Po publikacji taśm „Wprost” nominacja Sikorskiego na funkcję unijną jest mało prawdopodobna - z prof. Ryszardem Legutko, europosłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Samuel Pereira.

Mimo szumnych zapowiedzi Donalda Tuska i innych polityków PO Radosław Sikorski nie zostanie szefem dyplomacji Unii Europejskiej. Czy szef polskiego MSZ-etu ma szanse na jakieś inne stanowisko unijne?
W Unii wszystko jest możliwe. Europejska Partia Ludowa (EPP), w której jest PO, ma w europarlamencie większość. Jeżeli Rada Europejska proponuje Jean-Claude’a Junckera jako następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej, a jest to człowiek wskazany przez EPP, który będzie miał decydujący głos przy rozdziale funkcji komisarzy unijnych, to Sikorski może zostać jednym z komisarzy. Wiele zależy więc od determinacji Platformy. Nie wydaje mi się jednak, aby zabieganie o to było w interesie polskiego rządu.

Czy sprawa taśm i obraźliwych słów polskiego szefa MSZ-etu o współpracy naszego kraju z USA czy np. Wielką Brytanią może się pojawić przy europarlamentarnej dyskusji o kandydaturach na komisarzy?
Przy wyborze komisarzy są tzw. przesłuchania kandydatów w Parlamencie Europejskim i czasami jest to dla danego kandydata i proponującej go partii niekorzystne. Zazwyczaj jednak przyjmowane są z góry przyjęte kandydatury.

Ostatnio minister Sikorski jest obiektem mało wybrednych żartów w Europie i na świecie. EPP będzie chciała na niego stawiać?
Zostawiając na boku wulgaryzmy i mało smaczne żarty, jeżeli w słynnej rozmowie z Jackiem Rostowskim prezentuje się jako polityk prorosyjski, proniemiecki i antyamerykański, to taki wizerunek w oczach EPP, w dużej mierze niemieckiej grupy, działa na jego korzyść. Czy jednak Donaldowi Tuskowi uda się przeforsować tę kandydaturę? Wydaje mi się to mimo wszystko bardzo trudne. Zbyt dużo hałasu za granicą wywołała ta sprawa, zbyt dużo napisano w mediach zachodnich i to w dość negatywnym kontekście. Gdyby jednak Sikorskiemu się udało, uznałby to za swój sukces i wykorzystałby to, żeby się wybielić.

Cała rozmowa w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"