Słuchać ludzi, służyć ludziom

  

Zebraliśmy się tutaj, bo łączy nas przeświadczenie, że Polska potrzebuje zmiany na lepsze, pozytywnej zmiany. Polska potrzebuje tego, by w jakimś momencie stać się krajem dobrze rządzonym, dużo bardziej sprawiedliwym niż obecnie, krajem, o którym będzie można powiedzieć, że jest przykładem dla innych. Na to są szanse.

I sądzę, że łączy nas jeszcze inne przeświadczenie. Mianowicie to, że elementem i jednocześnie pewnego rodzaju sygnałem dla tej zmiany mogą być wybory samorządowe – sukcesy i zwycięstwa naszych kandydatów na radnych, na wójtów, na burmistrzów, na prezydentów. Ale muszę bardzo wyraźnie powiedzieć: to nie wystarczy, to nie mogą być sukcesy indywidualne, to nie może być nawet suma indywidualnych sukcesów. To musi być coś więcej.

Deklaracja Samorządowca

Trzeba umieć wygrać, ale trzeba umieć także wykonać zadania, podjąć misję. A ta misja może być najkrócej określona tak: słuchać ludzi, służyć ludziom. Słuchać Polaków, służyć Polakom. Nasza misja to służba, ale każdy z was, każdy w Polsce, kto angażuje się w te wybory, może postawić pytanie: co wobec tego mamy robić?, co mamy czynić, żeby służyć?

Ostatnie dwa czy trzy lata spędziliśmy – mówię tutaj o kierownictwie PiS-u, o mnie, o wielu działaczach naszej partii – na podróżach po Polsce, rozmowach z ludźmi. Byliśmy właściwie we wszystkich powiatach, w ogromnej liczbie gmin i miejscowości. Słyszeliśmy, co ludzie mówią o swoich troskach, problemach, ale także o swoich pomysłach, o swoich marzeniach. Z tego zrodził się nasz program, ale z tego także zrodziła się nasza Deklaracja Samorządowca.

Ta deklaracja jest, Szanowni Państwo, zobowiązaniem do służby, ale ta służba dotyczy zarówno spraw małych, drobnych, wydawałoby się – błahych, jak i tych większych, czy nawet wielkich. Bo służba to naprawiony chodnik na ulicy, ale służba to także sprawa polskich szkół, gdzie dzieci muszą być pod odpowiednią opieką, to sprawa polskiej służby zdrowia, gdzie w publicznym szpitalu każdy z nas ma prawo do odpowiedniej pomocy medycznej. To sprawa poczucia bezpieczeństwa – temu ma służyć np. straż miejska, a nie temu, by nakładać ciągle mandaty. To sprawa urzędów, które powinny szybko załatwiać sprawy obywateli.

Zobowiązania władzy centralnej

To wiele tego rodzaju spraw i problemów. Ale jeśli je stawiamy, jeśli spojrzymy na naszą deklarację, to musimy zauważyć także jeszcze jeden problem. Otóż władze samorządowe mogą bardzo wiele, ale nie mogą wszystkiego. Zważcie Państwo na przykład, że służba w biednej gminie i w gminie bogatej to zupełnie coś innego. Tutaj staje problem różnic rozwojowych, różnic bogactwa, a więc problem polityki zrównoważonego rozwoju. Władze samorządowe – w  szczególności władze wojewódzkie – mają tu wiele do zrobienia. Ale to przede wszystkim jednak decyzje państwa.

Sprawa służby zdrowia – musimy się przeciwstawić prywatyzacji szpitali. Dobre władze samorządowe mogą zrobić bardzo dużo dla służby zdrowia. Ale ten chory mechanizm, który dzisiaj w służbie zdrowia funkcjonuje wokół NFZ, jest do zmiany przez Sejm i rząd – same samorządy zmienić tego nie mogą. Można bronić polskich szkół, które są likwidowane, ale wysokość subwencji zależy od władz rządowych. To zwijanie państwa, różnego rodzaju instytucji, komisariatów, ośrodków kulturalnych, urzędów też w wielkiej mierze zależy od państwa.

Mamy do czynienia ze zjawiskiem, na które żaden samorządowiec – chyba niezależnie od opcji politycznej – się nie zgadza: przekazywanie różnego rodzaju zadań bez pieniędzy. Ale to też kwestia decyzji państwowych. Dalej mamy wspomnianą tutaj przez pana prof. Piotra Glińskiego patologię – ale by to zmienić, potrzebne są także zmiany w prawie. Potrzebne jest wprowadzenie tego wszystkiego, co wzmacnia demokrację bezpośrednią, lokalne media, ale co wzmacnia także radę – jej funkcję kontrolną.

Wreszcie proponujemy w naszej deklaracji, by każdy, kto jest wybrany na funkcję od wójta do prezydenta miasta, mógł pełnić swoją funkcję przez dwie pięcioletnie kadencje. A więc jest także postulat przedłużenia kadencji samorządu. To też mogą zrobić wyłącznie rząd i parlament.

Krótko mówiąc – nasza deklaracja to z jednej strony zobowiązanie do służby, ale z drugiej strony także zespół postulatów wobec rządu i władzy centralnej w Polsce. W imieniu Prawa i Sprawiedliwości deklaruję: jeżeli przejmiemy władzę – a głęboko w to wierzymy – to wszystkie te postulaty zostaną zrealizowane.

Pro publico bono

Te sprawy prowadzą nas ku jeszcze innej konstatacji. Otóż sprawy lokalne i małych ojczyzn łączą się z tym, co dzieje się w Polsce w skali ogólnej. Czyli to, co w samorządach, i to, co w Warszawie, jest ze sobą ściśle powiązane. I tutaj staje to, o czym mówiłem na początku – ta wielka potrzeba zmiany. Zmiany w całej Polsce.

Ta zmiana jest potrzebna w samorządach, bo samorządy są wielką wartością samą w sobie. I ta zmiana jest potrzebna także dlatego, że rządy – a takie rządy Platformy i jej sojuszników, w szczególności PSL-u, mamy w wielu miejscach – to jest prawdziwy pokaz niekompetencji, arogancji, wszelkiego rodzaju patologii, na czele z klientelizmem, kolesiostwem i wreszcie w niejednym wypadku także z korupcją. To musi być zmienione.

Ale czy władza centralna w Polsce jest lepsza? Czy to nie jest tak, że przyzwolenie na te praktyki szło z Warszawy? Szło z Warszawy, proszę Państwa – za czasów rządów Donalda Tuska! Można powiedzieć, że ten rząd chorował na te wszystkie choroby, o których mówiłem, i jeszcze na wiele innych, odnoszących się np. do polityki zagranicznej.

Ten rząd był głęboko chory, ale mamy dzisiaj, Szanowni Państwo, nowy rząd. Trzeba powiedzieć, że potwierdza się to, co wielu mądrych ludzi mówi: gorzej może być zawsze! Ta inauguracja na Politechnice Warszawskiej, pomijając jej elementy kabaretowe, jest także groźna. Wymienię dwa powody. Po pierwsze, to ostentacyjne odrzucenie zasady merytorycznej przy doborze kadr na najwyższym szczeblu. Kpina ze społeczeństwa! A po drugie, jeśli ktoś zna tych ludzi i wie, jak zachowywali się choćby w Sejmie – jeśli dołączyć do tego planowane zmiany w Prezydium Sejmu – to widać wyraźnie, o co tutaj chodzi. Chodzi o wywołanie awantury. Ta władza ma szansę tylko wtedy, jeśli będzie awantura. I ta władza chce awantury. I to widać w tych nominacjach.

Otóż ja chcę powiedzieć: Prawo i Sprawiedliwość nie chce awantury i do awantury nie dopuści, nie da się do awantury wciągnąć. Będziemy pracowali nad naszym programem, o którym dużo dziś mówiono. Będziemy pracowali nad jego doskonaleniem i będziemy bardzo pilnowali, by po – daj, Boże – przejęciu władzy w wielu samorządach, w tym także wojewódzkich, te idee służby, dla których tutaj się spotkaliśmy, były realizowane. Byśmy pokazywali w praktyce, że Polską można rządzić inaczej – że może być pro publico bono, dla dobra publicznego! I to, Szanowni Państwo, musi być nasze główne przesłanie – główne przesłanie tego inauguracyjnego spotkania.

Duch samorządu tkwi w Prawie i Sprawiedliwości. Platforma Obywatelska jest w istocie formacją antysamorządową, bo klika to nie jest samorząd. Ale Prawo i Sprawiedliwość jest także formacją polskiej wspólnoty narodowej – podkreślam słowo „wspólnoty”. Ta wspólnota ma się rozwijać i iść ku wielkim sukcesom, ku temu momentowi, gdy nikt nie będzie mógł zaprzeczyć, że Polska jest wielkim narodem i wielkim państwem. Dziękuję.
 
Wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi

Śródtytuły pochodzą od redakcji
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts