Jolka Kwaśniewska prostuje i przeprasza - to Lisiewicz z kolegami rzucali jajkami w jej męża

Kwaśniewscy posądzili Mariusza Kamińskiego o rzucanie przed laty w Paryżu jajkami w Aleksandra K.

Patryk Luboń
Kwaśniewscy posądzili Mariusza Kamińskiego o rzucanie przed laty w Paryżu jajkami w Aleksandra K. Oburzył się Piotr Lisiewicz, że ktoś mu odbiera tak znaczące zasługi, bo to działacze Naszości" i Radykalnej Akcji Antykomunistycznej" zorganizowali happening w stolicy Francji. Dzisiaj Jolanta K. wydała oświadczenie, że Lisiewicz ma rację.

"Pan Mariusz Kamiński już 20 lat temu, podczas naszej oficjalnej wizyty w Paryżu jako Pary Prezydenckiej, nasłał na nas bojówki Ligi Republikańskiej, które nas zaatakowały. Odnosimy wrażenie, że od tamtej pory kieruje nim obsesja na naszym punkcie" - pisali w oświadczeniu sprzed kilku dni Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy.

Zdenerwowali tym naszego redakcyjnego kolegę Piotra Lisiewicza, który opowiedział o wydarzenia z Paryża. Z kolei Wojciech Wybranowski z RAA, portalowi niezalezna.pl wspominał co się działo 4 maja 1997 r.

- Byliśmy tam w piątkę. Jedna osoba z "Naszości", ja, dwie inne osoby z "Radykalnej Akcji Antykomunistycznej" i kierowca, który nas zawiózł na miejsce. Ten ostatni zresztą nie ukrywał, że wcześniej głosował na SLD, ale w trakcie podróży jego opinia na temat Kwaśniewskiego znacząco się pogorszyła i w końcu wziął z nami udział w wydarzeniu - wspomina swój pobyt w Paryżu Wojciech Wybranowski, ówczesny szef RAA, dziś dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy". Kierowca razem z całą grupą trafił do aresztu - opowiadał.

A o słowach Kwaśniewskich Lisiewicz mówi: "To obrzydliwe fałszowanie historii, które komuniści mają we krwi. Jeśli Kwaśniewski będzie w tej sprawie dalej kłamał, to po tych 17 latach może zasłużyć sobie na powtórkę".

Jolanta Kwaśniewska dzisiaj oddała należne hołdy Lisiewiczowi. Sprostowała nieprawdziwą i bardzo krzywdzącą dziennikarza informację. Wydała nowe oświadczenie:

"W związku z dłuższym pobytem mojego małżonka za granicą, przygotowując oświadczenie odwołałam się do mojej pamięci, która spłatała mi figla. Traumatyczne wydarzenia z Paryża kojarzyły mi się z osobą pana Mariusza Kamińskiego, czołowego przedstawiciela prawicy w Polsce. W dniu dzisiejszym, czytając informację pana Piotra Lisiewicza, szefa "Naszość", z przykrością stwierdzam, że popełniłam błąd obwiniając pana Mariusza Kamińskiego o sprawstwo incydentu w Paryżu, jaki miał miejsce prawie dwadzieścia lat temu. Jest mi bardzo przykro z powodu zaistniałej pomyłki"

 

Źródło: niezalezna.pl

gb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo