Putin podpisał nową doktrynę wojskową. Za głównego wroga Rosji uznano NATO

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

  

Prezydent Rosji Władimir Putin wprowadził w życie nową doktrynę wojskową Federacji Rosyjskiej. Za jedno z głównych zewnętrznych zagrożeń dla Rosji w dokumencie uznano Sojusz Północnoatlantycki.

Nowy dokument uchyla poprzednią doktrynę, która obowiązywała od 5 lutego 2010 r. Doktryna zawiera 29 stron tekstu i została opublikowana w piątek na oficjalnej stronie internetowej Kremla.

Za główne zagrożenia zewnętrzne dla bezpieczeństwa Rosji w dokumencie uznano: „Zwiększenie potencjału siłowego Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz nadanie jej globalnego charakteru, co jest realizowane z naruszeniem norm prawa międzynarodowego, zbliżenie infrastruktury wojskowej krajów członków NATO ku granicom Federacji Rosyjskiej, w tym poprzez dalsze rozszerzanie się bloku. […] Rozmieszczenie (gromadzenie) kontyngentów wojskowych państw obcych (grupy państw) na terenach krajów graniczących z Federacją Rosyjską i jej sojusznikami”. Jako podstawowe wojskowe zagrożenie określono „demonstrację siły wojskowej podczas ćwiczeń na terenie państw graniczących z FR i jej sojusznikami”.

Z kolei, jak zauważają rosyjskie media, po raz pierwszy wśród zagrożeń wewnętrznych znalazły się „działania destabilizujące sytuację społeczno-polityczną w kraju”, „wpływy informacyjne na obywateli w celu osłabienia tradycji historycznych, duchowych i patriotycznych w dziedzinie obrony ojczyzny”, jak również „podżeganie do nienawiści etnicznej i religijnej”.

Nowa doktryna uderza również w rosyjską opozycję. Za cechę współczesnych konfliktów wojskowych w dokumencie uznano bowiem m.in. „wykorzystanie finansowanych i kierowanych z zewnątrz sił politycznych oraz ruchów społecznych”.

Nie przegap w weekendowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” m.in. tekst o dwudziestej rocznicy od momentu rozpoczęcia przez Kreml pierwszej wojny czeczeńskiej pt. ​„Czeczenia – dwadzieścia lat wojen”.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Poeta oskarża: UE dokonuje siłowej transfuzji chorej krwi do zdrowego polskiego organizmu - WIDEO

Maciej Rembarz / niezalezna.pl

  

Jesteś dumny, że skończyłeś polonistykę w PRL? Gówno, chłopcze! Skończyłeś skrócony kurs polonistyczny, napisany przez agitatorów. Inteligencja nie może być wiernopoddańcza i przytakiwać dobrze uposażonym urzędnikom. Mówią, że mamy cieszyć się wolnością. A stajemy się co raz bardziej zniewoleni. Myślimy jakimiś stemplami brukselskimi, które nam na tyłkach odciskają. Powtarzamy cudze marzenia, cudze pragnienia, cudze chęci. Gdy wyzbędziemy się własnych snów, niewiele nam zostanie – mówi poeta Maciej Rembarz. Przed bagnem elit III RP uciekł do Puszczy Noteckiej, gdzie hoduje kozy. Odnalazł go tam Piotr Lisiewicz, a unikalną rozmowę z poetą obejrzeć można poniżej.

Macieja Rembarza słuchać można godzinami.

Fascynujemy się wielkimi oryginałami w polskiej kulturze, jak Witkacy, Sergiusz Piasecki czy Marek Hłasko. A nie wiemy, że tacy żyją i dziś, gardząc tanią popularnością. Taką legendą jest Maciej Rembarz, który siedział w więzieniu, pracował w ZOO i sprzedawał miody na Rynku Jeżyckim. A teraz zaszył się w puszczy i pisze wiersze, o których nie mówi się na salonach, a kiedyś zostaną uznane za może najlepsze, co dziś powstaje. Taki jest tomik „Wiersze z oddechu Przybyszewskiej”

– mówi Piotr Lisiewicz, który wyciągnął poetę z puszczy.

Za komuny wyrzucono go ze szkoły, bo mówił uczniom prawdę o Katyniu. W komunizmie pisał do szuflady, w III RP jego pierwsze tomiki uznano za sensację, wydał je „Czas Kultury”, któremu szefował Rafał Grupiński. Ale szybko zaczął oddalać się od tego świata.

Już wtedy zauważyłem, że to środowisko literackie tak trochę „kląska”. To są takie słowicze trele, słodkie, ale co raz słabsze. Bez świeżego powietrza bazaru, kultura nie ma szans

– wspomina.

Po 2010 r. nazywa siebie „sektą smoleńską”. Konformizm elit III RP uznał za stan nie do zniesienia. Dziś mówi:

Myślę, że to co wyprawia z nami UE, to taka siłowa transfuzja. Przepompowywanie chorej krwi do zdrowego organizmu. Tak zwana polska inteligencja – tak zwana, bo jej daleko do prawdziwej – po prostu idzie jak cielęta a rzeź. Ufa. To jest jakoś epidemia, amnezja dziwna, która nie potrafi wyciągnąć wniosków, nie pamięta co to jest zależność. Powstała taka melasa, której ani nie można kopnąć w dupę, ani wyrzucić za drzwi. No bo to jest coś nieokreślonego.

Obejrzyj poniżej mocną rozmowę z Maciejem Rembarzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl