PSL, wiedząc, że jest języczkiem u wagi podczas głosowania nad wotum nieufności dla rządu, przedstawił premierowi Donaldowi Tuskowi długą listę żądań. Mówi się, że ludowcy chcieli m.in. wejść w struktury służb specjalnych. W efekcie to służby weszły do ludowców. Wczoraj do gabinetu szefa PSL‑u wkroczyło CBA. Z informacji „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że może chodzić o związki Jana Burego z grupą Enea i sprawę elektrowni wiatrowych. To tłumaczyłoby wizytę, którą Biuro złożyło dwa dni temu wiceministrowi infrastruktury Zbigniewowi Rynasiewiczowi.

Czwartek, wczesne popołudnie. W Sejmie za zamkniętymi drzwiami trwa spotkanie klubu PSL z Bartłomiejem Sienkiewiczem. To od tego, jaki przycisk nacisną podczas głosowania ludowcy, zależy, czy Platforma utrzyma rząd po piątkowym „sprawdzam”, czyli głosowaniu nad wotum nieufności dla rządu i odrębnym dla ministra spraw wewnętrznych. PSL, choć oficjalnie jako „lojalny koalicjant” deklarował dyscyplinę partyjną, do ostatniej chwili naciskał na Platformę, aby ugrać dla siebie jak najwięcej.

Podczas gdy trwa spotkanie ludowców z Sienkiewiczem, do biur poselskich dwóch ważnych polityków PSL‑u, w tym szefa klubu Jana Burego, wkracza CBA.

– Nie wiem, czego to może dotyczyć. Być może mojej działalności z przeszłości, a może bieżących spraw – powiedział dziennikarzom tuż po wyjściu ze spotkania z Sienkiewiczem Bury. Minę miał poważną. Przyznał lakonicznie, że zna dwóch biznesmenów z Leżajska (branża paliwowa – red.), którym prokuratura postawiła zarzut powoływania się na wpływy u Zbigniewa Rynasiewicza, wiceministra infrastruktury i rozwoju, najbardziej zaufanego człowieka wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej. Przeszukania u Rynasiewicza odbyły się dwa dni temu. Agenci CBA weszli m.in. do mieszkania polityka. Mówiło się o poszukiwaniu drogich alkoholi. Tych jednak nie znaleziono.
Niewykluczone, że to właśnie o sprawie Rynasiewicza i Burego rozmawiali 5 czerwca podczas kolacji w restauracji Sowa i Przyjaciele Bieńkowska i szef CBA Paweł Wojtunik. Spotkanie zostało nagrane przez „gang kelnerów”, ale taśmy do dziś nie ujrzały światła dziennego. Pojawiły się plotki, że rozmowa dotyczyła gigantycznej afery korupcyjnej na najwyższych szczeblach resortu infrastruktury.

Czy to w związku z ciemnymi interesami ludowcy domagali się od Tuska nie tylko rozstrzygnięcia na ich korzyść ustawy o uboju rytualnym, lecz także – w zamian za poparcie w dzisiejszym głosowaniu – stanowisk i utraconych wpływów w służbach specjalnych?

– PSL chce odzyskać utracone wpływy w ABW, po tym jak jesienią 2012 r. ze stanowiskiem wiceszefa służby pożegnał się Zdzisław Skorża – zaufany człowiek Waldemara Pawlaka. Dziś koalicjant najwyraźniej chce powrócić do tego pomysłu, przede wszystkim po to, aby choć trochę orientować się w tym, co dzieje się na Rakowieckiej 2a (w siedzibie ABW – red.). Tym bardziej że w polityce nadchodzi gorący okres trzech kampanii wyborczych, a to sygnał, iż różne informacje mogą zacząć funkcjonować w obiegu publicznym – mówi Maciej Sankowski z portalu Defence24.pl.

Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”