Nie żyją, a… głosują. Zmarłe osoby w rejestrach wyborców. ZGŁOŚ PROTEST!

  

– Widzimy chaos administracyjny poprzez sygnały, że w aktualnym spisie wyborców funkcjonowały osoby, które już nie żyły. Ten błąd nie powinien mieć wpływu na wybory, ale niestety, ktoś mógłby zagłosować za taką nieobecną osobę – mówi portalowi niezalezna.pl Marek Steinhoff-Traczewski, koordynator projektu protestwyborczy.pl, akcji zorganizowanej przez Klub Jagielloński.

Otrzymaliśmy ponad 50 zgłoszeń, które dotyczą nieprawidłowości podczas ostatnich wyborów samorządowych i spodziewamy się, że ich liczba będzie jeszcze wzrastać. Kilka zgłoszeń dotyczyło pytania, ile osób z komisji powinno znajdować się w pomieszczeniu, gdzie oddawane są głosy. Zdarza się, że w pomieszczeniu jest tylko jeden członek komisji, co dla głosujących wydaje się "podejrzane". Przepisy kodeksu wyborczego nie regulują kwestii obecności członków komisji w pomieszczeniu, gdzie odbywa się głosowanie. Mówią one natomiast o obecności członków komisji na terenie lokalu, gdzie odbywa się głosowanie. Były również powtarzające się zgłoszenia dotyczące błędów z wydawaniem kart do głosowania, gdzie wyborcy dostawali niepełną ilość kart, bądź brakowało na nich niektórych kandydatów – tłumaczy Marek Steinhoff-Traczewski.

Okazuje się również, że w rejestrze spisu wyborców figurowały często błędne dane. Zdarzały się nawet przypadki, że jako osoby z prawem do głosowania figurowali ludzie zmarli.

– Zgłaszane problemy dotyczyły również tego, że w rejestrze spisu wyborców były błędne dane wyborcy. Widzimy również chaos administracyjny poprzez sygnały, że w aktualnym spisie wyborców funkcjonowały osoby, które już nie żyły. Ten błąd nie powinien mieć wpływu na wybory, ale niestety, ktoś mógłby zagłosować za taką nieobecną osobę – wyjaśnia koordynator projektu protestwyborczy.pl.
 

Pojawiały się również przypadki agitacji bezpośrednio w lokalu wyborczym. Na przykład wyborcy dostawali do postawienia krzyżyka na kartach do głosowania długopisy z imieniem i nazwiskiem jednego z kandydatów.

– Inny przykład nieprawidłowości spowodowany został tym, że na terenie lokalu wyborczego były długopisy oznaczone imieniem i nazwiskiem jednego z kandydatów. Zdarzyło się, że pani będąca córką jednego z kandydatów, miała otrzymywać w lokalu wyborczym pogróżki. W lokalach brakowało np. kart do głosowania – wyborcy dostali dwie karty, a nie trzy, choć wielu uświadomiło sobie to dopiero po rozmowie z bliskimi już po głosowaniu. Niewydane karty można było później np. dorzucić do ogólnej puli głosów. W ramach naszej akcji zajmujemy się przede wszystkim pomocą prawną dla osób rozważających złożenie protesty wyborczego. Diagnoza najczęściej pojawiających się problemów jest niejako skutkiem ubocznym naszych działań – dodaje Steinhoff-Traczewski.

Wszystkie nieprawidłowości w zauważone w czasie wyborów można zgłaszać za pośrednictwem strony protestwyborczy.pl
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

„GPC” napisała o pedofilach w PO - Neumann nie widzi problemu. Przeszkadza mu... Kościół

Sławomir Neumann / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Na publikację „Gazety Polskiej Codziennie” dotyczącą osób z szeregów Platformy Obywatelskiej, które zostały skazane lub oskarżone za pedofilię zareagował szef klubu PO-KO Sławomir Neumann, który zdaje się bagatelizować całą sprawę. Szokujące ustalenia gazety zbywa on jedynie stwierdzeniem, że opisani na łamach „Codziennej” działacze nie są już politykami PO i... przystępuje do ataku na Kościół.

„Gazeta Polska Codziennie” postanowiła się przyjrzeć stwierdzonym prawomocnymi wyrokami sądowymi przypadkom seksualnego wykorzystywania dzieci przez polityków Platformy Obywatelskiej i dotarła do informacji o politykach tej partii skazanych lub oskarżonych za pedofilię. Więcej szczegółów w piątkowym wydaniu dziennika.
[polecam:https://niezalezna.pl/272839-skazany-za-szantaz-seksualny-lukasz-m-to-radny-po-co-wiemy-o-opisanym-w-gpc-dzialaczu]

„Codzienna” dotarła do informacji o czterech osobach wiązanych z Platformą Obywatelską, które w przeszłości zostały skazane lub oskarżone za pedofilię. Chodzi o trzech byłych radnych PO (dwóch z Warszawy i jednego z miejscowości w okolicach Słupska) oraz byłego szefa młodzieżówki PO w Gnieźnie.

Szef klubu PO-KO zapewnił, że wszystkie osoby opisane w tekście „GPC” zostały usunięte z szeregów Platformy Obywatelskiej.

Żaden z tych ludzi nie został w Platformie, wszyscy zostali wyrzuceni.
- powiedział Neumann.

Podkreślił przy tym, że jego zdaniem problemem w Polsce nie są osoby skazane za pedofilię, a księża, których nie ściga się za tego typu przestępstwa.

Nie są ścigani, tylko są chronieni przez Kościół i przez takie głupie artykuły i głupich dziennikarzy, którzy próbują rozmyć odpowiedzialność czy rozmyć cały problem. Nie są problemem pedofile skazywani przez polskie sądy, bo ci doczekali się kary, a problemem są księża pedofile ukrywani przez niektórych biskupów i całe państwo ich chroniące: prokuraturę, która nie działa i służby, które nie działają. Jeśli tego nie zrozumie jeden czy drugi dziennikarz, piszący w partyjnych mediach, że pomaga w jakiś sposób chronić tych pedofilów, to będziemy mieli ten kłopot cały czas.
- grzmiał Neumann.
[polecam:https://niezalezna.pl/272844-gpc-o-problemie-pedofilii-wsrod-dzialaczy-platformy-w-czesci-mediow-cisza]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl