Janusz Korwin-Mikke, polski (niestety!) eurodeputowany, doskonale wpisuje się w moskiewską propagandę. Nie tylko oburza się na krytykę Władimira Putina, którego nazywa "jego ekscelencją", ale powtarza rosyjskie kłamstwa o szkoleniu w Polsce ludzi samoobrony z kijowskiego Majdanu.

Lider Nowej Prawicy był gościem - razem z innymi politykami - programu "Woronicza 17",  emitowanego na antenie TVP Info. I jak zwykle próbował szokować swoimi "rewelacjami". Tym razem najbardziej dały się zauważyć niemalże hołdy oddawane prezydentowi Rosji. Podczas dyskusji o sytuacji na Ukrainie, Korwin-Mikke był wręcz oburzony, że ktoś obraża gospodarza Kremla.

– Jestem przeciwny obrażaniu jego ekscelencji Władimira Putina. Nie zrobił on nic, aby go obrażać - grzmiał.

Przyłączył się też do chóru propagandzistów, że w Polsce szkolono ludzi walczących na kijowskim Majdanie z reżimem Wiktora Janukowycza
- U nas szkolono terrorystów, którzy zabili 20 milicjantów - powtórzył na antenie polskiej telewizji brednie znane dotychczas z rosyjskich mediów. – Przyznało to estońskie MSZ – stwierdził.

Nowy eurodeputowany niedługo zacznie pracę w Brukseli. W Moskwie muszą być z tego powodu bardzo zadowoleni.