Śmieci podpisane imieniem i nazwiskiem – takie obowiązki według rozporządzenia Ministra Środowiska, które w październiku 2013 r. weszło w życie, miałyby spoczywać na „wytwórcach odpadów”. O sprawie pisała "Gazeta Polska Codziennie". Od dziś w Poznaniu i okolicach mieszkańcy mają obowiązek oznaczenia worków na śmieci kodem kreskowym, na którym podany jest dokładny adres pocztowy właściciela odpadów.

Na wysypiska trafią nasze „wizytówki” – alarmowała kilka miesięcy temu fundacja Panoptykon zajmująca się ochroną praw człowieka i wykorzystywaniem informacji. W swojej krytyce odnosiła się do rozporządzenia Ministra Środowiska, które tłumaczyło, że zmiany w prawie "nie dotyczą mieszkańców". - Obowiązki ewidencji odpadów zaczynają się na etapie firmy, która odbiera odpady komunalne z terenu nieruchomości – twierdzi resort środowiska.



Problem w tym, że zmiany ograniczające "anonimowość" odpadów w części Polski już weszły w życie. Od 1 stycznia w Poznaniu i ośmiu okolicznych gminach weszły zmiany dotyczące wywozu odpadów. Wprowadzony System Identyfikacji Pojemników (SIP), w założeniu ma pomóc w weryfikacji segregacji śmieci, poprzez ich oznaczenie. Zmiany wprowadził Związek Międzygminny Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej (ZM GOAP), który swoim zasięgiem obejmuje teren Poznania i ośmiu gmin, na którym mieszka ok. 715 tys. osób.

Na tak widowiskowy koniec z prywatnością oburza się m. in. prof. Instytutu Zachodniego w Poznaniu, Stanisław Żerko. - Przed wrzuceniem do śmieciarki będą skanować te kody. Potem wyrywkowe kontrole, czy dobrze sortuję. Jak źle to chyba kara? - pisze naukowiec na swoim profilu na Twitterze. Umieścił też zdjęcie oznaczonych worków na śmieci.



ZM GOAP dzięki tym kodom sprawdzi czy mieszkańcy Poznania segregują śmieci według zasad, do których się zobowiązali. Problem w tym, że dzięki kodom kreskowym na worku będzie można ustalić z jakiego domu pochodzą konkretne odpady i co mieszkańcy wyrzucają. Prof. Żerko pisze do czego np. można taką wiedzę wykorzystać



Chcieliśmy uzyskać komentarz w całej sprawie od Związku Międzygminnego Gospodarki Odpadami Aglomeracji Poznańskiej, nikt jednak nie odpowiada na telefon.