"Na pewno bardzo wielu Polaków zasłużyło na miano wojennego bohatera. Nie jesteśmy w stanie uhonorować wszystkich. Prezentowana lista kandydatów ogranicza się do 30 nazwisk" – informują organizatorzy konkursu, gdzie obok gen. Władysława Andersa, rtm. Witoloda Pileckiego, Elżbiety Zawackiej „Zo” jest postać... sowieckiego generała, agenta NKWD i dezertera - gen. Zygmunta Berlinga.

"W maju będzie obchodzona 70. rocznica zakończenia drugiej wojny światowej. Z tej okazji miesięcznik "Mówią Wieki" zaprasza do udziału w plebiscycie na największego narodowego bohatera konfliktu, który tak boleśnie doświadczył Polskę i jej mieszkańców. Muzeum Historii Polski wraz z portalem dzieje.pl objął patronat nad plebiscytem. Wybór nie jest łatwy, bo trudno porównać osoby umiejętnie dowodzące wojskiem i np. ludzi którzy ratowali Żydów, za co w okupowanej Polsce groziła kara śmierci. Jednocześnie to okazja do zadumy nad wojennymi losami naszego narodu i meandrami zbiorowej pamięci, na którą wpływały i wpływają polityka, nauka, kultura. Na pewno bardzo wielu Polaków zasłużyło na miano wojennego bohatera. Nie jesteśmy w stanie uhonorować wszystkich. Prezentowana lista kandydatów ogranicza się do 30 nazwisk" – czytamy na stronie Muzeum Historii Polski. 

Na liście kandydatów na bohaterów są m.in więzieni przez komunistów m.in.: gen. August Emil Fieldorf „Nil”, rtm. Witold Pilecki „Witold”, mjr Jan Piwnik „Ponury” gen Stanisław Skalski, czy gen. Elżbieta Zawacka „Zelma”, „Zo”. 

Dlaczego wśród nich jest też sowiecki agent - Berling?


- Umieściliśmy na liście tych domniemanych bohaterów, domniemanych bo do wyboru przez czytelników i internautów - 30 osób, wśród których jest gen. Zygmunt Berling, co do którego są bardzo podzielone opinie. Moja opinia jest również opinią negatywną, ale jako historyk pracujący na Uniwersytecie Warszawskim muszę ludziom dać wybór, tak żebym nie został oskarżony, że jestem propagandystą, bo nie jestem. To właściwie tyle, co mam do powiedzenia - powiedział portalowi niezalezna.pl prof. Michał Kopczyński, organizator plebiscytu. 

Rzecznik prasowy Muzeum Historii Polski Marek Stremecki pytany o to, czy muzeum nie czuje niestosowności, umieszczenia w plebiscycie agenta NKWD, który niszczył polskie podziemie niepodległościowe i wprowadzał komunizm w Polsce mówi: - Nie widzę niestosowności, że na liście znajduje się kandydat na bohatera Zygmunt Berling. Chcemy pokazać, że był on dla wielu ludzi postacią ważną. Dajemy jego prawdziwy biogram, a nie propagandowy. Muzeum mówi o faktach, a nie zajmuje się propagandą. Konkurs służy temu, aby pokazać jak najwięcej faktów - tłumaczy rzecznik muzeum.

Biogram Berlinga jako "kandydata na bohatera" umieszczony oficjalnie w ramach plebiscytu:



Tyle w skrócie organizatorzy plebiscytu, ale już na stronie IPN czytamy, że Zygmunt Berling "w obozie jenieckim w Starobielsku został zwerbowany do współpracy z NKWD. Skierowany wraz z grupą oficerów deklarujących chęć wspierania Sowietów do willi NKWD w Małachówce pod Moskwą. Czynnie włączył się w sowieckie działania propagandowe. Był współautorem wiernopoddańczej deklaracji hołdu i lojalności, skierowanej do Stalina w marcu 1941 roku.

Otrzymał od NKWD polecenie zgłoszenia się do jednostek Wojska Polskiego, tworzonych pod dowództwem gen. Władysława Andersa. W tym czasie wciąż podtrzymywał tajną współpracę z wyznaczonymi oficerami NKWD. Zdezerterował z Wojska Polskiego wraz z dwoma innymi oficerami podczas ewakuacji do Iranu. Wyrok nie tylko potwierdził wydalenie z wojska, ale jednocześnie zaocznie skazywał ich na karę śmierci za zdradę oraz utratę praw publicznych na zawsze.
Tymczasem Stalin wyznaczył Berlinga go na dowódcę tworzonej w ramach sowieckich sił zbrojnych 1 Polskiej Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki a potem I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. Mianował pułkownikiem, a następnie generał-majorem. W rozkazie do żołnierzy z 11 października 1943 roku Berling wprost mówił: „Stworzymy tymczasową władzę i zapewnimy jej swobodę pracy”. Był członkiem ścisłych władz utworzonego na polecenie Stalina Związku Patriotów Polskich. (...) Berling był w pełni odpowiedzialny za stworzenie systemu indoktrynacji politycznej w jednostkach oraz wyroki – także za nieprawomyślne poglądy – sądów polowych.

Energicznie realizował polecenia i rozkazy Moskwy, wymierzone w konstytucyjne władze Rzeczypospolitej i w struktury polskiego państwa podziemnego. Mimo wciąż nieukończonego szkolenia, w dniach 12–13 października 1943 roku pod Lenino na Białorusi słabo przygotowana i pozbawiona odpowiedniego wsparcia artylerii dywizja, także na skutek błędów dowództwa, poniosła ciężkie straty. W marcu 1944 r. Berling został mianowany przez Stalina dowódcą polskiej I Armii. Bezwzględnie egzekwował wśród swoich podkomendnych obowiązek politycznej wierności Sowietom. Pod jego bokiem wykonano liczne wyroki śmierci na dezerterach i „politycznie niedostosowanych” żołnierzach, w tym także związanych z podziemiem niepodległościowym.

We wrześniu 1944 r. podległe Berlingowi jednostki I Armii podjęły nieudaną i okupioną licznymi ofiarami próbę forsowania Wisły w Warszawie. Znaczna część szeregowych żołnierzy uczestniczyła w operacji w przekonaniu, że ma ona na celu pomoc Powstaniu Warszawskiemu. Wbrew legendom nie było to samowolne działanie Berlinga w celu pomocy powstańcom. Nie jest także prawdą, że został „ukarany” odsunięciem od dowodzenia polskimi jednostkami. Decyzja Stalina o powierzeniu Michałowi Żymierskiemu funkcji „Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego”, do której aspirował Berling, została podjęta i wprowadzona w życie już w lipcu 1944 r., czyli przed wybuchem walk w stolicy. Przydzielono mu mandat fasadowej „Krajowej Rady Narodowej”. Od jesieni 1944 roku Berling w mundurze sowieckiego generała przez trzy lata uczęszczał na studia w Akademii Wojennej w Moskwie.

Do Polski powrócił w 1947 roku. Pełnił nie pierwszoplanowe, ale wciąż wysokie stanowiska w wojsku i w państwie komunistycznym. W okresie dojrzałego stalinizmu (1948–1953) był m.in. organizatorem i komendantem Akademii Sztabu Generalnego. W 1953 roku i w latach następnych był podsekretarzem stanu i wiceministrem w różnych resortach. Od 1963 roku był oficjalnie członkiem PZPR. Zmarł w 1980 roku" - informuje IPN.