Zbudujmy Łuk Triumfalny zwycięstwa nad bolszewikami

  

Polacy, jeśli uwierzą, że mogą i potrafią, zbudują nie tylko łuk narodowej chwały, ale również silne państwo, które będzie chroniło, promowało i przyciągało talenty, a nie skazywało je na emigrację, państwo, w którym każdy we własnym domu będzie mógł realizować swoje marzenia i budować pomyślną przyszłość.

Sierpniowe rocznice: Powstania Warszawskiego, wymarszu Kadrówki, zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, czy ta najmłodsza rocznica Solidarności – o nich tak pięknie i wzruszająco śpiewa Jan Pietrzak. To człowiek, który ma niespożyte siły i który kilka tygodni temu przeszedł ciężką operację serca. Jego rehabilitacją była scena kabaretu Pod Egidą. W sanatorium – do pobytu w nim zmusiła go żona Kasia – wytrzymał dwa tygodnie. „Trzeba działać – jak mi powiedział – przecież w 2020 r. będzie setna rocznica jednej z najważniejszych bitew, którą zwycięsko stoczyli polscy żołnierze, nie tylko broniąc niepodległości Polski, ale też chroniąc Europę przed bolszewicką zagładą”.

Symbol narodowej chwały

Jan Pietrzak wzywa wszystkich Polaków, by godnie uczcili tę rocznicę. Szczególnie zwraca się do potomków bohaterów tamtych dni. Pragnie, by udało się „wspólnym wysiłkiem, ponad doraźnymi podziałami, domowymi waśniami i burzliwymi zaszłościami” zbudować pomnik. Ma to być Łuk Triumfalny wzniesiony u wschodnich wrót Warszawy. Ma to być pomnik „na miarę dawnego zwycięstwa i pokuty za lata hańby niepamięci. Na miarę naszej narodowej dumy i aspiracji” – symbol prawdziwego odradzania się narodu.

Janek Pietrzak już powołał niewielki komitet społeczny – są w nim m.in. prof. Witold Kieżun, prof. Andrzej Nowak, prof. Jan Żaryn, prof. Jarosław Marek Rymkiewicz, Antoni Krauze i wiele innych osób reprezentujących różne środowiska zawodowe i artystyczne. Komitet jest otwarty, każdy, komu idea zwycięstwa 1920 r. jest bliska, może do niego przystąpić.

Mam nadzieję, że odpowiedź na ten apel okaże się wyrazem narodowej jedności, dzięki któremu uda się zbudować symbol narodowej chwały. Janek Pietrzak w swoim apelu pisze więcej: „Polacy, jeśli uwierzą, że mogą i potrafią, zbudują nie tylko łuk narodowej chwały, ale również silne państwo, które będzie chroniło, promowało i przyciągało talenty, a nie skazywało je na emigrację, państwo, w którym każdy we własnym domu będzie mógł realizować swoje marzenia i budować pomyślną przyszłość”. Niebawem Towarzystwo Patriotyczne ogłosi założenia organizacyjne budowy pomnika oraz udostępni adres e­mail dla wszystkich, którzy pragną wesprzeć tę inicjatywę.

Dobre towarzystwo

To nie pierwsza taka inicjatywa Janka Pietrzaka, jego piosenkę „Żeby Polska była Polską” można uznawać za drugi hymn Rzeczypospolitej. Swojej działalności patriotycznej nadaje on konkretny wymiar. Trzy lata temu, 18 sierpnia 2011 r. rozpoczęło działalność założone przez niego Towarzystwo Patriotyczne. Ta organizacja, mająca status fundacji, prowadzi szeroką działalność społeczną, edukacyjną, kulturalną i artystyczną, promując i popularyzując polską tradycję historyczną i patriotyczne postawy. Towarzystwo zmierza do upowszechniania twórczości literackiej, publicystycznej, naukowej i artystycznej o walorach humanistycznych i historycznych.

Nie są to tylko słowa zapisane w statucie TP, one nabierają konkretnego wymiaru. Już w roku 2012 odbył się wielki Koncert Niepodległości, podczas którego uhonorowano wybitnych polskich twórców znanych z postawy patriotycznej. Laureatami zostali Ewa Stankiewicz – współzałożycielka stowarzyszenia Solidarni 2010, filmowiec, która ukazywała kulisy katastrofy smoleńskiej, Antoni Krauze – wybitny reżyser filmowy, twórca m.in. wstrząsającego obrazu „Czarny czwartek”, oraz Lech Makowiecki, poeta i kompozytor patriotycznych ballad i piosenek.

Rok później laureatami Nagrody Niepodległości zostali: Marek Nowakowski – pisarz i publicysta, Jan Krzysztof Kelus – przez wielu zapomniany twórca ballad i piosenek, m.in. słynnej „Sentymentalnej panny S”, oraz Arkadiusz Gołębiewski – autor znakomitych filmów dokumentalnych, m.in. reżyser filmu o pracach na Łączce, czyli kwaterze „Ł” na warszawskich Powązkach Wojskowych.

Janek Pietrzak potrafi także dostrzec ludzi mało znanych, którzy na niewielkim polu, na którym działają, pokazują piękno Polski, jej tradycji i kultury. Podczas swoich wędrówek po Polsce odnalazł skromnego dyrektora szkoły w Świętnie, który organizuje lokalne festiwale piosenki patriotycznej i religijnej. Spotkał pana Walerego Czarneckiego – starostę lubańskiego, historyka amatora, który popularyzuje piękno ziemi lubańskiej. Obaj zostali uhonorowani wyróżnieniami Towarzystwa Patriotycznego.

Pieśni, matura i polonez

Niestrudzony Janek Pietrzak w ubiegłym roku pod hasłem „Mobilizacja” przed rocznicą wybuchu II wojny światowej zachęcał warszawiaków do wspólnego śpiewania żołnierskich i okupacyjnych piosenek. Okazało się, że z nim potrafimy zaśpiewać.

Kolejny jego znakomity pomysł to „Matura z Orłem Białym”, która ruszyła w tym roku. To inicjatywa adresowana do wszystkich, którym bliska jest historia i pamięć narodowa Polski. Grono znakomitych historyków z prof. Andrzejem Nowakiem na czele opracowało ponad 40 tematów z różnych okresów naszych dziejów. Uczestnicy tego niecodziennego konkursu mają za zadanie opracowanie wybranego zagadnienia. W listopadzie, w przededniu Święta Niepodległości, odbędzie się finał „Matury z Orłem Białym” – oczywiście będą nagrody i wyróżnienia dla najlepszych.

A kto tak wspaniale wiódł poloneza w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja na warszawskim pl. Zamkowym? Tej ostatniej imprezy Janek Pietrzak omal nie przypłacił życiem. Pogoda tego dnia była marna, ale on się uparł – „Polonez musi być”. Tym bardziej że swój udział zapowiedziały zespoły spoza Warszawy. Na szczęście pogoda się poprawiła, ale serce Janka nie bardzo wytrzymało. Ten szalony człowiek mimo fatalnego samopoczucia poprowadził poloneza wraz z żoną. Potem czekały go pogotowie, szpital, ciężka operacja.

Warszawskie dziecko

Ale on się nie łamie – po dwóch tygodniach od operacji śpiewał podczas ostatniego w tym sezonie występu kabaretu Pod Egidą w mokotowskiej kawiarni Mozaika. Jak będzie dalej z występami Egidy – nie wiadomo, bo nie wiadomo, czy będzie miała gdzie grać. Bo ten kabaret to takie „warszawskie sieroce dziecko”. Pani prezydent Hanna Gronkiewicz­Waltz Pietrzaka w Warszawie wyraźnie nie chce. Stołeczni urzędnicy pod różnymi pozorami odmawiają udostępnienia sal na koncerty. Pewnie się boją, że Pietrzak zaśpiewa o „plagach Tuska” albo o Żołnierzach Wyklętych. Panowie decydenci! To jest wybitny satyryk, poeta i kompozytor, nie uprawia polityki, a że w swoich balladach i piosenkach pokazuje Polskę taką, jaka jest, to jego święte prawo. Przestańcie się go bać, zacznijcie go szanować.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts