Ile to już razy internauci kpili z pomysłów Platformy Obywatelskiej – trudno zliczyć. Tym razem jednak nie chodzi o szyderstwa, a prawdziwy bunt. Poszło o „kwotę wolną od podatku”. Przeciw ulżeniu najbiedniejszym była – podczas sejmowego głosowania – koalicja PO-PSL. Partia rządząca na pewno nie spodziewała się, że reakcja „młodych i wykształconych” – do których zawsze się odwoływała, będzie tak ostra.
 
Z początkiem lutego 2015 roku koalicja rządząca odrzuciła projekt podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Spotkało się to z niezadowoleniem internautów. Facebook-owy profil Platformy Obywatelskiej został zasypany pytaniami w tej sprawie. Początkowo niewygodne wpisy i pytania były kasowane, a użytkownicy blokowani.
 
Administratorzy profilu PO na Facebook-u pod naporem niekończących się pytań zamieścili w końcu analizę. Miała pokazać, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku nie pomoże najuboższym.
 
Zwiększenie kwoty wolnej od podatku nie tylko nie poprawiłoby zatem sytuacji obywateli w najtrudniejszej kondycji finansowej i społecznej, ale nawet by ją pogorszyło” – czytamy we wpisie oficjalnego profilu PO na Facebook-u.
 
Przyjacielu, obrażasz moją inteligencję – aż ciśnie się na usta słynny cytat z "Ojca chrzestnego". Próba udowadniania, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku jest szkodliwe dla osób ubogich, jest po prostu szerzeniem w polskim społeczeństwie ciemnoty – zaznacza w rozmowie z biztok.pl Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha,
 
Platforma Obywatelska zawsze będzie opowiadała się za takimi rozwiązaniami, które pozytywnie wpływają na standard życia polskich rodzin. A każdy projekt o nośnym tytule, ale fatalnych konsekwencjach dla finansów publicznych i kieszeni polskich rodzin będzie przez nas odrzucany – tak jak ostatni projekt o tzw. kwocie wolnej od podatku” – czytamy dalej na profilu PO.
 
Autor analizy tłumaczy, że korzystniejsze od podwyższenia kwoty wolnej od podatku jest proponowana przez rząd ulga na dzieci. I ten argument zostaje obalony przez eksperta.

Żeby była ulga, trzeba w ogóle mieć jakiś dochód. Ludzie o niskich dochodach, jak to wielokrotnie było w historii III RP, nie korzystali z ulg, np. remontowej czy budowlanej, ponieważ nie mieli wystarczających dochodów. Jak człowiek ubogi, nawet taki, który ma liczną rodzinę, ma skorzystać z jakiejkolwiek ulgi? – pyta Andrzej Sadowski.
 
Warto również dodać, że kwota wolna od podatku – z której mogą korzystać wszyscy podatnicy, jest w analizie PO zestawiona z ulgą na dzieci – która dotyczy tylko tych, którzy mają dzieci, więc nie wszystkich podatników. To jest podstawowy błąd w argumentacji.

Do proponowanego przez PO rozwiązania odniósł się doradca podatkowy. Twierdzi, że demagogią jest twierdzenie, że zbawieniem podatkowym dla najuboższych jest ich maksymalne opodatkowanie, a następnie wprowadzanie ulg.

Rząd jest jak Janosik: zabiera bogatym i rozdaje biednym. Zapomniano jednak dodać, że zanim Janosik biednym rozda, to przedtem Kwicoł – czyli rozbudowana do granic niemożliwości administracja – z tego się "wyżywi". Do rozdania pozostaje więc niewiele. Dodatkowo rozdawnictwo jest całkowicie uznaniowe. Manipulując ulgami i decydując arbitralnie komu dać a komu nie, rząd-Janosik ma wszelkie możliwości tworzenia grup uprzywilejowanych – pisze poproszony o ocenę przez biztok.pl, Robert Okulski.