Górnicy zatrzymają Polskę. Śląsk murem za strajkującymi w kopalniach

Kryzys na Śląsku się pogłębia. Po fiasku rozmów premier Ewy Kopacz ze związkami zawodowymi do protestu dołączają kolejne kopalnie.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Kryzys na Śląsku się pogłębia. Po fiasku rozmów premier Ewy Kopacz ze związkami zawodowymi do protestu dołączają kolejne kopalnie. Na piątek planowane jest posiedzenie Sztabu Protestacyjnego NSZZ „Solidarność”, na którym zdecyduje się, czy strajk rozleje się na inne branże. – Rząd nie chce rozmawiać o problemach i teraz dąży do konfrontacji – mówi nam Wojciech Jasiński, przewodniczący sejmowej komisji gospodarki.

W tej chwili na Śląsku pod ziemią protestuje ponad 2 tys. górników z 12 kopalń. Jak tłumaczy Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, liczba strajkujących jest celowo ograniczana. Związkowcy podkreślają, że są cały czas gotowi do rozmów z rządem. – Nie może być jedynym warunkiem rozmów to, co zostało wczoraj przedstawione i powiedziane przez panią premier na końcu rozmów, że propozycja rządowa jest jedyną propozycją do akceptacji. Myślę, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin sztab protestacyjno-strajkowy opracuje kolejną propozycję porozumienia. Ta propozycja zostanie przekazana stronie rządowej i poczekamy, czy na bazie tej propozycji rozmowy zostaną wznowione – zapowiedział wczoraj Dominik Kolorz.

Jak na razie jednak rząd unika dyskusji na temat górnictwa. Wczoraj odrzucono w Sejmie wniosek SLD o informację premier Ewy Kopacz w sprawie kryzysu na Śląsku i sytuacji w branży. – Napisano program restrukturyzacyjny w tajemnicy przed stroną społeczną i teraz chce się go szybko przepchnąć przez Sejm w ramach ustawy – mówił wczoraj Zbyszek Zaborowski, poseł SLD. Przypomnijmy, że w ramach restrukturyzacji Kompanii Węglowej rząd chce zamknąć cztery kopalnie. Wczoraj ruszyły prace na komisji energetyki. – Rząd chce przeprowadzić ustawę w tym tygodniu – podkreślał Zaborowski.

Zdaniem byłego ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego szybki tryb wprowadzania ustawy i postawa rządu świadczą o tym, że rząd dąży do konfrontacji. – Teraz trzeba rozmawiać i wspólnie dążyć do rozwiązania problemu. Rząd jednak zachowuje się niezrozumiale. Najpierw inwestowano w kopalnie, a teraz chce się je zamykać. Jakie są prawdziwe powody całego zamieszania? – pyta Wojciech Jasiński. Jego zdaniem wizja strajku generalnego jest bardzo realna. – Po co rząd dąży do konfrontacji? Paraliż kraju nie jest w interesie polskiej gospodarki. Nasz kraj potrzebuje silnego Śląska – podkreśla Jasiński. Wczoraj PiS wezwało do działania Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej.

Zaostrzanie rządowego kursu wobec górników nie podoba się części polityków PO. – Zamykanie kopalń w kampanii wyborczej to najgorsze, co może się zdarzyć – mówił wczoraj Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych. Tymczasem do konfrontacji gotowi są przedstawiciele związków zawodowych. – Konflikt rządu z górniczą Solidarnością to konflikt z całą Solidarnością – podkreślał wczoraj Piotr Duda.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo