Felsztyński: Komorowski był prorosyjski. Wygrana Dudy to krok ku pokojowi w Europie

„W osobie Bronisława Komorowskiego Rosja i Polska miały zdecydowanie najbardziej prorosyjskiego prezydenta, jakiego można było wybrać w nieufnie nastawionej do Rosji Polsce.

Filip Blazejowski/Gazeta Polska
„W osobie Bronisława Komorowskiego Rosja i Polska miały zdecydowanie najbardziej prorosyjskiego prezydenta, jakiego można było wybrać w nieufnie nastawionej do Rosji Polsce. Polsce, która z przyczyn historycznych traktuje Rosję z ostrożnością i ma do tego prawo” – pisze w swoim komentarze dla Strefy Wolnego Słowa dr hab. Jurij Felsztyński, współautor publikacji „Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę”.
 
Rosja wielokrotnie najeżdżała Polskę. Sowiecki rząd dwa razy przyczynił się do zagłady polskiej elity – rozstrzeliwując polskich oficerów w Katyniu w 1940 r. oraz nie udzielając wsparcia podczas Powstania Warszawskiego w 1944 r. Jaskrawym przykładem braku zaufania Polaków do Rosji jest przekonanie części Polaków o tym, że katastrofa rządowego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie w 2010 r. była przygotowana przez służby specjalne Rosji i na rozkaz Władimira Putina. I nie jest ważne, czy nowy polski prezydent znajdzie bezpośrednie dowody na to, czy katastrofa pod Smoleńskiem była zamachem i przestępstwem zorganizowanym przez Putina. Ważne, że wielu Polaków wierzy w to już dziś. Jutro tak będzie myślało więcej obywateli Polski.
 
Agresywna polityka, którą od marca 2014 r. prowadzi Władimir Putin w Europie, ostatecznie wzmocniła niechęć Polaków do Kremla. I głos tych ludzi przełożył się na wygraną konserwatywnego Andrzeja Dudy.


fot.: Igor Smirnow/Gazeta Polska - dr hab. Jurij Felsztyński

Chcę uprzedzić Putina, że to dopiero początek. Wybory w Polsce są częścią zmian, które widzimy w świecie zachodnim i które dopiero nadejdą. Na początku maja mieliśmy wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, gdzie również wygrali konserwatyści. Teraz Polska, a przed nami wybory prezydenckie w USA w listopadzie 2016 r. W związku z tym Putin znalazł się w niedoczasie. Okres, który pozostał mu dla wszczęcia wojny światowej, równa się czasowi pozostawania Baracka Obamy w Białym Domu. Niezależnie od tego, czy to będzie ponownie kandydat Partii Demokratycznej, czy jego konkurent z Partii Republikańskiej, niewątpliwie nowy prezydent USA zaostrzy politykę wobec Rosji.
 
Po takim wyniku wyborów w Polsce mamy większą szansę nie tylko odroczyć początek trzeciej wojny światowej, ale nawet jej zapobiec. Mamy szansę na to, że Ukraina najpierw dostanie wsparcie Polski w wojnie z Rosją. Następnie staniemy się świadkami zwiększenia pomocy wojskowej USA dla Ukrainy. W takich warunkach reżim Putina padnie, bo nie będzie mógł udźwignąć imperialnego ciężaru, który wzięła na siebie Rosja.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Jurij Felsztyński
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo