Paweł Miter ponownie za kratkami. Policja twierdzi, że... przez pomyłkę

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

  

W niedzielne popołudnie policjanci zatrzymali Pawła Mitera. Trafił do aresztu. Niedługo po tym został wypuszczony, bo podobno zaszła pomyłka. Jednak Miter nie daje wiary w tłumaczenia funkcjonariuszy.

Paweł Miter, autor prowokacji ujawniającej aferę z udziałem sędziego Ryszarda Milewskiego, musi dwa razy w tygodniu stawiać się w jednym z wrocławskich komisariatów. To efekt nałożenia na niego dozoru policyjnego.

W niedzielę po południu Miter jak zwykle odwiedził komisariat na Rakowcu, żeby złożyć swój podpis. Jednak tym razem na formalności się nie skończyło.

Pokazano mi prokuratorski nakaz, na podstawie którego miałem zostać zatrzymany. Kazano mi się rozebrać, po czym trafiłem do celi. Zatrzymywała mnie starsza sierżant Magdalena Kilanowska. Po około dwóch godzinach zostałem wypuszczony, bo – tak przynajmniej tłumaczyli policjanci – zaszła pomyłka – opowiada w rozmowie z niezalezna.pl Miter.

Powiedziano mu, że najwyraźniej pomylono się w prokuraturze i na komendzie. Jednak Miterowi trudno w to uwierzyć.

Jakoś trudno dać wiarę w takie tłumaczenie – podkreśla. – Taki zbieg okoliczności w moim przypadku wydaje się mało prawdopodobny. Mogę tylko podejrzewać, że to jakaś forma nacisku na mnie – dodaje.

Ostatnio o kłopotach Pawła Mitera pisaliśmy w marcu, kiedy również został zatrzymany przez policję – wtedy na podstawie listu gończego. Lista zarzutów, którą mu wtedy przedstawiono, była długa: usiłowanie oszustwa, płatna protekcja, podrabianie dokumentów, działania w celu oskarżenia innej osoby, podawanie się za funkcjonariusza publicznego – wszystko w związku z sędzią Milewskim.

Jak już wielokrotnie pisaliśmy, we wrześniu 2012 r. do prezesa sądu okręgowego w Gdańsku, Ryszarda Milewskiego zadzwonił Paweł Miter, podając się za asystenta szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego. Prezes Milewski przekazał datę posiedzenia sądu, na którym miała zapaść decyzja o dalszym areszcie prezesa Amber Gold. Ustalał z rzekomym pracownikiem kancelarii premiera także skład sędziowski gwarantując, że „jest zaufany”.

Treść rozmowy opublikowała „Gazeta Polska Codziennie”, co spowodowało usunięcie sędziego Milewskiego z funkcji prezesa sądu okręgowego w Gdańsku.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Skandaliczne zachowanie senatora Koalicji Obywatelskiej. Karczewski: „To niegodziwość”

Stanisław Karczewski / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

"Wynik wyborów marszałka Senatu był do przewidzenia" - powiedział Stanisław Karczewski, marszałek izby w poprzedniej kadencji. Dodał, że liczy na dialog w Senacie i dobrą współpracę z nowo wybranym marszałkiem Tomaszem Grodzkim. Wyraził też oburzenie zachowaniem jednego z senatorów, który miał przekazać zdjęcie protokołu z głosowania dziennikarzom na kilkanaście minut przed oficjalnym ogłoszeniem.

Były marszałek Senatu był pytany o wynik głosowania, w którym 48-51 (przy 1 głosie wstrzymującym się) przegrał z Tomaszem Grodzkim.

"Można było przewidzieć taki wynik. Były różne spekulacje, do ostatniej chwili nie było pewne poparcie niewielkiej grupy – koła niezależnych, bo to oni zadecydowali; gdyby oni zagłosowali na mnie, to ja bym wygrał. A ponieważ dwóch senatorów z tego koła zagłosowało na kandydaturę profesora Tomasz Grodzkiego, to on został marszałkiem, oni byli języczkiem u wagi"

- powiedział Karczewski.

Dodał, że jest zbulwersowany, ponieważ "jeden z senatorów PO, senator Artur Dunin sfotografował protokół i wysłał go do Onetu".

"Wysłał przed ogłoszeniem, obraził wszystkich senatorów, postąpił niezgodnie z godnością senatora, bo my powinniśmy być pierwszymi, którzy usłyszą, jakie są wyniki, a nie - z całym szacunkiem - czytelnicy Onetu"

- ocenił Karczewski.

Powiedział, że chce o tej sprawie rozmawiać z marszałkiem Grodzkim.

"Nie może dochodzić do takiej sytuacji, to niegodziwość. Bardzo nas to dotknęło. Sam jestem senatorem piątą kadencję, nigdy nie mieliśmy z czymś takim do czynienia i mam nadzieję, że w stosunku do pana senatora zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Zgłosimy tę sprawę również do komisji regulaminowej"

- poinformował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl