Nie spodziewam się pomocy po Donaldzie Tusku. Oby się tylko nie okazało, że nie tylko nie pomaga, ale blokuje – mówi Małgorzata Wassermann. W obliczu awansu Tuska na szefa Rady Europejskiej pod znakiem zapytania staje bowiem pozytywne rozpatrzenie złożonej we wrześniu br. w Parlamencie UE petycji o umiędzynarodowienie śledztwa smoleńskiego. Dokument podpisało 400 tys. osób – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

- Nie mam złudzeń co do tego, że Donald Tusk nie pomoże nam na żadnym szczeblu. Nie pomógł w Polsce i nie sądzę, aby zaangażował się w tę sprawę za granicą – mówi w rozmowie z „Codzienną” mec. Małgorzata Wassermann, córka Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Jak zauważa, „byłemu premierowi jest o tyle łatwo zachować bierność, że znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji”. – Większość dziennikarzy wciąż nie zadaje mu trudnych pytań związanych z tematem katastrofy, np. dlaczego po ogłoszeniu rosyjskiego raportu MAK‑u zapewniał, że Polska odwoła się do instytucji międzynarodowych. Do dziś nie miało to miejsca – przypomina mec. Wassermann. – Dlatego nie spodziewam się niczego, co pomoże wyjaśnić i zakończyć tę sprawę ani po tym rządzie, ani tym bardziej po Donaldzie Tusku stojącym na czele Rady Europejskiej – mówi Małgorzata Wassermann.

Także mec. Maria Szonert-Binienda w rozmowie z portalem Pax.Americana.pl jest zdania, że wybór premiera Tuska na czołowe stanowisko w Unii Europejskiej z pewnością utrudni w najbliższym czasie umiędzynarodowienie katastrofy smoleńskiej.

Chodzi o sprawę petycji, którą Małgorzata Wassermann razem z Martą Kochanowską, córką zmarłego Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, złożyła we wrześniu br. w Parlamencie Europejskim. Podpisało się pod nią 400 tys. osób: członków rodzin ofiar, ekspertów zajmujących się wyjaśnianiem przyczyn tragedii, dziennikarzy, a także przedstawicieli licznych fundacji i stowarzyszeń, m.in. Solidarni 2010 oraz Katyń 2010.

Wnioskodawcy domagają się również zaangażowania instytucji Unii Europejskiej w powołanie międzynarodowego śledztwa ws. katastrofy samolotu Tu-154M. Ta bierność to nie tylko przedłużająca się niesprawiedliwość w stosunku do rodzin ofiar Smoleńska, ale także w stosunku do rodzin ofiar lotu MH17, gdzie pojawiły się podobne problemy i zaniedbania – mówi córka Janusza Kochanowskiego.

Wnioskodawcy domagają się m.in. wywierania nacisku na Rosję ws. odzyskania wraku i czarnych skrzynek.

Więcej na ten temat w najnowszym numerze "Gazety Polskiej Codziennie"