Strategia rosyjska: zwasalizować Europę

Jerzy Targalski

Historyk, politolog, publicysta, orientalista, działacz opozycyjny w okresie PRL.

Kontakt z autorem

  

Zestrzelenie malezyjskiego samolotu przez rosyjskie służby nie było pomyłką, jak utrzymuje obóz Monachium, lecz starannie zaplanowaną i przeprowadzoną akcją, która jest kluczowym elementem rosyjskiej strategii zwasalizowania Europy poprzez uczynienie z Niemiec narzędzia swojej polityki najpierw wobec Ukrainy, a następnie Europy kontynentalnej i oderwanie jej od sojuszu z USA - pisze „Gazeta Polska”.

Obecna Rosja, łącząca najgorsze cechy dawnego systemu carskiego z postsowieckim, jest państwem niezdolnym do rozwoju i reform wewnętrznych. Dlatego może istnieć tylko jako pasożyt. Gdy zabraknie żywiciela, rozpadnie się. Doskonale zdają sobie z tego sprawę na Kremlu. Wasalizacja Europy zagwarantowałaby Rosji dalszy eksport ropy i gazu, niwelując efekty rewolucji technologicznej (tani gaz z łupków i hydratów metanu), a uzależnienie energetyczne Europy pogłębiłoby jej podporządkowanie polityczne. Opanowanie sektora energetycznego, uzależnienie go od dostaw z Rosji i polityczna wasalizacja muszą wystąpić równocześnie, by cele ekspansji rosyjskiej zostały zrealizowane. Z tego punktu widzenia awantura krymska była tylko instrumentem uzależnienia Ukrainy, a skoro się to nie udało, rolę tę ma odegrać podporządkowanie wschodniej części kraju. Cała zaś operacja ukraińska stanowi jedynie narzędzie osiągnięcia celów w Europie. Podporządkowanie Ukrainy ma służyć zwasalizowaniu Europy przy użyciu Niemiec. Dlatego jakiekolwiek porozumienie kosztem Kijowa będzie oznaczało również podporządkowanie sobie Europy kontynentalnej. Operacja ta możliwa jest jednak jedynie do końca kadencji Obamy, prezydenta najgorszego w historii Stanów Zjednoczonych.

Oprócz tych ram ogólnych istniały jeszcze dwie przyczyny zmuszające do natychmiastowego działania. Wojska ukraińskie i oddziały ochotnicze zaczęły rozbijać rosyjskich najemników i jeśli Rosja nie zmusi Ukrainy poprzez nacisk niemiecki do zawieszenia broni, utraci miasta zdobyte na wschodzie, a więc cała operacja ukraińska zakończy się klęską.

Między marcem a 17 lipca Rosja sprzedała obligacje za mniej niż 5,4 mld dol., podczas gdy w tym samym okresie 2013 r. – za 21 mld, a spłaty długów w tym roku wynoszą 191 mld dol. Do tego doszło zaostrzenie sankcji ze strony amerykańskiej. Dotknęły one również Novatek, czyli bezpośrednio interesy Putina. Powstrzymanie Europy przed przyłączeniem się do sankcji USA, a najlepiej pogłębienie różnic między nimi a Unią, stało się naglące i możliwe.

Jak w 1956 roku

Wojna o Kanał Sueski między Izraelem a Egiptem w 1956 r., w którą zaangażował się korpus francusko-angielski, została wykorzystana przez Sowiety do zgniecenia powstania w Budapeszcie, gdyż Zachód zajęty na Bliskim Wschodzie pozostawił Moskwie wolną rękę. Obecnie Putin postanowił powtórzyć ten schemat. Na początku lipca kontrolowany przez Iran Hamas rozpoczął masowy ostrzał rakietowy Izraela. Wspierany przez Rosję Iran podbił stawkę w rozmowach z USA na temat broni jądrowej i rokowania załamały się. Już wcześniej zerwane zostały rokowania palestyńsko-izraelskie sterowane przez sekretarza stanu Johna Kerry’ego. Amerykańska polityka zmiany sojuszy na rzecz oderwania Iranu od Chin i Rosji zakończyła się klęską, przy jednoczesnym zrażeniu do siebie starych sojuszników: Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Turcji.

Dodatkowo korzystnym dla Rosji elementem są interesy innych państw – dotychczasowych sojuszników USA. Arabia Saudyjska i wspierające ją państwa podgrzewają walki w Iraku i Syrii, gdyż islamiści sunniccy z Arabii (wahabici) chcą, by oba wrogie obozy: islamiści szyiccy i islamiści sunniccy z Al-Kaidy wymordowały się nawzajem.

Premier Netanjahu nie może tolerować ostrzału rakietowego Izraela, tym bardziej że jest zwolennikiem rozstrzygnięć siłowych, od których powstrzymywany był od ponad dwóch lat przez Obamę.

Rozpętanie wojny wszystkich ze wszystkimi ma związać Obamie ręce i pozostawić sprawę Ukrainy w rękach rosyjskich i niemieckich. Rząd w Kijowie, pozbawiony wsparcia amerykańskiego, powinien ulec dyktatowi niemieckiemu wyreżyserowanemu w Moskwie, co jeszcze bardziej zwiąże Niemcy z Rosją i oddali je od USA. Dlatego Putin skoordynował operację ukraińską z wojną na Bliskim Wschodzie.

Technika wasalizacji

Rosja zamknęła granicę powietrzną w regionie ataku na kilka godzin przed zestrzeleniem samolotu, by przypadkiem nie doszło do jakiejś pomyłki. Wybór Holendrów do zademonstrowania przesłania Europie wybrano z premedytacją. Wiadomo było, że Holandia, zaangażowana w Nord Stream i przeciwstawiająca się sankcjom, nie piśnie ani słowa i przyjmie tezę rosyjską, że winni są Ukraińcy, bo prowadzą wojnę z rosyjskimi najemnikami.

Natychmiastowa reakcja rosyjskiej agentury nie byłaby możliwa bez wcześniejszego przygotowania tez wojny informacyjnej i przydzielenia ról. Całą operację przećwiczono już przecież przy okazji Smoleńska, który jednak miał znaczenie lokalne. Miał doprowadzić do samoupodlenia się Polaków i zlikwidować barierę między Rosją i Niemcami, cementując ich sojusz.

Teraz przekaz wewnętrzny dla elit unijnych, zwłaszcza gospodarczych, był prosty: „Możemy zabić każdego, kiedy chcemy i gdzie chcemy, więc po co wam to, lepiej róbcie z nami interesy, a zamiast trupów będziecie mieli kasę”.

Realizacja tej zasady ma być ubrana w tezę o wojnie domowej na Ukrainie i poszukiwaniu „konsensusu narodowego” między Ukraińcami i rosyjskim Specnazem, czemu ma służyć zmuszenie Ukrainy przez Unię i Niemcy do przerwania ognia i przyjęcia warunków rosyjskich. Donbas stałby się wówczas zarzewiem nieustannych konfliktów, które Rosja mogłaby uruchamiać w dowolnym momencie, by rozgrywać Europę w myśl zasady: „Oddajcie nam Ukrainę, to będzie spokój”. A potem przyszłaby kolej na inne kraje. Raz bowiem udany szantaż można powtarzać, a kolejne ustępstwa pogłębiałyby zależność od Rosji.

Niemcy, wywierając naciski na Ukrainę, stałyby się narzędziem polityki rosyjskiej, co prowadziłoby do rosnącego podporządkowania Europy Rosji i dystansowania się od USA.

Sukces Putina

Po raz kolejny okazało się, że terror wobec tchórzliwej Europy połączony z ofertą biznesową jest skuteczny i na tym polu operacja zestrzelenia samolotu przyniosła Putinowi pełny sukces. Potwierdziła się prawidłowa ocena Holandii, która poświęciła swoich obywateli bez mrugnięcia okiem. Premier Holandii dał w sobotę Putinowi „ostatnią szansę”, oczywiście w mijającym tygodniu. Holendrzy wzorowali się na Polakach, którzy z powodu 96 ofiar „przecież nie będą wywoływali wojny z Rosją”, lepiej upodlić się uczestnictwem w kłamstwie smoleńskim. Teraz czekamy, kiedy Holandia obwini o zamach Ukrainę, bo przecież gdyby Ukraińcy nie bronili się przed rosyjską agresją, Putin nie musiałby wydawać rozkazu zamordowania Holendrów. Zamach terrorystyczny nazywany jest „katastrofą”.

Merkel stwierdziła, iż „nie ma alternatywy dla dialogu z Putinem”, ponieważ – jak wiadomo – agresora nie przepędzamy, tylko dialogujemy z nim. Niemcy głoszą, iż przecież Putinowi trzeba coś zaoferować, ponieważ nie ma powrotu do polityki zimnowojennej, i żądają od Ukrainy ustępstw.

Monachijska Trójka: Laurent Fabius, Frank-Walter Steinmeier i jego lokaj z Kijowa Sikorski wezwali wszystkie strony zaangażowane w konflikt do „natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych” oraz „natychmiastowego, pełnego i trwałego zawieszenia broni”. Putin otrzymał więc to, co chciał; zamiast przyłączenia się Europy do sankcji, uznanie kontroli terenów zdobytych przez najemników Putina i rosyjski Specnaz za trwałe. Jak szyderstwo brzmi apel do „rozwiązania wszelkich spornych kwestii poprzez szczery dialog”. Z Hitlerem i Stalinem też należało dialogować.

Całość artykułu w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Cenzura prewencyjna?!! Kolporter obsługujący Empik żąda wizualizacji nalepki "Gazety Polskiej"

/ Misiarz [Public domain]

  

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Empik chce ocenzurować naklejki "Gazety Polskiej" dołączone do najnowszego numeru tygodnika. Kolporter dostarczający sieci prasę zażądał bowiem od wydawcy "GP" pełnej wizualizacji naklejki.

Jak już informowaliśmy, do kolejnego wydania tygodnika "Gazeta Polska", który ukaże się w środę 28 sierpnia, dołączony będzie dodatek w formie naklejki, KTÓREJ ZŁO PRZESTRASZY SIĘ NAPRAWDĘ! O tym, jak wyglądać będzie naklejka, dowiemy się dopiero w dniu ukazania się pisma w kioskach.

Tymczasem Polperfect - kolporter dostarczający prasę do sieci Empik - zażądał dzisiaj od wydawcy "Gazety Polskiej"... przedstawienia wizualizacji naklejki, która ma być dołączona do najnowszego numeru. Może to świadczyć o tym, że sieć uzależnia sprzedaż tygodnika z nalepką od jej wyglądu.

[polecam:https://niezalezna.pl/281035-dzis-mozna-uderzyc-w-gazete-polska-a-jutro-w-inne-media-gosiewska-komentuje-blokade-empiku]

Czyżby Empik po raz kolejny próbował zastosować cenzurę prewencyjną? Przypomnijmy, że w lipcu w sklepach Empiku nie można było kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką o LGBT, o czym poinformowała na Twitterze rzecznik sieci, Monika Marianowicz, pisząc:

Potwierdzam. W Empiku nie będzie można kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką „Strefa wolna od LGBT”. Nie ma u nas miejsca na jawną dyskryminację i na treści łamiące prawo. Empik jest strefą pełną tolerancji, każdy jest u nas mile widziany wszystkich traktujemy z szacunkiem.

Do sprawy odniosło się wówczas Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (CMWP SDP), które uznało działania Empiku za naruszenia zasady wolności słowa. 

[polecam:https://niezalezna.pl/280931-w-empiku-nie-kupisz-gazety-polskiej-z-naklejka-sakiewicz-odpowiada-mielismy-racje-w-100-procentach]

Czy i tym razem "Gazeta Polska" nie zostanie dopuszczona do sprzedaży? O to, dlaczego kolporter (Polperfect) dostarczający prasę do Empiku zażądał przedstawienia wyglądu i treści naklejki, która ma być dołączona do najbliższego numeru tygodnika "Gazeta Polska" i czy od przedstawienia tych informacji Empik uzależnia przyjęcie najbliższego numeru "GP" do sprzedaży chcieliśmy zapytać rzecznik Empiku Monikę Marianowicz. Niestety, nie odbierała telefonu. Gdy tylko uda nam się skontaktować z biurem prasowym sieci, przedstawimy jej stanowisko.

[polecam:https://niezalezna.pl/281162-trwa-zmasowany-atak-na-tygodnik-gazeta-polska-nie-dajmy-sie-zastraszyc]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl