- Rozmawiać bez Polski o Ukrainie, to tak jakby w sprawach Libii, Algierii, Tunezji, Maroka rozmawiać bez Włoch, Francji, Hiszpanii - takiego mało dyplomatycznego porównania, tuż przed dzisiejszym wystąpieniem w Sejmie, użył szef MSZ Grzegorz Schetyna, co zostało bardzo negatywnie odebrane na Ukrainie. - To musi to być jego ostatnia wypowiedź w charakterze ministra - pisze Wasyl Filipczuk, były dyrektor departamentu integracji Ukrainy z Unią i rzecznik ukraińskiego MSZ.

Słowa obecnego ministra spraw zagranicznych RP, który przedstawia Ukrainę jako quasi kolonię Polski - to kolejna już (po rewelacjach Sikorskiego nt. rozbioru Ukrainy) wypowiedź, która może bardzo zaszkodzić relacjom Polska-Ukraina. Dziś Sejm zajmie się wnioskiem o dymisję Radosława Sikorskiego z funkcji marszałka Sejmu, w związku z przyznaniem się w wywiadzie, że w 2008 r. Donald Tusk, z którym Sikorski był w Moskwie, gdzie usłyszał od Władimira Putina propozycję rozbioru Ukrainy i nie zareagował.

W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Schetyna odnosi się do spadku prestiżu Polski na arenie międzynarodowej. Od dłuższego czasu Polska wielokrotnie nie była zapraszana do stołu rozmów państw Unii Europejskiej o przyszłości Ukrainy. Ostatnio w Mediolanie. Temat ten pojawił się w wywiadzie.

- Z jednej strony mówi pan o sukcesie, jakim jest wspólna polityka wobec Ukrainy i Rosji. Z drugiej - deklarował pan, że Polska będzie w Mediolanie uczestniczyć w rozmowach w sprawie Ukrainy, co się nie stało - pyta "GW" w rozmowie z szefem polskiego MSZ. - W Mediolanie nie było żadnej poważnej rozmowy o Ukrainie, bo nie było takiej woli i to przede wszystkim po jednej ze stron. Uważam, że każda poważna rozmowa dotycząca przyszłości Ukrainy i szukania poważnej odpowiedzi, jak zakończyć konflikt, musi się odbyć z naszą obecnością - stwierdził Schetyna i użył bardzo mało dyplomatycznego porównania:

"Rozmawiać bez Polski o Ukrainie, to tak jakby w sprawach Libii, Algierii, Tunezji, Maroka rozmawiać bez Włoch, Francji, Hiszpanii"

Słowa szefa polskiej dyplomacji zostały zauważone na Ukrainie. Portal 300polityka.pl cytuje słowa byłego rzecznika ukraińskiego MSZ i dyplomaty, Wasyla Filipczuka. Sugeruje on, że takie słowa porównanie Schetyna powinien pożegnać się ze stanowiskiem ministra.

„Tutaj mamy kolejne zwycięstwo dyplomatyczne – Polska będzie prowadzić negocjacje w sprawie Ukrainy jak Włochy w sprawie Libii … Jeśli polski minister spraw zagranicznych to powiedział, to musi to być jego ostatnia wypowiedź w charakterze ministra. Karierę dyplomatyczną w sprawie Ukrainy będzie musiał zakończyć. Te słowa można powiedzieć -poza tym- po kilku litrach alkoholu. To wpływ Żyrinowskiego? Albo jest on zafascynowany Andrejem Bogdanowiczem? Poziom profesjonalizmu podobny. Przynajmniej poprzedni ambasador Ukrainy, Malski nigdy nie pozwoliłby, aby ktokolwiek tak mówił o Ukrainie”.



Kolejny minister spraw zagranicznych z PO,który zapomniał autoryzować swój wywiad? Tym razem minister nie ucieknie od odpowiedzi - zapowiedział  na Twitterze Dariusz Joński, rzecznik SLD.