Artyści, niezwykli świadkowie historii, historycy i reprezentanci różnych środowisk patriotycznych zgromadzili się w budynku Teatru Miejskiego w Gdyni, aby wziąć udział w VI edycji festiwalu filmowego Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci.

Pierwszy dzień festiwalu zdominowały dwa tematy: historie Sybiraków oraz tematyka Powstania Warszawskiego. Wieczorem odbył się także specjalny pokaz filmu Joanny Lichockiej i Jarosława Rybickiego pt. „ Prezydent” przypominający szczególnie aktualny w kontekście wydarzeń na Ukrainie, program polityczny śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.


(fot. Krzysztof Sitkowski)

Kilka niezwykłych filmów pokazanych dzisiaj na festiwalu było poświęconych Powstaniu Warszawskiemu. Przed pokazem „Umrzeć za Warszawę” Krzysztofa Talczewskiego, w którym zobaczyliśmy nieznane dotąd materiały archiwalne z Powstania, odbyła się emocjonująca debata.
- W jasnych twarzach tych ludzi widać, dlaczego powstanie było ważne, nie mogło nie być. W tych twarzach widać, że dla nich było oczywiste stwierdzenie, że jeżeli ktoś atakuje moją matkę, nie zastanawiam się czy mam siły, żeby jej bronić – mówił we wprowadzeniu do filmu jeden z organizatorów festiwalu Jan Ruman. - Mój ojciec zawsze podkreśla, że sierpniowy zryw był koniecznością. Powstańcy z „Zośki” byli doskonale przygotowani do wojny, to było pokolenie, które miało świadomość, że idzie na wojnę – mówił Andrzej Kończynowski, syn legendarnego „Halicza”.

- Dzięki prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, z inspiracji, którego powstało Muzeum Powstania Warszawskiego, zaczęliśmy dostrzegać wśród nas bohaterów, zaczęliśmy wsłuchiwać się w głos kombatantów. Oni jako jedyni mają mandat, żeby wypowiadać się na temat zasadności podjęcia decyzji o Powstaniu – mówił Jarosław Wróblewski, autor „Zośkowca” opowiadającego historię życia „Halicza”.  Dziennikarz portalu niezalezna.pl apelował, żeby nie marnować wciąż nie słyszalnych dostatecznie kombatantów.


(fot. Krzysztof Sitkowski)

Postać Lecha Kaczyńskiego powróciła przy pokazie filmu „Prezydent”.
- Chcieliśmy przywrócić Lecha Kaczyńskiego Polakom (...) prezydenta, który chciał dokończyć rewolucję Solidarności i przywrócić prawdę o komunistycznych zbrodniach – mówiła autorka Joanna Lichocka. - Podczas przygotowań do filmu zrozumiałam jak prezydent Kaczyński odważnie występował przeciwko wielkim tego świata (…) Każde kolejne wydarzenie ostatnich miesięcy pokazuje jak wielkiego formatu był politykiem, każdy dzień potwierdza jego wizje i przyznaje mu rację – mówiła publicystka "Gazety Polskiej". - Mija czwarty rok od katastrofy smoleńskiej, dlaczego poza filmami wyprodukowanymi przez np. Gazetę Polską, co symptomatyczne, nie powstają żadne filmy ani nawet reportaże na ten temat - pytał retorycznie współautor filmu Jarosław Rybicki.


(fot. Krzysztof Sitkowski)

Goście festiwalu rozmawiali także o tym, jak mówić o historii. - W filmie najważniejsza jest prawda wewnętrzna. Nadmierne uwspółcześnianie przekazu historii szkodzi filmom, to co najważniejsze w filmach historycznych to świadectwo ducha – mówił filmoznawca Andrzej Szpulak opowiadając o fenomenalnych produkcjach filmowych wyprodukowanych przez Muzeum Powstania Warszawskiego . - Te filmy odpowiadają na żywą potrzebę Polaków – dodał Szpulak.


(fot. Krzysztof Sitkowski)

W ramach festiwalu w centrum Gdyni przy ul. Świętojańskiej powstaje mural poświęcony Żołnierzom Wyklętym, w sali teatru Miejskiego trwa kiermasz książek historycznych. Przed budynkiem teatru stanęła wystawa pt. „Ostatni obrońcy Kresów”. W warsztatów filmowych odbywających się w ramach festiwalu skorzysta w tym roku kilkudziesięciu gimnazjalistów i licealistów.