Zawał służby zdrowia!!! 40 proc. lekarzy rodzinnych bez umowy z NFZ

  

40 proc. lekarzy rodzinnych nadal nie podpisało umowy z NFZ - ustalił dziennik.pl. Do porozumienia z ministerstwem zdrowia nie doszło, więc niemal połowa poradni od przyszłego roku nie będzie przyjmować pacjentów!

To może być ogromny problem dla wielu Polaków chcących uzyskać podstawową pomoc lekarską lub zdiagnozować ewentualną groźbą chorobą. Według ustaleń portalu dziennik.pl, na dwa dni przed Nowym Rokiem aż 40 proc. lekarzy rodzinnych nie ma podpisanej umowy z NFZ.

Dziś od godz. 14 trwały negocjacje, które miały zmienić ten stan rzeczy. Zakończyły się one fiaskiem.

Dlaczego lekarze rodzinni nie chcą podpisać umowy z NFZ? Jak pisze dziennik.pl - robią oni to "na znak protestu przeciw zbyt dużej liczbie obowiązków, które chce im powierzyć ministerstwo zdrowia".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,dziennik.pl


Wczytuję komentarze...

Plany Stefana W. Co zdradzi monitoring?

/ Mateusz Włodarczyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons

  

Na wniosek prokuratury jesteśmy gotowi przekazać monitoring Pałacu Prezydenckiego - zapowiedział rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. - Zgodnie z informacjami uzyskanymi od SOP nie było takiego zdarzenia - powiedział pytany o doniesienia, że Stefan W. próbował wtargnąć na teren Pałacu.

 Stefan W. zeznał, iż dzień po zwolnieniu z więzienia próbował wedrzeć się w nocy na teren Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Przyjechał do stolicy, ponieważ – jak tłumaczył – "chciał zrobić coś dużego, o czym wszyscy będą mówić".

"Zgodnie z informacjami uzyskanymi od Służby Ochrony Państwa nie było takiego zdarzenia" - powiedział dziennikarzom Spychalski, pytany o te doniesienia. Jak dodał, "być może pan Stefan W. chciałby wejść na teren Pałacu Prezydenckiego, tego nie możemy wykluczyć, natomiast taki incydent nie był odnotowany".

"Współpracujemy z prokuraturą. Jeżeli prokuratura zgłosi się do nas z prośbą o przekazanie monitoringu, to oczywiście Pałac Prezydencki taki monitoring przekaże. Nie ma z tym najmniejszego problemu"

- powiedział rzecznik prasowy prezydenta.

Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która to jednostka prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa, poinformował, że prokuratura wystąpiła z prośbą o zabezpieczenie i udostępnienie monitoringu Pałacu Prezydenckiego. Jak dodała, wniosek ten był konsekwencją ustaleń dokonanych w śledztwie. Zaznaczyła, że przegląd nagrań z okolic Pałacu jest jedną z wielu czynności, które mają pomóc prokuraturze ustalić, co Stefan W. robił po tym, jak 8 grudniu ub.r. opuścił zakład karny, w którym odsiadywał karę 5,5 roku więzienia za cztery napady na banki.

Wawryniuk podkreśliła, że prokuratorzy sprawdzają wszelkie informacje dotyczące Stefana W. i tego co robił po opuszczeniu zakładu karnego.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik pytana o ostatnie doniesienia medialne dotyczące Stefana W. powiedziała:

"Będziemy się starali przekazywać wszelkie informacje z tego postępowania bardzo transparentnie, jeśli będą nam pozwalały na to przepisy. (...) Zostanie sprawdzona linia obrony podejrzanego i to co w prokuraturze wskazał, jak również zostaną sprawdzone wszelkie okoliczności jego działania, postępowania, motywów działania".

Jak przyznała "dzisiaj do mediów wyciekła informacja, że był pod Pałacem Prezydenckim". "Fakt faktem, taka okoliczność została wskazana w prokuraturze i taka okoliczność jest sprawdzana" - zaznaczyła prokurator. "Każda okoliczność dotycząca jego postępowania, jego pobytu, jego zachowania i motywacji zostanie sprawdzona" - zapewniła prok. Bialik. Dodała, że na te wszystkie czynności potrzeba czasu, zaś prokuratura prowadzi czynności bardzo sprawnie - wielu świadków zostało już przesłuchanych.

W niedzielę wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem w centrum miasta 27-letni Stefan W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł.

W poniedziałek prokuratura postawiła 27-letniemu Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Badanie krwi wykazały, iż w momencie napaści Stefan W. nie był pod wpływem alkoholu. Prokuratura wystąpiła o przeprowadzenie badania psychiatrycznego mężczyzny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl