To już pewne – Kamil Durczok ze skutkiem natychmiastowym kończy współpracę z TVN. Decyzja w tej sprawie została przedstawiona na odbywającym się dzisiaj zebraniu zarządu spółki TVN S.A. Według komisji powołanej przez TVN były przypadki niepożądanych zachowań, w tym mobbing i molestowanie seksualne.

Z wydanego po posiedzeniu komunikatu dowiadujemy się, że „zarząd przyjął do wiadomości, że spółka TVN i pan Kamil Durczok osiągnęli wzajemne porozumienie w sprawie zakończenia współpracy ze skutkiem natychmiastowym”. Oznacza to, że prezenter nie pojawi się już na wizji za stołem „Faktów” TVN.

Ponadto okazuje się, że 7 marca swoje prace zakończyła specjalna Komisja, która w TVN S.A. Badała domniemane przypadki mobbingu i molestowania seksualnego w redakcji programu „Fakty TVN”. Z ustaleń komisji wynika, że „trzy osoby zostały narażone na niepożądane zachowania”.

- Jako zadośćuczynienie, TVN S.A. zaoferuje tym osobom kwoty do wysokości 6-krotności ich miesięcznego wynagrodzenia – czytamy w komunikacie.

Jednocześnie Komisja w raporcie końcowym zawarła szereg zaleceń, mający przeciwdziałać nieprawidłowościom w przyszłości. Zarząd spółki zdecydował o wdrożeniu w trybie natychmiastowym następujących wytycznych:
1) dopilnowanie, by TVN S.A. był bezpiecznym i stabilnym środowiskiem pracy respektującym godność każdego człowieka, poprzez włączenie zasad przeciwdziałania niepożądanym zachowaniom do regulaminu pracy w związku z czym stanowią one integralną część warunków zatrudnienia
2) ponowne zapoznaniu pracowników z wytycznymi, jak należy reagować w przypadku, który może okazać się niepożądanym zachowaniem,
3) poinformowanie pracowników o sposobach raportowania przypadków niepożądanego zachowania, którego byli obiektem lub świadkiem.


AKTUALIZACJA:

Po komunikacie TVN oświadczenie wydał Kamil Durczok:


W związku z komunikatem prasowym TVN dotyczącym wyników prac Komisji nie mogę odnieść się do jego treści ani w żaden sposób go skomentować. Nie są mi bowiem znane wyniki ustaleń Komisji ani ewentualne oskarżenia osób przez nią przesłuchiwanych – mówi Kamil Durczok.
 
Mój klient ma ograniczone możliwości komentowania tej sprawy publicznie. Natomiast będzie bronił swojego dobrego imienia oraz dochodził swoich praw na drodze sądowej wobec wydawcy tygodnika Wprost, jego autorów oraz ewentualnych innych osób. Pierwsze pozwy zostaną złożone w najbliższych dniach. Mogę tylko przypomnieć, iż zgodnie ze swoim oświadczeniem sprzed dwóch tygodni Kamil Durczok oddając się do dyspozycji stacji złożył deklarację, iż w obecnej sytuacji jego dalsze kierowanie redakcją Faktów nie jest możliwe – mówi reprezentujący K. Durczoka mecenas Jacek Dubois.


ZOBACZ CO DURCZOK MÓWIŁ 15 LUTEGO BR.