Ochroniarz Cocomo zabił klienta

  

W byłym wrocławskim nocnym klubie Cocomo (obecna nazwa Passion) ochroniarz śmiertelnie pobił mężczyznę. Choć sprawca uciekł i jest poszukiwany przez policję to klub - mimo tragedii - działa normalnie - informuje portal gazeta.pl.

Dwa wrocławskie kluby Cocomo zmieniły nie tak dawno szyld. Przy Rynku 29 to od trzech tygodni Princess, a ten w kamienicy Rynek 60 przyjął nawę Passion. To właśnie w nim doszło tydzień temu do tragedii."To było nocą z niedzieli na poniedziałek, z 21 na 22 września. Ochrona z tamtejszego klubu, już wcześniej słynąca z przemocy, pobiła jednego z gości. Przyszedł wraz z kompanem pijany. Protestował, gdy odmówiono im wejścia do klubu. Wtedy ochroniarz uderzył go pięścią w twarz tak mocno, że człowiek poleciał do tyłu, uderzył głową w ścianę, upadł i stracił przytomność. Z klubu zabrała go karetka pogotowia"- relacjonował portalowi gazeta.pl jeden ze świadków zdarzenia. W szpitalu pobity nie odzyskał już przytomności i zmarł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi wrocławska prokuratura, która nie udziela na jego temat żadnych informacji. Rzeczniczka prokuratury Małgorzata Klaus potwierdza tylko, że "rzeczywiście, doszło do takiej sytuacji. Personalia ochroniarza są nam znane. Szukamy go".

W całym kraju toczy się kilkadziesiąt spraw przeciwko właścicielowi sieci klubów. Na początku września wszystkie kluby zostały nagle zamknięte. Ale tylko po to, by zmienić szyld. Już dzień później tam, gdzie było Cocomo, rozpoczęły działalność kluby pod nowymi nazwami. Nie zmieniły się ani tańczące na rurkach dziewczyny, ani obsługa baru, a przede wszystkim właściciel. Wszystkimi nadal zarządza Agencja Reklamowo-Marketingowa "Event" z Krakowa we współpracy z Agencją Reklamowo-Marketingową "Galileo" z Warszawy.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wroclaw.gazeta.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Rzecznik, publicysta, czy polityk? Bodnar radzi władzy co ma zrobić z „nadzwyczajną kastą”

Malgorzata Gersdorf, Irena Kaminska, Adam Bodnar / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Rzecznik Praw Obywatelskich zabrał głos ws. projektowanej zmiany przepisów dotyczących sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego. Adam Bodnar, który z racji pełnionej funkcji powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne komentarze. Otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Wczoraj posłowie PiS złożyli w sejmie obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze. Według Sebastiana Kalety ma on m.in. zabezpieczyć "ciągłość funkcjonowania Sądu Najwyższego na wypadek, gdyby w Sądzie Najwyższym nie wszyscy sędziowie tego sądu byli respektowani przez I Prezes SN jako sędziowie Sądu Najwyższego.

[polecam:https://niezalezna.pl/301774-znamy-szczegoly-projektu-dalszych-zmian-w-sadach-jednym-z-priorytetow-samorzady-sedziowskie]

Między innymi na ten właśnie temat wypowiedział się dziś w telewizji TVN24 rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Problem w tym, że Bodnar, który powinien się kojarzyć z bezstronnością i apolitycznością, pozwolił sobie na publicystyczno-polityczne oceny. Jak można było przypuszczać, prezentował stanowisko zbliżone do przedstawicieli "nadzwyczajnej kasty" sędziowskiej.

- Moim zdaniem przede wszystkim to jest próba odwrócenia uwagi od tego, co jest najważniejsze i najbardziej fundamentalne w tym momencie, czyli od wykonania wyroku TSUE z 19 listopada

- ocenił Bodnar pytany w TVN24 o ten projekt.

Zaznaczył, że "sądy zaczęły ten wyrok wykonywać, sędziowie zaczęli odmawiać uczestnictwa w procedurach powoływania nowych sędziów przez Krajową Radą Sądownictwa, a skład trójkowy Sądu Najwyższego (5 grudnia - red.) wydał wyrok, w którym odpowiedział na wyrok TSUE".

W opinii rzecznika Bodnara poprzez ten projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów "partia rządząca przerzuca piłkę na inne boisko".

- W ten sposób pośrednio blokuje i powstrzymuje wykonanie wyroku, ale gra na czas powoduje, że zaczynamy zajmować się zupełnie czym innym i przestajemy się domagać wykonania wyroku TSUE

- powiedział RPO.

Adam Bodnar nie ukrywał swoich politycznych ocen i wyraźnie wskazywał co władza ustawodawcza, powinna jego zdaniem zrobić.

"Dotarliśmy do momentu otwartego konfliktu, który tylko i wyłącznie szkodzi nam wszystkim, ale wyjściem z tego konfliktu jest cofnięcie się przez tych, którzy mają władzę ustawodawczą"

- wskazał RPO, a następnie zaproponował weryfikację sędziów, którzy zostali w międzyczasie powołani i  "wyprostowanie tego w taki sposób, aby nie doprowadzać do podważania wszystkich wyroków, które w międzyczasie zostały wydane".

Adam Bodnar otwarcie przyznał, że w jego ocenie, działania obecnych polskich władz są "politycznym błędem" i wezwał do "lojalnego podejścia do naszego członkostwa w Unii Europejskiej".

Jak dodał na razie jest jednak "eskalacja, która ma odwrócić uwagę od konieczności wykonania wyroku TSUE".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl