Rok Rosji w Polsce został odwołany - to już pewne i ogłoszone przez polski MSZ. Od razu pojawiły się komentarze. Są wśród nich głosy, że szkoda tej imprezy. Taką opinię wygłosił rzecznik szefa rosyjskiej dyplomacji - to akurat nie dziwi. Ale podobne żale dochodzą również z Kancelarii Prezydenta RP.

Wczoraj wieczorem informowaliśmy, że dwie imprezy - Rok Rosji w Polsce i Rok Polski w Rosji - zostały odwołane. Już wcześniej, po agresji na Ukrainie, różne środowiska domagały się takiej decyzji, ale podjęto ją dopiero po zamachu na samolot malezyjskich linii lotniczych.

Moskwa od razu zareagowała. Aleksander Łukaszewicz, rzecznik MSZ Federacji Rosyjskiej kierowanego przez Siergieja Ławrowa, (cytowany przez portal kresy24.pl) wyraził żal z odwołania imprezy i stwierdził, że „nadal uważa za ważne umocnienie kontaktów kulturalno-humanistycznych z Polską, bez względu na informacje o decyzji Warszawy w sprawie odwołania Roku Rosji w Polsce i Polski w Rosji. Łukaszewicz przypomniał, że „obchody wzajemnego roku były pomyślane jako zakrojona na szeroką skalę wspólna akcja, sprzyjająca zbliżeniu narodów Rosji i Polski” i „symboliczne wydarzenie, pozwalające na pokonanie stereotypów i podniesienie jakości dwustronnych relacji”.

Dzisiaj także głos zabrała Kancelaria Prezydenta RP. Dyrektor biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek przyznała, że szkoda jej odwołania tych imprez. To dość zaskakująca deklaracja.

- Widać, że nie wystarczy odwołać Roku Rosji w Polsce. Trzeba odwołać jeszcze ludzi Rosji w Polsce - stwierdził w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Stanisław Pięta.