Radek Sikorski zapomniał już chyba o zjedzeniu kosztownej kolacji na koszt podatnika i o tym, jak ośmieszył Polskę opowieściami o "murzyńskości" i "robieniu l*** Amerykanom". Minister - powołując się na tekst w postkomunistycznej "Polityce" - chwali się na Twitterze, że "jako jedyny może zyskać na aferze taśmowej".

"On jako jedyny może zyskać na aferze" - taki cytat wstawił na Twitterze szef MSZ. Obok zamieścił link do skrótu artykułu Marka Ostrowskiego z najnowszej "Polityki".

Linkowany tekst jest oczywiście laurką. Czytamy w nim m.in.: "Mimo rytualnego oburzenia i krytyki minister Radek Sikorski jest chyba jedynym z podsłuchanych polityków, który na tym nie straci. A może nawet zyskać".  Ostrowski pisze także: "Europa zyskałaby w Sikorskim polityka wyrazistego, dynamicznego kozaka, który trochę przypomina nową Polskę. Może nie arogancką, ale bardziej mołojecką, pewniejszą siebie, z ambicjami do odegrania swojej roli w Europie".

Skoro Sikorski jako jedyny może zyskać na aferze taśmowej, a do tego jest "dynamicznym kozakiem", przypominamy (dla jego korzyści!) najbardziej kozackie teksty z restauracji Amber Room:

Radosław Sikorski: "Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (...) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy".

Radosław Sikorski: Problem w Polsce jest taki, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę.
Jacek Rostowski: Taki sentymentalizm.
RS: Taka murzyńskość.
JR: Jak? Jak?
RS: Murzyńskość. 

Radosław Sikorski: "Ty, ja uważam, że można zaj…ać PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza. Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i teraz trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnąć.

Radosław Sikorski: Znasz to? Przychodzi pan Jacek do burdelu.
Jacek Rostowski: Pan Jacek?
RS: Tak.
JR: A może pan Radek? [śmiech] No, mówisz.
RS: A burdelmama mówi: Panie Jacku, pan już dzisiaj trzeci raz.
JR: [śmiech]
RS: Kurwa, przez tę sklerozę to się zapierdolę na śmierć.
JR: Piękne [śmiech].
RS: Słyszałem dziś kawał. Agencja towarzyska, oferta promocyjna, cennik. Szef agencji mówi: "Panowie, blow job - 25 złotych. Anal job - 35 złotych. To bardzo przystępnie". 
JR: To bardzo przystępnie.
RS: Klient pyta: a klasyczne pierdolenie? A szef burdelu odpowiada: klasyczne nie jest jeszcze w ofercie, bo niestety jestem jeszcze sam.