UJAWNIAMY! Warszawiacy są okłamywani. Ratusz ukrywa rzeczywiste koszty budowy metra

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Warszawski ratusz ukrywa rzeczywiste koszty budowy II linii metra. Prawdziwe wydatki jakie miasto dodatkowo poniesie to 340 mln złotych, czyli o ponad 70 mln więcej niż podali kilka miesięcy temu urzędnicy Hanny Gronkiewicz Waltz. Portal niezalezna.pl dotarł do dwóch porozumień między ratuszem, a konsorcjum budującym II nitkę metra.  

W lipcu szef Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie – komórki Urzędu m.st. Warszawy - Wiesław Witek zapewniał, że w związku z nieprzewidywanymi trudnościami, na które natrafili budowniczy metra, trzeba będzie dopłacić do budowy metra sumę 267 mln zł. Tyle, że ta kwota ma się nijak do rzeczywistych kosztów. Informacje podano po doniesieniach medialnych o konieczności wykonania dodatkowych prac przy budowie drugiej nitki metra. Miasto miało też być obciążone dodatkowymi kosztami związanymi z osunięciem się ziemi na stacji Centrum Nauki Kopernik.

Niezalezna.pl dotarła do ugód sądowych miasta z wykonawcą II linii metra, z których wynikają zupełnie inne kwoty. O wyjaśnienie zgłosiliśmy się do Ratusza. Ten przyznał, że podana w lipcu kwota dodatkowych kosztów jakie pochłonie budowa jest nieprawdziwa. Przyznając się do błędu Ratusz poinformował niezalezna.pl, że kwota właściwa to ponad 276 mln zł. Urząd m.st. Warszawy tłumaczył, że to "czeski błąd" i podana wówczas kwota mniejsza o 9 mln zł, to efekt "przejęzyczenia". Jeśli istotnie tak było, to pozostaje niejasne, dlaczego błędna informacja o wysokości dodatkowych kosztów budowy podziemnej kolejki nie została od lipca sprostowana.

Co więcej i ta sprostowana kwota nie odzwierciedla rzeczywistych wydatków jakie dodatkowo poniesie miasto w związku z komplikacjami napotkanymi przy budowie metra. Według dokumentów sądowych miasto musi dopłacić wykonawcy ok. 340 mln zł.

Dopytaliśmy Ratusz więc dalej, dlaczego w korespondencji z niezalezna.pl prostując pierwotnie publikowaną kwotę, Ratusz ponownie ją zaniżył. Okazało się, że podane nam informacje nie uwzględniają podatku VAT, który miasto ma wpłacić. Warto dodać, że Urząd m.st. Warszawy nie jest płatnikiem VAT i nie może odliczyć podatku od swoich wydatków. Płatnikiem VAT jest ZTM.

Uzyskanie zwrotu podatku przez ten organ ratusza jest w praktyce bardzo skomplikowane, jak poinformował nas ekspert finansowy. - Próba odzyskania takiego podatku przez ZTM byłaby rzeczą kontrowersyjną - mówi ekspert.

Wyższe koszty budowy metra są zawarte w dwóch ugodach zawartych przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia z wykonawcą II linii metra. W lipcu br. konsorcjum  wykonano dodatkowe prace.

Informacji o tym, że metro kosztuje budżet miasta więcej niż to publikowano, próżno było szukać w kampanii wyborczej Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ten temat nie zaistniał, gdy premier Ewa Kopacz chwaliła prezydent Warszawy w kampanii przed I turą wyborów samorządowych podczas przejażdżki trasą II linii metra. Szefowa Platformy Obywatelskiej wykorzystała za to obecność mediów by wygłosić pochwałę rozwoju inwestycyjnego stolicy pod rządami swej zastępcy partyjnej – Hanny Gronkiewicz-Waltz.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Kto wygrywa wybory na Śląsku, wygrywa w całym kraju. Wójcik: Śląsk to Polska w pigułce

Michał Wójcik / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

W Katowicach odbyła się konwencja gospodarcza PiS. O to, dlaczego Śląsk jest tak ważny dla Prawa i Sprawiedliwości, zapytaliśmy wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika. - Śląsk był przemysłowym sercem Polski. Nawet w okresie międzywojennym miał szczególną pozycję. Potem, przez całe lata, Śląsk podupadał. Zwłaszcza proces, źle przygotowany moim zdaniem, zamykania kopalni, pokazał, że bardzo silnie to uderzyło w ludzi: niknące miejsca pracy, duże bezrobocie, duże patologie, które wówczas miały miejsce. Ludzie to pamiętają - mówił, dodając, że te reformy wdrażali ci, którzy dzisiaj są twarzami KO.

Dlaczego Śląsk jest tak ważny dla Prawa i Sprawiedliwości, zapytaliśmy wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika.

Śląsk był przemysłowym sercem Polski. Nawet w okresie międzywojennym Śląsk miał szczególną pozycję. Potem, przez całe lata, Śląsk podupadał. Zwłaszcza proces, źle przygotowany moim zdaniem, zamykania kopalni, pokazał, że bardzo silnie to uderzyło w ludzi: niknące miejsca pracy, duże bezrobocie, duże patologie, które wówczas miały miejsce. Ludzie to pamiętają

- mówił, dodając, że te reformy wdrażali ci, którzy dzisiaj są twarzami KO.

Kto wygrywa wybory na Śląsku, wygrywa w całym kraju. Zdaniem Wójcika dzieje się tak dlatego, że "w całym województwie śląskim mieszka wiele milionów ludzi" i "różne środowiska są reprezentowane".

Zarówno typowe środowiska robotnicze, jak i inteligencja, osoby związane z rolnictwem. Bardzo dużo jest przedsiębiorców, skala uprzemysłowienia w tej części Polski jest niesłychanie silna, dlatego to jest taka Polska w pigułce

- podsumował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl