Kopacz broni "rodziny PO". "Nie będę tolerowała takiego zachowania Sikorskiego"

  

Radosław Sikorski skompromitował się uciekając z konferencji prasowej, wcześniej reklamując tekst wywiadu jakiego udzielił "Gazecie Wyborczej". Jego zachowanie zszokowało nawet polityków Platformy Obywatelskiej, którzy nagle "znikli" z Sejmu. Przed kamerami pojawiła się za to Ewa Kopacz i zaatakowała marszałka Sejmu.

Od rana oczekiwano na konferencję prasową Radosława Sikorskiego, podczas której miał wytłumaczyć się z wywiadu udzielonego amerykańskiemu politico.com. Marszałek Sejmu rzeczywiście pojawił się, ale o rozmowie Putin - Tusk sprzed sześciu lat nie zamierzał nic mówić. Za to zareklamował wywiad jaki udzielił "Wyborczej".

Było to tak żałosne zachowanie, że podczas pseudo konferencji prasowej z oburzenia zapiali dziennikarze TVN24 z Katarzyną Kolenda-Zalewską (to się porobiło). Myśleli, że mają monopol na przyjaźń z rządzącymi?

Głos zabrała Ewa Kopacz, która skomentowała rejteradę Sikorskiego. - Nie spodziewałam się odesłania do wywiadu, miało to być oświadczenie - stwierdziła i dodała: "przepraszam". O zachowaniu Radosława Sikorskiego powiedziała: Nie będę tolerowała takich standardów, które zaprezentował pan marszałek Sikorski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Ściągają spaloną iglicę z dachu kościoła

/ PrtSc/ youtube

  

Rano straż pożarna ściąga spaloną iglicę kościoła we wsi Frednowy (Warmińsko-mazurskie). W czasie burzy w nocy z soboty na niedzielę w wieżę kościoła uderzył piorun.

Jak poinformował oficer prasowy straży pożarnej w Iławie Krzysztof Rutkowski wieża, w którą uderzył piorun była murowana, zwieńczona drewnianą iglicą.

"Iglica runęła na dach, na szczęście nie spowodowała pożaru dachu, udało nam się szybko opanować sytuację"

- powiedział strażak. spalona iglica wciąż leży na dachu kościoła, dlatego strażacy w niedzielę rano rozpoczęli ściąganie jej z dachu.

Rutkowski w rozmowie z PAP dodał, że pożar strawił drewniane schody wieży ale zamocowany tam dzwon nadal wisi.

"W czasie pożaru, w uzgodnieniu z proboszczem, strażacy wynieśli też ruchome elementy wyposażenia świątyni. Na szczęście pożar się nie rozprzestrzenił"

- dodał Rutkowski.

Kościół we wsi Frednowy, w który uderzył piorun, zbudowano w latach 1754-68.

W nocy z soboty na niedzielę przez woj. warmińsko-mazurskie przechodziły gwałtowne burze, straż pożarna interweniowała ponad 200 razy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl