W norweskiej prasie pojawiło się obraźliwe dla wszystkich Polaków określenie „polski obóz śmierci”. Tym razem zafałszować historię postanowiła gazeta „Levangeravisa”. W artykule z 8 listopada, opisującym wizytę uczniów szkoły średniej w niemieckim obozie pracy i zagłady Treblinka II, użyto określenia „polski obóz śmierci” - informuje scanpress.net.
 
To niedbalstwo dziennikarza, czy świadome kłamstwo historyczne? Trudno uwierzyć w pomyłkę, bo wystarczy wejść chociażby na wikipedię w lokalnym wydaniu. Sprawdziliśmy jak na tym portalu pisze się o Treblince w języku norweskim – zdarzają się bowiem błędy w tłumaczeniach. Ale nie tym razem.

Treblinka var en tysk tilintetgjørelsesleir i Polen” – a w tłumaczeniu na język polski: „Treblinka była niemieckim obozie zagłady w Polsce”.
 
Niemiecki obóz śmierci w Treblince odwiedziło około 50 uczniów z Levanger i Trondheim. Wizyta była częścią projektu pilotażowego, który za główny cel stawiał przybliżenie historii Żydów w Europie.
 
Autor tekstu Tor J. Friberg używa określenia „polski obóz koncentracyjny”. Wiedza norweskiej młodzieży na temat niemieckich zbrodni wojennych na Polakach i realiów wojennych jest bardzo ograniczona.
 
Zwykle zamyka się ona na kwestii Holocaustu, bez wnikania w istotne sprawy dotyczące organizacji mordów i wskazania na jednoznacznego sprawcę hekatomby, którym były Niemcy za czasów Adolfa Hitlera” – czytamy na scanpress.net.
 
Stefan Czmur, polski ambasador w Norwegii dwukrotnie poprawiał media w tej kwestii. „Wytknął on w listopadzie ubiegłego roku w skierowanym do Aftenposten artykule wszystkie mankamenty i przeinaczenia rzeczonego serialu niemieckiego. Z kolei 1 lipca 2013 zabrał on głos na łamach dziennika Dagsavisen w sprawie nadużywania określenia „obozy śmierci w Polsce”” – pisze scanpress.net.

Nie pomaga również polski wymiar sprawiedliwości. Prokuratura stwierdziła nawet, że nie ma nic złego w mówieniu o „polskich obozach koncentracyjnych”