- Wielu tych, którzy prowadzą pozytywny biznes w Polsce, wielu młodych zastanawia się jak to robić, żeby mieć tak niebywałe szczęście jakie ma pan Kulczyk. Wydaje się, że w najbliższym czasie życie pokaże zupełnie inną twarz pana Jana Kulczyka - mówi vod.gazetapolska.pl poseł Andrzej Adamczyk z PiS.
 
Poseł mówi, że mało kto pamięta o budowie autostrady A2 od granicy państwa po Wielkopolskę po Warszawę, jak ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk został postawiony publicznie przez premiera Tuska pod ścianą, że "jeśli do końca czerwca nie popisze umowy z Kulczykiem na budowę autostrady A2 to od 1 lipca jest bezrobotny" - mówi Adamczyk
 
Dodaje też, że Kulczyk wiedział, że bez względu na to jakie warunki postawi rządowi i tak będą zaakceptowane. Warunkiem tego była głowa Cezarego Grabarczyka. - To jest przykład tego szczęścia, które dopisuje Kulczykowi. Ono nie jest udziałem innych biznesmenów, bo nie mają takich relacji z premierem rządu - mówi polityk.
 
Adamczyk informuje w rozmowie, że jeżeli Kulczyk dokładałby do biznesu jego firmy upadłyby. - Nie wierzę w to, że on dokłada. On czerpie z tego. Te kwoty idą w miliardy. Rządzący zadbali o to, aby to nie strona publiczna jest beneficjentem korzyści. To kraj mlekiem i miodem płynący, ale dla takich biznesmenów jak Kulczyk, cała reszta szuka pracy poza granicami kraju, albo decyduje się na biedne życie - mówi poseł.

Zobacz rozmowę z Andrzejem Adamczykiem: