Podczas wczorajszego posiedzenia parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską Ewa Błasik, wdowa po śp. gen. Andrzeju Błasiku, odczytała treść listu otwartego do rodzin, które straciły bliskich w zamachu na boeinga 777, przeprowadzonym przez terrorystów wspieranych przez Rosję.



Szanowni Państwo,

Na wstępie pragniemy wyrazić głębokie wyrazy współczucia rodzinom, których bliscy zginęli w katastrofie malezyjskiego boeinga.

Gdy w kwietniu 2010 r. uległ katastrofie rządowy TU-154 M nikt nie mógł pojąć, że samolot z najważniejszymi ludźmi w państwie polskim, mógł się rozbić. Cała późniejsza seria wydarzeń propagandowych, serwowanych nam przez Rosjan i nieuczciwych, bezmyślnych Polaków, przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.

Mój nieżyjący, bezbronny Mąż i ja osobiście byłam kłamliwie atakowana i osaczana z każdej strony. Rosjanie, spektakularnie próbowali wmówić, że to polska strona ponosi odpowiedzialność za tę katastrofę.

W celu ukrycia faktycznych przyczyn tej tragedii rosyjski MAK bezpodstawnie oskarżył mojego męża – generała Wojska Polskiego, dowódcę Sił Powietrznych RP, wzorowego oficera NATO, iż pod wpływem alkoholu wywierał naciski na pilotów. Po kilkunastu miesiącach wnikliwe badania udowodniły, że było to okrutne fałszerstwo propagandy rosyjskiej.

Teraz słyszymy zupełnie to samo w odniesieniu do tragedii pasażerów malezyjskiego boeinga, gdzie zginęło blisko 300 niewinnych osób. Administracja Prezydenta Władimira Putina próbuje wmówić światu, że za tą tragedią stoi Ukraina.

Jesteście Państwo w o tyle lepszej sytuacji, niż my ponad cztery lata temu, że macie wsparcie nie tylko własnego rządu, ale również innych państw zachodnich. My, wdowy, matki, córki, synowie, mężowie, bracia — przy wsparciu Zespołu Parlamentarnego oraz niezależnych mediów musieliśmy osobiście odkłamywać kłamstwa smoleńskie. Nigdy nie zaakceptowaliśmy fałszywych i tendencyjnych tez Rosjan. Zaraz po śmierci naszych bliskich, podjęliśmy tę nierówną walkę o prawdę. Tą drogą będziemy dalej podążać i walczyć dopóty dopóki świat nie pozna prawdy o tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

Zestrzelenie malezyjskiego boeinga i katastrofa Tu-154 m zarówno w zakresie zachowywania się Rosji, jak i w odbierze społecznym zawiera wiele podobieństw. Dlatego deklarujemy wolę współpracy przy wyjaśnianiu przyczyn obu katastrof.

Jesteśmy pewni, że przy wspólnych wysiłkach i staraniach doprowadzimy, że winni odpowiedzą przed sądem, a prawda o śmierci naszych bliskich będzie znana na całym świecie.