– Ze zdumieniem przyjmujemy krytykę ze strony parlamentarzystów, którzy tworzą lub tworzyli obowiązujące prawo wyborcze – oznajmił podczas konferencji prasowej Stefan Jaworski, były już szef PKW.

W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza zorganizowała konferencję prasową, w trakcie której podano oficjalne wyniki drugiej tury wyborów samorządowych 2014.

Według nich, frekwencja w drugiej turze wyniosła 39,97 proc. Uprawnionych do głosowania było 16 060 595, a karty do głosowania wydano 6 419 905 wyborcom. Głosów ważnych oddano 6 339 491, a głosów nieważnych 79 545. Większość głosów nieważnych wynikała z powodu postawienia dwóch znaków „x” na karcie do głosowania, na drugim miejscu znalazło się niepostawienie tego znaku w ogóle.

Po ogłoszeniu wyników, Stefan Jaworski zaczął mówić o kłopotach z systemem informatycznym, przez które liczenie głosów w pierwszej turze trwało prawie tydzień. Jednak według Jaworskiego, nie wpłynęły one na wyniki ani przebieg wyborów. – Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji. Mimo wszystko, w naszej ocenie, nie zasłużyliśmy na tak zmasowaną krytykę, która godziła w fundamenty polskiego systemu demokratycznego i polskiego systemu wyborczego, cieszącego się dużym autorytetem w świecie. Systemu wyjątkowego, bo zorganizowanego ze znacznym udziałem sędziów – powiedział Jaworski. – Ze zdumieniem przyjmujemy krytykę ze strony parlamentarzystów, którzy tworzą lub tworzyli obowiązujące prawo wyborcze – dodał.

Po tym członkowie Państwowej Komisji Wyborczej zrzekli się swoich funkcji. Zrezygnowało ośmiu z dziewięciu dotychczasowych członków PKW – pozostał jedynie sędzia Wiesław Kozielewicz, który w skład PKW wszedł pod koniec listopada tego roku.