"Rząd powinien się podać do dymisji, jeśli potwierdzi się autentyczność taśm"

  

Jeśli potwierdzi się autentyczność tych nagrań, to rząd powinien się podać do dymisji - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Opioła (PiS), odnosząc się do taśm, do których dotarł „Wprost”. Zarejestrowano na nich rozmowy najważniejszych polskich urzędników, m.in. rozmowę, w której szef NBP ma obiecywać, że wesprze Platformę Obywatelską, finansując deficyt budżetowy.
 
- Na dzień dzisiejszy jest to wyłącznie informacja, że tygodnik posiada tego rodzaju nagrania. Jeżeli okaże się, że te taśmy są prawdziwe, to będzie to wielki skandal. Rząd powinien w tej sytuacji podać się do dymisji, gdyż wiadomości tam zawarte podważają wiarygodność tego rządu. Są tam też informacje w sprawie afery Amber Gold, według których prezes Marek Belka mówi, że ostrzegał premiera przed tą aferą – mówi nasz rozmówca.
 
Na taśmach jest też rozmowa Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów. Nowak skarży się mu, że "skarbówka trzepie jego żonę". Parafianowicz miał odpowiedzieć:"Zablokowałem to".

- Rozmowa Sławomira Nowaka z ministrem Parafianowiczem to jest w ogóle skandaliczna informacja – komentuje Marek Opioła.
 
- Należy sobie zadać zasadnicze pytanie, gdzie są służby, które mają w jakiś sposób chronić ministra Bartłomieja Sienkiewicza przed tego rodzaju informacjami i czy to nie jest tak naprawdę zemsta służb przeciwko ministrowi. Jedno jest pewne. Jeżeli te taśmy są prawdziwe, to w moim przekonaniu premier Tusk powinien się podać do dymisji - zaznacza poseł.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zatrzymani za słodkie oszustwa

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Sezon wakacyjny w pełni. Dlatego też nie dziwi fakt, że wraz z rosnącym ruchem turystycznym wzmogła się działalność wszelkiego rodzaju oszustów, którzy żerują na ludzkiej niewiedzy, bądź naiwności.

Mimo prowadzonych przez policję i lokalne władze działalności prewencyjnej, w dalszym ciągu znajdują się ludzie, którzy próbują swojego szczęścia w ustawionej grze pt. „trzy kubki” i jej licznych odmianach. Zarówno nad morzem, jak i w górach, policjanci cały czas zatrzymują osoby, które próbują oszukiwać turystów.

W Zakopanem pojawiła się metoda na tzw. cukierki, w której gracze zgadują, ile słodyczy znajduje się pod kartonikiem. W ubiegłą niedzielę (11 sierpnia br.) patrolujący stolicę Tatr funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Krakowie, zatrzymali 32-letniego mieszkańca Siewierza, który mimo znajdujących się na jego prowizorycznym stoisku słodyczy, oferował jedynie gorycz porażki.

Obok cukierkowego hazardzisty, stał 37-letni mężczyzna oraz 32-letnia kobieta -  oboje mieszkańcy Gliwic. Ci przekonywali niezdecydowanych hasłami typu: „Kurde wygrywają, można obstawiać!”. Wciągniętych w grę turystów namawiali, by obstawiać coraz większe sumy pieniędzy.

Za organizowanie gier hazardowych (art.128 Kodeksu Wykroczeń) policjanci sporządzają wnioski o ukaranie do sądu, gdzie oszustom grozi kara grzywny do 5000 zł, a nawet 30 dni aresztu. W myśl przepisów prawa przepadkowi ulegają także pieniądze znalezione przy oszustach. Tym razem było to 1700 zł.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl