Ostatnia konwencja prezydencka Andrzeja Dudy. NASZA RELACJA

Mocny akcent na zakończenie kampanii. Podczas konwencji Andrzej Duda wygłosił znakomite przemówienie. Wsparła go też rodzina.

youtube.com

Mocny akcent na zakończenie kampanii. Podczas konwencji Andrzej Duda wygłosił znakomite przemówienie. Wsparła go też rodzina. Wypowiedzi Agaty i Kingi Dudy z pewnością pomogą mu podczas głosowania.

- Mam to szczęście, że nie muszę głosować przeciw, wybierać mniejszego zła - wybieram najlepszego kandydata! - powiedziała na zakończenie konwencji Agata Kornhauser-Duda. Odniosła się też do powtarzanych przez Bronisława Komorowskiego zarzutów, że "za Dudą stoi Kaczyński". Agata Duda powiedziała, że za jej mężem stoi jedynie rodzina, i dodała żartem do rozbawionego Jarosława Kaczyńskiego: "Nie wiem, dlaczego tak się boją Kaczyńskiego. Z całym szacunkiem, panie prezesie, ja się pana nie boję".

Na scenie głos zabrała również Kinga Duda. - Na ostatniej prostej stanęliśmy twarzą w twarz z brudną kampanią, ale my musimy skupić się na tym, kogo wybierzemy w niedzielę. Stawiam na energię, uczciwość i dobre serce, bo taki jest mój tata - zadeklarowała. 

Zadanie kandydatowi PiS ułatwił dziś rano swoją wypowiedzią Tomasz Nałęcz. Przypomnijmy: doradca Komorowskiego stwierdził dziś: "Tylko w momentach wyborów i przed wyborami naród odzyskuje suwerenność i tak naprawdę ludzie władzy tylko wtedy liczą się z narodem". Andrzej Duda przypomniał na początku swojego przemówienia słowa Nałęcza i dodał: "Prezydent zamknął się w pałacu i siedział tam przez 5 lat. Teraz wyszedł i obiecuje wszystko".

"Polska potrzebuje naprawy, zmiany, zrozumienia dla polskich spraw i by były one prowadzone z wizją"
- podkreślał Andrzej Duda.

"Nasz kraj musi być przyjazny dla obywateli, a oni sami muszą mieszkać tam, gdzie chcą, a nie tam, gdzie ich się zmusza. Jak koniec z końcem ma związać rodzina, której dochód miesięczny wynosi 500, czy 400 zł?" - pytał Duda.

"Wbrew temu, co się wydaje prezydentowi, naród jest suwerenem przez cały rok, a nie tylko przed wyborami" - mówił kandydat PiS, a jego słowa zostały owacyjnie przyjęte przez zgromadzoną na konwencji publiczność.

"Gdzie jest wolność, skoro PO wprowadza rozwiązania nakazujące 6-latkom iść do szkół wbrew woli rodziców? Gdzie jest wolność, gdy nakazuje się nam pracować ponad siły - nie z wyboru, a przymusu?" - pytał Duda.

Kandydat PiS zwrócił się także do rodziny, w szczególności do córki. "Mojej córce dziękuję w szczególności - to, co przeżyłaś ostatnio pokazuje, że jesteś mocna!"

Andrzej Duda jest w świetnej formie, co dobrze wróży debacie. Jego wystąpienie było bardzo zdecydowane i przepełnione energią, miało też dużo ostrzejszy ton niż wcześniejsze.



"Kłaniam się całej Polsce. Tysiące przejechanych kilometrów, setki spotkań - to jest kapitał Andrzeja. Byliśmy, jesteśmy i będziemy pełni szacunku do wszystkich; także dla naszych konkurentów. W naszej Polsce jest miejsce dla każdego, nie tylko z okazji kampanii wyborczych" - powiedziała wcześniej szefowa sztabu Andrzeja Dudy Beata Szydło.

"Przed nami trzy ostatnie dni, które zadecydują o tym, czy zwycięży zwykła Polska, zwykły Polak. Nie pozwólmy na to, by kampania rozstrzygnęła się w telewizji - ile komu dołożono i ile wyciągnięto haków. Musimy dziś pokazać, że kochamy Polskę, naszą ojczyznę, że tu jest nasz wspólny dom" - mówiła Szydło.

"Brońmy rodziny, którą pierwszy raz starano się w tej właśnie kampanii naruszyć" - dodała wiceprezes PiS, nawiązując wyraźnie do ostatniego programu Tomasza Lisa, w którym zaatakowano córkę Andrzeja Dudy.

Po Beacie Szydło wystąpił Piotr Muller, były przewodniczący parlamentu studenckiego. Przypomniał m.in., że to Bronisław Komorowski podpisał ustawę wprowadzającą opłaty za drugi kierunek studiów.

Głos zabrał następnie Janusz Wojciechowski, który odpowiedzialny jest za prowadzenie punktu pomocy prawnej, tzw. Dudapomocy. - W Polsce trzeba otworzyć szeroko drzwi na sprawiedliwość, najpierw w Pałacu Prezydenckim - powiedział.

Europoseł mówił jednak nie tylko o sprawiedliwości, ale i polskiej wsi. "Co zrobił Bronisław Komorowski, żeby pomóc rolnikom po nałożeniu przez Rosję embarga? Andrzej Duda walczył wtedy w Parlamencie Europejskim o ich sprawy" - przypominał.
 

Na samym początku konwencji wystąpił Janusz Rewiński.

Satyryk zaczął swoje wystąpienie od opowieści, że miał sen. Spacerując po Warszawie, miał spotkać człowieka, który od 5 lat na ulicach stolicy się nie pokazywał. "Spotkałem w Warszawie mężczyznę. Z przodu krawacik, z tyłu Kacik" - opisał napotkanego człowieka Rewiński. Kacik to oczywiście suflerka Bronisława Komorowskiego...

Rewiński wykpił też sytuację, gdy młody chłopak zapytał Komorowskiego na ulicy o trudną sytuację finansową siostry, a prezydent poradził jej, by na kupno mieszkania "wzięła kredyt". 

ZOBACZ WYSTĘP JANUSZA REWIŃSKIEGO



Właśnie po występie Rewińskiego na konwencji pojawił się Andrzej Duda, który wraz z córką i żoną przyjechał tam Dudabusem.



Po wejściu na salę Andrzeja Dudy z rodziną odśpiewano wspólnie hymn narodowy. Orkiestra odegrała też brawurowo utwary Wojciecha Kilara, Stanisława Moniuszki i Fryderyka Chopina.



(fot. @AndrzejDuda2015)

 

Źródło: niezalezna.pl

wg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo