OBWE – nadzieje i wątpliwości

Ubiegłoroczne wybory samorządowe były skandalem, i są skandalem, bo przecież oficjalne wyniki nie zostały do tej pory ogłoszone na stronie PKW, mimo że nowe samorządy już funkcjonują.

Ubiegłoroczne wybory samorządowe były skandalem, i są skandalem, bo przecież oficjalne wyniki nie zostały do tej pory ogłoszone na stronie PKW, mimo że nowe samorządy już funkcjonują. Sformułowane zostały zarzuty fałszerstw na wielką skalę, wyszły na jaw nieprawidłowości z zabezpieczeniem informatycznym, źle przygotowano karty wyborcze.

Stojąc przed wyborami prezydenckimi, wiemy, że nie ma prawidłowego systemu liczenia głosów – wszak zapowiedziano liczenie ręczne. Dochodzą do nas także informacje, że system ewidencji ludności jest dziurawy. W tej rzeczywistości usiłowanie włączenia w monitoring polskich wyborów prezydenckich OBWE wydaje się oczywistością. Z informacji, które podała „Rzeczpospolita”, wynika, że prawdopodobnie w trakcie tych wyborów do Polski zostanie skierowana tzw. misja pomocnicza OBWE. Będzie ona jednak miała ograniczony sens, jeśli zgodnie z zapowiedziami nie będzie działała także na terenie lokali wyborczych. Źle się stało, że ODIHR, agenda OBWE, swój raport w sprawie polskich wyborów oparło głównie na opiniach skrajnie proplatformerskich. Stwarza to ryzyko, że misja okaże się tylko przykrywką.

 

 


Źródło:

Witold Waszczykowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo