzie, którzy dostali dużo wyższe pensje niż inni urzędnicy. To poseł Brejza jest pomysłodawcą tej farmy trolli 

- mówił na konferencji prasowej, którą transmitowało TVP Info, polityk Solidarnej Polski.

Wczoraj zaś przed Urzędem Miasta Inowrocławia odbyła się pikieta, podczas której protestowano przeciwko hejterom w internecie. "To akcja spontaniczna w reakcji na ostatnie wydarzenia, które zaistniały w przestrzeni publicznej” - pisali organizatorzy.

[polecam:https://niezalezna.pl/284650-obywatele-mowia-hejt-stop-dzis-w-miescie-brejzy-pikieta-przeciwko-hejterom]

Tymczasem, jak podaje portal tvp.info, na jaw wychodzą nowe fakty. Jedna z osób przesłuchiwanych w śledztwie dotyczącym tzw. afery fakturowej zeznała:

Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. [...] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w Internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę. Osobom wystawiającym komentarze w Internecie płaciła pani W. […] mogę się domyślać, że były to kwoty rzędu 500 zł na miesiąc.

Z zeznań dowiadujemy się również, że poseł Brejza "od początku jak ja pracowałam w urzędzie przychodził do nas raz w tygodniu, zazwyczaj w poniedziałki, czasem z Marcinem Kowalskim, na tzw. narady".

Podczas tych narad wskazywane były osoby, które należy atakować w Internecie (…) nie mówił konkretnie co robić, tak wyglądało w przypadku plebiscytu, ale w innych przypadkach dzwonił i mówił, że przyjdzie faktura z jakiejś firmy i trzeba ją opłacić.

Było też tak, że jeżeli była jakaś potrzeba finansowa np. plebiscyt, to dzwonił pan poseł Brejza i mówił, że musimy go wygrać [...] wyniki tych ankiet przedstawiał poseł Brejza na zebraniach partyjnych

– wynika z zeznań.

Jak podaje TVP Info, dotychczas w śledztwie postawiono 181 zarzutów (w tym oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, posługiwania się fałszywymi dokumentami i przekroczenia uprawnień). Usłyszało je 16 osób, w tym czterech byłych pracowników Urzędu Miasta Inowrocławia. Aktualne udokumentowana kwota wyłudzeń środków publicznych przekracza 250 tys. zł. Jest bardzo prawdopodobne, że ta kwota znacząco wzrośnie. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl , tvpinfo.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl