Andrzej Hadacz, wylansowany niegdyś przez prorządowe media na najbardziej znanego obrońcę Krzyża Pamięci, pojawił się w 2011 r. w spocie PO jako przykład "pisowskiego nienawistnika". Dziś krytykuje Andrzeja Dudę i popiera w wyborach prezydenckich... Bronisława Komorowskiego. "To całkiem przyzwoity, normalny wujek" - mówi.

Andrzej Hadacz zasłynął w 2010 r. jako obrońca Krzyża Pamięci na Krakowskim Przedmieściu. Swoim agresywnym zachowaniem i prowokacyjnymi hasłami bardziej jednak szkodził sprawie niż jej pomagał.



Potem okazało się, że został „gwiazdą” spotu wyborczego PO, wyemitowanego kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w 2011 r. Jak oceniali zgodnie komentatorzy i politycy, 30-sekundowy filmik „Oni pójdą na wybory, a Ty?”, którym Platforma straszyła Polaków, w dużej mierze miał wpływ na wynik wyborczy. "Andrzejek" (nazywany tak przez znajomych) pojawił się tam dwa razy: krzyczał „Tusk albo Komorowski w łeb” (w 9. sekundzie filmu) oraz z wściekłością rzucał „Nienawidzę ich!” (w 17. sekundzie).



W 2013 r. prowokator podający się za "obrońcę Krzyża" został zdemaskowany. W internecie furorę zrobiły zdjęcia, jak "Andrzejek" wtulony w ramiona Ryszarda Kalisza szeptał mu do ucha oraz ramię w ramię z Robertem Biedroniem i Januszem Palikotem przemawiał do zebranych na Paradzie Równości. "Koniec z dyskryminacją! Jesteście całkiem przyzwoici!" - krzyczał Hadacz do zgromadzonych zwolenników promocji homoseksualizmu. Swoje "wystąpienie" z tęczowej platformy zaczął od okrzyku "Słońce świeci dla wszystkich", a zakończył deklaracją, że "każdego 10-ego na Krakowskim Przedmieściu" będzie mówił, "że jesteście całkiem przyzwoici".



We wrześniu 2013 r. okazało się, że "Andrzejek" uczestniczył także w słynnym Marszu Niepodległości w 2011 r., który zakończył się wielką bijatyką z policją. Tuż przed starciem tłumu z funkcjonariuszami krzyczał: „ty jesteś policyjną kur...”. Hadacz był również obecny na zgromadzeniu 13 grudnia przed domem żyjącego jeszcze wtedy Wojciecha Jaruzelskiego; domagał się dla niego kary śmierci. "Jaruzelski powinien tak samo skończyć jak Ceauşescu! Kula w łeb temu zbrodniarzowi!" - krzyczał, szarpiąc ustawione przed domem Jaruzelskiego barierki.



Teraz, w 2015 r., Hadacz na nagraniu przed Pałacem Prezydenckim krytykuje Jarosława Kaczyńskiego oraz Andrzeja Dudę. Mówi też, że spotkał się z Bronisławem Komorowskim i go popiera. "Nam potrzeba jest takiego powietrza świeżego, takiej świeżej demokracji, nam nie są potrzebne bez przerwy konflikty" - twierdzi Hadacz. Dodaje: "Ja myślałem, że prezydent Komorowski jest złym prezydentem. Takie miałem odczucie, bo tak mi przekazywała prasa prawicowa. A teraz widzę, nawet po dzisiejszej rozmowie, że to jest całkiem przyzwoity, normalny... no wujek, bo on ma tam przecież mnóstwo koło siebie dzieci w rodzinie... dziadek... uczciwy, naprawdę ciepły człowiek". 

Obejrzyj nowego wyborcę Bronisława Komorowskiego: